Robbie, wróć

Jeśli wierzyć Davidowi Connowi (a Connowi wierzyć trzeba), kluby Premiership wydały zaledwie 30 milionów funtów w tegorocznym okienku transferowym: dbając o budżety, ograniczano się głównie do wypożyczeń lub sprowadzania wolnych zawodników. Także piłkarz, o którym – nie pierwszy zresztą raz – chcę tu mówić, nie kosztował nowego pracodawcę zbyt wiele. Jego sprawa odróżnia się od innych tym, że rzadko znajduje się taki transfer, po którym wszyscy są zadowoleni.

Fot. AFP/Onet.pl

Z perspektywy Celticu, któremu nie idzie w tym sezonie najlepiej, wypożyczenie z Tottenhamu Robbiego Keane’a – piłkarza będącego wyrazistą osobowością, charyzmatycznego i mającego duży wpływ na atmosferę w szatni (nawet w Liverpoolu, gdzie jego pobyt okazał się porażką, szybko stał się kumplem „rządzących” Gerrarda i Carraghera) – musi wydatnie podnosić morale. W dodatku chodzi o Irlandczyka, który od dziecka kibicował nie tylko Liverpoolowi, ale także Celticowi, i który przenosząc się do Szkocji spełnił kolejne ze swoich marzeń – podobnie jak kilka lat wcześniej uczynił to Roy Keane… W Glasgow dochodziła północ i padało, kiedy pięć tysięcy ludzi zgotowało kapitanowi reprezentacji Irlandii owacyjne przyjęcie (zobaczcie sami).

Z perspektywy samego Keane’a kilka miesięcy w Celticu jest świetnym czasem na odbudowanie formy, zagubionej w okresie grzania ławy w Tottenhamie. Już wiosną do jego gry zgłaszano zastrzeżenia, choć Harry Redknapp odpierał zarzuty, mówiąc, że gdyby nie drugie przyjście Irlandczyka, pewnie nie utrzymałby drużyny w Premiership. Jesień rozpoczął jako podstawowy napastnik, a jeszcze we wrześniu strzelił cztery gole w meczu z Burnley, ale szybko się okazało, że kombinacja Crouch-Defoe dawała menedżerowi więcej możliwości niż gra duetem Defoe-Keane. Stracił miejsce w składzie, stracił rytm i czucie gry, a kiedy ostatnio wychodził na końcówki spotkań, krytykowali go nawet najwierniejsi wielbiciele. Czasami przykro było zaglądać na fora kibiców Tottenhamu, domagających się wystawienia Keane’a na listę transferową.

Z perspektywy Tottenhamu odejście Irlandczyka oznacza więc, mówiąc całkowicie brutalnie, pozbycie się kłopotu, jakim jest zasłużony piłkarz, który z powodów całkowicie merytorycznych nie mieści się w podstawowej jedenastce. Oznacza też oszczędności (należał do najlepiej zarabiających, a mówi się nie tylko o tym, że Celtic przejmuje na siebie płacenie jego pensji, ale także że wypłaca Tottenhamowi milion funtów za zgodę na wypożyczenie). Oraz inwestycję: to klub z White Hart Lane pozostaje właścicielem piłkarza, jeśli więc pobyt na Parkhead okaże się sukcesem, to macierzysty klub będzie mógł zarobić na nim po raz kolejny albo – co Redknapp zapowiada – ściągnąć, odrodzonego i pełnego energii, na kolejny sezon w Premiership.

Kiedy przed rokiem odkupiono go z Liverpoolu, zastanawiałem się, czy ta decyzja ma sens w perspektywie dłuższej niż 10 tygodni nieobecności kontuzjowanego Jermaina Defoe: wcześniej i Martin Jol, i Juande Ramos nie mieli wątpliwości, że Defoe i Keane są zbyt niscy, by stworzyć naprawdę groźny duet napastników (w ogóle, zwłaszcza w kontekście niezdolności drużyny do bronienia się przy stałych fragmentach gry: czy nie za dużo tych konusów, kiedy w pierwszej jedenastce wychodzą również Modrić i Lennon?). Redknapp twierdził wprawdzie, że dobrzy piłkarze zawsze potrafią ze sobą grać, ale chwaląc Irlandczyka najwięcej mówił o jego cechach charakteru: waleczności, zadziorności, zaangażowaniu, umiejętności mobilizowania kolegów.

Jak widać miałem wątpliwości, ale przecież cieszyłem się, że wrócił, i dociskałem pedał patosu do dechy, cytując nawet wiersz Kawafisa. Tym razem czuję się dość podobnie: kiedy staram się myśleć racjonalnie, muszę przyznać, że drużynie nie będzie go w najbliższych miesiącach brakowało i ściskam kciuki, żeby udało mu się podbić Glasgow, ale w skrytości nieuleczalnie romantycznego serca żałuję jego odejścia. Czyżbym był tym jedynym niezadowolonym?

Komentarze

62 odpowiedzi do „Robbie, wróć”

  1. Awatar ~Bartek S.
    ~Bartek S.

    Nieuleczalnie romantyczne serca tak już chyba mają 🙂 Szkoda mi trochę Keane’a – Celtic to jest dziś sportowy dramat. Kilku zawodników poszło za Strachanem, kilku zostało sprzedanych. Poza McDonaldem i McGeadym nie ma tam zbyt wielu facetów, z którymi Keane będzie mógł pogadać na boisku. To po prostu inna klasa. Może więc to wypożyczenie jest racjonalne, ale czuję w związku z nim pewien niesmak. Boję się zresztą, że gra w Celticu może uśpić Irlandczyka, a nie odbudować. Nawet w słabej formie powinien pykać bramkę za bramką w szkockiej lidze. I wcale nie będzie to znaczyło, że powrócił do poziomu gwarantującego walkę o pierwszy skład Kogutów. Kojarzy mi się Voronin – pogoniony z Liverpoolu do Niemiec, tam robiący furorę i wracający do Anglii, by się przekonać, że progi są dla niego za wysokie. Jeśli taka sytuacja miałaby spotkać Keane’a, byłoby to o tyle bardziej przykre, że przecież jest to bez porównania większy zawodnik od Ukraińca.

  2. Awatar ~Student87
    ~Student87

    Keane to jeden z lepszych napastników Premiership jakich znam. A charakter też się liczy. Chciałbym żeby jakiś Polski klub miał takiego niechcianego napastnika na wypożyczenie, który jest waleczny nieustępliwy. Może to nie Messi czy Ronaldo. Ale trzeba umieć czasem tylko dołożyć tą nogę czy głowę. Polscy napastnicy nawet tego nie potrafią czasami (podałbym konkretny przykład ale nie będę wywoływał kontrowersji). Ale żeby i tak dodać trochę pieprzu to jako kibic Manchesteru United wolałbym takiego Keana niż Berbatova który jest jakby sie nie patrzeć podobnego typu napadziorem ale w porównaniu do Robbiego nie ma charakteru i basta.

    1. Awatar ~Andrzej Kotarski
      ~Andrzej Kotarski

      Berbatov w Manchesterze potrzebuje przede wszystkim minut gry. Potencjał tego gracza jest niewyobrażalny. Dimitar pokazywał nawet w MU, że nie obce mu wybitne występy. Ma świetne podania, nosa strzeleckiego. Jedynie nie biega zbyt szybko i dynamicznie, dlatego tak trudno wpasować go do United. Jednak charakter Bułgar ma, a klasę piłkarską mimo wszystko wyższą niż Robbie Keane.

      1. Awatar ~Bartek S.
        ~Bartek S.

        Pewnie, że Berbatov ma potencjał i klasę większą niż Keane. Mam nadzieję, że jeszcze to na OT pokaże. A ja nawet bym polemizował z opinią o jego wolnym bieganiu – wzrost i postura sprawiają, że w biegu wygląda dość majestatycznie, ale zdarza się mu zapylać dość żwawo. A w MU zdecydowanie bardziej potrzebny jest Berba niż Keane – walczaka w ataku SAF ma najlepszego na świecie, w pomocy zadziorów też nie brak (Fletch, Scholes, Carrick) – czasem potrzeba natomiast spokoju, opanowania i dokładności. To dają Giggs i Berba. Chyba nikt nie potrafi tak jak ten ostatni opanować piłki i utrzymywać jej w oczekiwaniu na wsparcie (a potem precyzyjnie oddać).

        1. Awatar ~Andrzej Kotarski
          ~Andrzej Kotarski

          Podpisuję się w 100%. Berbatov daje Manchesterowi tego, czego tej drużynie potrzeba – precyzję, dokładność, uspokojenie szaleńczo biegających Naniego, Rooneya, Valencii, Evry.

      2. Awatar ~Łukasz Anczyk
        ~Łukasz Anczyk

        Berbatov ma charakterek, nie charakter. Piszę to jako kibic United. Czasem mi się wydaje, że on w ogóle robi łaskę, że wychodzi na boisko. Pod tym względem nie ma co go porównywać do Keane’a. Irlandczyka lubię i to cholernie, ale jemu brakuje przede wszystkim umiejętności. Jest dynamiczny, cholernie waleczny, jak ma dzień to i pięć bramek potrafi strzelić, ale… to tyle. Pamiętam, jak grał w Coventry i zapytali Fergusona, czy zamierza ściągnąć go na Old Trafford. Alex powiedział coś w stylu: „mogę zapłacić za niego góra 1 mln funtów. To nigdy nie będzie wybitny piłkarz.” Oburzenie było ogromne, ale jak widać chytry lis Ferguson się nie pomylił. W Szkocji będzie się czuł jak u siebie. W Celticu potrzebują właśnie takiego faceta z jajami, jak Keane.

        1. Awatar ~Jak
          ~Jak

          Jedyne czego Celtic potrzebuje to umiejętności czysto piłkarskich bo ludzi z tzw. „jajami” jest tam aż nadto(jeden Boruc zresztą pod tym względem wystarczy heh).Starsznie drewniany obecnie zespół w mega drewnianej lidze musi się odkostnić.Na pewno Robbie będzie tam wymiatał i strzelał bramki bo różnica w stosunku do Premiership jest GIGANTYCZNA więc bardzo dobry ruch The Boys

    2. Awatar ~kkogut
      ~kkogut

      Keane to walczak, nieustępliwy i dużo biega. Na Szkocję będzie jak znalazł, bo tam się tak gra. Rywale słabsi, krycie nie tak ścisłe, będzie sobie mógł postrzelać. Ale w Tottenhamie nie mogłem już na niego patrzeć, tyle razy źle przyjmował, niecelnie uderzał, a potem tylko podnosił oczy do góry i rozkładał ręce. Akurat jak na fotce. Niech mu Bóg błogosławi na nowej drodze, ale… nie będę tęsknił.

      1. Awatar ~etk87
        ~etk87

        wlasnie zadebiutowal… celtic dostal 0-1… oby robbie postawil na nogi the bhoys

  3. Awatar ~Andrzej Kotarski
    ~Andrzej Kotarski

    Nie da się ukryć, że strata Keane jest w jakimś stopniu bolesna. Tym bardziej, jak wspomniał Pan kiedyś, Pańska jedyna koszulka jest firmowana jego nazwiskiem:) Pamiętam, że też było mi szkoda odejścia Keane z Liverpoolu, mimo że się nie sprawdził. Piłkarz ten ma bowiem wielki magnetyzm, jego gra i już – co by nie mówić – legenda niesie za sobą nieodparty urok. Dla Keane wyjście jest bardzo dobre – trafia do liczącego się klubu, znanej marki, gdzie kocha się Irlandczyków. Będzie miał szanse na grę i to dla niego najważniejsze.Bo nawet jeśli skończy się okres wypożyczenia to do Tottenhamu raczej Robbie nie wróci. Jego gra z Defoe za bardzo się nie klei – rozumiem argumenty ludzi, którzy wykluczają wspólną grę kieszonkowych napastników. Ale dla Spurs zawsze to opcja – nie marnują przynajmniej Keane na ławce jak robił to Benitez.Dla Pana rada ana skruszone serce? Widok współpracy Defoe – Crouch. Bramki na pewno potrafią otrzeć nie jedną łzę:)

    1. Awatar ~Bartek S.
      ~Bartek S.

      My o Keanie, a tam Benjani przechodzi do Sunderlandu (wczoraj o tym chyba nie czytałem). Znakomity ruch ze strony S. Bruce’a, ale nie jestem pewien, czy równie udana decyzja Manciniego. Wiem, że na CoMS jest co najmniej kilku napastników, ale nie mam przekonania, że Benjani by się nie przydał. Wprawdzie na dziś Tevez i Adebayor są nie do ruszenia, a Bellamy jest tym trzecim, ale w kilku meczach, które widziałem, Benjani prezentował się lepiej niż R S Cruz. Czekam na niego w Sunderlandzie, w którym zrobi się ciekawa konkurencja z przodu – Bent, Jones i Benjani to niezła ekipa.

      1. Awatar Michał Okoński
        Michał Okoński

        Dziwna sprawa z tym Benjanim. Wczoraj przez kilka godzin mówiło się o tym transferze, po czym okazało się, że nie doszedł do skutku z powodu „trudności technicznych” podczas finalizowania umowy (ciekawe, czy to oznacza, że zepsuł się faks). Sunderland ubłagało władze angielskiej piłki, żeby zaakceptowały transakcję mimo iż nie zobaczyły wymaganych papierów na czas, i Bruce ma jeszcze jednego piłkarza – dobrego, choć często łapiącego kontuzję.Dziwna sprawa też z tym Sunderlandem. Klub wzmocnił się bardzo i przed sezonem, i teraz, zaczął bardzo dobrze, nawet wyglądało na to, że powalczy o Puchary, a potem kilka kontuzji (m.in. świetny Cattermole) i coś się popsuło: seria meczów bez wygranej, drużyna w psychicznym dołku itd.A co do Robbiego Keane’a – w debiucie nie zachwycił, a jego nowa drużyna poległa z przedostatnim w tabeli Kilmarnock. Andrzejowi Kotarskiemu odpowiem, że koszulki nie zmieniam, na szczęście jest w barwach Irlandii, nie Tottenhamu 🙂 Do charakterystyki jego gry dodałbym nieprawdopodobny talent do gry kombinacyjnej – te wszystkie zagrania z klepki, przepuszczenia piłki do lepiej ustawionego kolegi, poszukiwania wolnego miejsca, żeby przyjąć podanie i następnie odegrać, wszystko jedno, czy ze środka, czy z boku… W jakimś sensie rozumiem Redknappa, że wystawiał go razem z Defoem – póki piłka chodziła po ziemi, wyglądało to bardzo dobrze. Ale rozumiem też, dlaczego Redknapp sięgnął po Croucha: atakując skrzydłami i dośrodkowując na głowę wysokiego napastnika pewne rzeczy można zrobić szybciej i prościej.A co do Waszej dyskusji o Berbatowie: może sir Alex powinien go wypożyczyć do Celticu? 🙂

        1. Awatar ~Devil
          ~Devil

          Wiem, że może piszę w złym miejscu, ale jako kibic MU nie mogę się powstrzymać, by oznajmić, iż walka o tytuł znów zaczyna się prawie od zera. Najbliższy weekend może być jednym z kluczowych, jeżeli Arsenal jeszcze się nie poddał w walce o tytuł, więc czekam z niecierpliwością. Mój pierwszy komentarz na tym forum, choć zaglądam tu już pewnie z dobry rok. Ten remis Hull z Chelsea wprawił mnie w dobry nastrój. Jeszcze raz przepraszam za niefortunne miejsce mojego komentarza, a co do Berbatova to mam nadzieje, że jeszcze wszystkim pokaże na co go stać, bo osobiście jestem fanem jego talentu. Ta kontuzja kolana jest na pewno trochę uciążliwa, lecz w meczu z Portsmouth powinien zagrać od pierwszych minut i może pokaże się z dobrej strony.

          1. Awatar Michał Okoński
            Michał Okoński

            Miejsce jest dobre, albo inaczej: każde miejsce jest dobre, żeby podjąć dyskusję o szansach na tytuł. Potknięcie Chelsea z Hull dodało pieprzu rywalizacji Londyńczyków z MU, ale ponieważ widziałem tylko ostatnich kilka minut, nie będę się na razie wypowiadał.

          2. Awatar ~m85
            ~m85

            A jak kilka tygodni temu mówiłem, że wszyscy przesadzają zachwycając się tą Chelski to wielu było wzburzonych. Chelsea potrafi grac wybitnie, ale od czasu jednego wybitnego spotkania do drugiego jest co najmniej kilka przeciętnych. Tak było chociażby z Burnley, gdzie szczęśliwie udało im się wygrać, ale wczoraj już tak kolorowo nie było. Co najbardziej mnie śmieszy to widok na tabelę, na ilość punktów i bilans bramkowy. To zaiste niesamowite, że tak krytykowane za słabą ofensywę United strzelili ledwie dwie bramki mniej niż Niebiescy, a stracili…tyle samo! Wciąż nie mogę w to uwierzyć jak drużyna, która pewnie ani razu w tym sezonie nie zagrała podstawową piątką z tyłu, kilka razy wystawiając w linii obrony pomocników, jest w stanie grać tak skutecznie w obronie jak „murowany” kandydat do mistrzostwa.

          3. Awatar ~Andrzej Kotarski
            ~Andrzej Kotarski

            Tak jak nie ocenia się Chelsea po kanonadzie z Sunderlandem, tak nie powinno się tego robić po remisie z Hull. W Anglii wszystko się może zdarzyć, dlatego nikt jeszcze nic nie przesądza. Chelsea wydaje się wielu obserwatorom tego bloga, w tym i mnie, drużyną z największym potencjałem i najszerszą kadrą.Ciekawi mnie tylko jak duży wpływ na grę zespołu ma atmosfera wokół Terry’ego, czy wpływa to na wewnętrzną chemię w drużynie.Jeszcze 14 kolejek – nie wiadomo, czy Rooney utrzyma taką formę, nie wiadomo jak strzelać będzie Drogba – przez to liga angielska zawsze jest ciekawa, bo do maja możemy sobie tylko gdybać.

          4. Awatar ~John
            ~John

            Zgadzam sie w 100%. Jeszcze nie jedna taka niespodzianka nas czeka i tym lepiej dla nas kibicow. Ten sezon jest bardzo wyrownany. Czym moze to byc spowodowane? Lekkim obnizeniem poziomu poprzez oslabienie sie mocarzy czy wrecz przeciwnie, kilka druzyn „srednich” podnioslo swoja wartosc sportowa a za tym konkurencja wzrosla?

          5. Awatar ~Bartek S.
            ~Bartek S.

            Wczoraj przez pierwsze 30 minut to Hull grało perfekcyjnie – praktycznie nie dopuszczało The Blues do własnej bramki, a S. Hunt biegał jak szalony. Potem się pozmieniało, ale generalnie Tygrysy zagrały niezły mecz. Nie zmienia to ani trochę faktu, że to Chelsea ma największe szanse na mistrza. Chyba żeby nagle w MU formę znaleźli Berba, Park i Scholes. Dziś Ancelotti ma zdecydowanie najsilniejszą kadrę (ładnie wprowadza się Sturridge). Ciekawie będzie natomiast w weekend. Wczoraj kibice Hull buczeli nieziemsko przy każdym kontakcie Terry’ego z piłką, na boisku Arsenalu to samo czeka Cole’a. No będzie to próba zwłaszcza dla tego pierwszego. Wczoraj chyba jednak był nieco rozbity tym „aplauzem”.

          6. Awatar ~m85
            ~m85

            I to mnie najbardziej śmieszy – gadanie o tym rzekomo wielkim potencjale Chelski słyszę od kilku lat i co roku kończą sezon z pustymi rękoma. Nie jest to wprawdzie dziwne, bo jak popatrzymy na różne plebiscyty to widzimy jak ludziom rzeczywistość potrafią przysłonić wielkie nazwiska. Umiejętności pokazuje się ma boisku, a na nim w tym sezonie taki np. Fletcher wcale nie ustępuje Essienowi. Poprzednik postawił tezę jakoby powrót do formy Parka, Scholesa czy Berbatova dałby szansę United na majstra. Scholes to już od kilku tygodni gra wybornie, Berbatov pomimo tego co niektórzy twierdzą nie zawodzi, a w ważnych meczach i tak nie gra, a Park nie jest zawodnikiem, który mógłby decydować o losach tytułu. Tymi zawodnikami są np. Carrick, Nani i Valencia, których forma ewidentnie zwyżkuje. Nie zapominajmy również, że za kilka tygodni bardzo możliwe, że United sklecą już w końcu całą linię defensywy. Chociażby fakt, że z takimi problemami mają tak niewielką stratę do CFC powinno zamknąć dyskusję na temat różnicy w potencjałach dzielących obie drużyny. Nie oceniam Niebieskich tylko przez pryzmat tego spotkania – powiedziałem to zresztą w poprzedniej wypowiedzi. Tylko, że jak grają słabo to niewielu o tym wspomina, a jak wygrywają to nagle są najlepsi, niepokonani i niezwyciężeni.

          7. Awatar ~m85
            ~m85

            Jeszcze o jednym:Stawiam tezę dlaczego Arsenal, czy przede wszytskim Chelsea mają w tym sezonie tak dobrą prasę. United byli skazywani na pożarcie bo niemal wszystkim wydawało się, że to drużyna jednego gracza, drużyna Ronaldo. Okazało się jednak, że United radzą sobie co najmniej przyzwoicie (mając na względzie niespotykaną plagę kontuzji w def. powiedziałbym, że bardzo dobrze), a że ludzie niezbyt lubią przyznawac się do błędu…

          8. Awatar ~Bartek S.
            ~Bartek S.

            Dobra, zobaczmy, czy potrafimy przyznać się do błędów. Porównajmy więc na szybko MU i Chelsea. VDS vs Cech małe 1-0 dla MU Rafel,Neville vs Ivanovic,Bosingwa 0-1 dla Chelsea. Obaj prawi obrońcy z Londynu są dziś lepsi Vidic,Rio,Brown,Evans VS Terry,Carvalho,Ferreira, Alex (stawka wyrównana sportowo, ale w MU kontuzje 0-1 dla Chelsea)Evra,Fabio VS Cole, Zhirkov (Evra nieznacznie lepszy od Cole’a, ale Zhirkov dużo lepszy od Fabio) 1-1Fletch, Scholes, Carrick,Anderson, Gibbson VS Essien, Deco, Ballack, Lampard, Mikel (środek Chelsea piekielnie równy, w MU chimeryczni Scholes i Anderson, wracający do formy Carrick i jednak za słaby Gibbson) – łagodnie 0-1 dla ChelseaValencia, Nani, Park, Giggs VS Malouda, Cole (inne systemy gry, więc trochę ciężko porównać – Nani zmienny, Park bez formy, ale jednak skrzydłowych więcej, więc 1-0 dla MU)Rooney, Owen, Berba, Macheda, Diouf VS Drogba, Anelka, Kalou, Sturridge (Rooney poza zasięgiem, ale duetu napadziorów nie ma w MU, a jest w CFC, ponadto Sturridge płynniej niż Diouf czy Macheda wprowadza się do składu) na dziś mała przewaga Chelsea – w składzie dwóch świetnych napastników, ale dajmy że remis, bo Wazza robi różnicę. 1-1 Z moich – subiektywnych- ocen wychodzi wynik 4-5. Nie staram się tutaj na siłę czegoś udowadniać, ale mój gust wyceniać potencjał danej formacji. I w moim odczuciu Chelsea ma jednak równiejszą kadrę, poza Rooneyem i Valencią żaden zawodnik MU nie jest zdecydowanie lepszy od swojego vis’a’ vis. Bo Fletch i Essien to chyba jednak remis. Za to kilku londyńczyków bije na łeb chłopców z OT (Ivanovic, Anelka jako atakujący kreator gry, Terry jako niekontuzjogenny obrońca, chimeryczny ale i tak dobry Lampard)Ciekaw jestem Twoich opinii. I nie odczytuj, proszę, moich słów jako napinki.

          9. Awatar ~m85
            ~m85

            Dobrze zauważyłeś, że drużyny grają różnymi systemami więc naprawdę trudno porównywać. W moim mniemaniu pierwsza zestawienie defensywy United jest lepsze niż te CFC. W United wprawdzie kuleje prawa strona, ale reszta jest na tyle dobra że potrafi nadrobić zaległości kolegi. Zresztą jeśli mówimy o potencjale, to np. nie widzę różnicy pomiędzy Brownem a Ivanovicem. Brown w sezonie 07/08 grywał na tej pozycji i był bardzo solidnym ogniwem drużyny, która sięgnęła po podwójną koronę.Jeśli zaś chodzi o pomoc – na pewno za to United nie mają takiego zawodnika jak Lampard, ale pomimo tego potrafią zdominowac niemal każdego przeciwnika. Zresztą znakomity przykład to mecz na Stamford, gdzie Carrick, Fletcher i żenujący ostatnio Anderson nie dali pograć swoim rywalom z drugiej linii.W ataku – tego też do końca nie rozumiem. Pisze się o świetnym Anelce i o zawodzącym Berbatovie. Tylko jeśli prześledzimy ten sezon to pewnie zobaczymy, że chociażby w statystykach (liczby ponoć nie kłamią) Bułgar nie wypada gorzej.Ogólnie to twierdzę, że United są minimalnie lepsi w obronie, Chelsea w pomocy, a w ataku jest praktycznie po równo – decyduje forma dnia. Drogba jesli jest w formie to jest napasntikiem wybitnym, Rooney dopiero w ostatnich tygodniach wszedł na ten poziom i mam nadzieję, że nieprędko z nigo zejdzie.

          10. Awatar ~Andrzej Kotarski
            ~Andrzej Kotarski

            Wybacz, ale sezon 07/08 to historia we współczesnej piłce. Ivanovic zachwyca w tym, 2009/10, a Brown częściej gra na środku. Jest solidny, niezły, ale to Serb robi większą różnicę dla swojej drużyny.Obrona United jawi mi się jako gorszy blok, niż ta Chelsea, no chyba, że zdrowi są Vidic i Ferdinand – wtedy sytuacja się wyrównuje (poza dziurą MU na prawej).Ale atak Drogba-Anelka generuje więcej zagrożenia w tym sezonie niż Rooney, ew. Rooney-Berbatov. Wazza ma niesamowity rok, ale to samo można mówić o Drogbie, a i Anelka zmienił profil z piłkarza leniwego na kreatora.

          11. Awatar ~m85
            ~m85

            Sezon 07/08 wspominałem, aby odnieść się do potencjału, który tak czesto jest wspominany. Ale faktycznie ne ma sensu ciągnięcie tego wątku.Co do napadu – można się spierać, choć ja na to nie mam najmneijszej ochoty. Dlatego też przedstawię też liczby, które według wielu zawsze powiedzą prawdę ;)Rooney – 1970 min., 20G, 4ABerbatov – 1181 min, 7G,4A3151 min27G + 8A = 35Drogba – 1669,15G,8AAnelka – 1678,8G,5A3347 min23G+13A = 36Z moich obliczeń wynika, że dzięki Rooneyowi i Berbatowovi (pośrednio lub bezspośrednio) pada bramka co 90 min. W przypadku Anelki i Drogby co 93. ps chyba, że popełniłem błąd w obliczeniach, ale wybaczcie – jestem w pracy i piszę w pośpiechu ;]

          12. Awatar ~Mosku
            ~Mosku

            No tak, ale ostatni raz duet Rio/Vidic grał razem w meczu z Hull City, w którym poradziliby sobie pewnie Brown i Evans, a wcześniej w październiku z Liverpoolem, gdzie akurat Vidic całkowicie dał ciała (gol Torresa i czerwień).

          13. Awatar ~Tomas_h
            ~Tomas_h

            Powiem, że z jednej strony, przy meczu z Arsenalem (cały czas mam go w pamięci…) jak zobaczyłem MU wybiegający bez Rio, Vidicia i Valencii, to jęknąłem. Niby nie spodziewałem się cudów po Arszawinie na szpicy, ale chłopak miał juz mecze w stylu 4/0 – wszystkie on. Więc lekko mi płetwa chodziła. Natomiast to co zagrała obrona, to co zagrał NANI (nawet ja na niego psioczyłem niedawno, został mi tylko Berba do wieszania psów – chociaż w sumie to już na nim miejsca wolnego nei ma :-)))) )to jak rozumiał się młodziutki przecież Rafael, no to lodzio miodzio. Świetny występ, doskonała motywacja i śiwetny mecz, całej kapeli. I jak czytam, że z prawej strony dziura – hmmm, no nie wiem Zawsze może być lepiej, ale żeby od razu dziura?Przegięęęęęęęęęęęcie :-)))))))))))))))

          14. Awatar ~Mosku
            ~Mosku

            Rafael ma sporo nauk przed sobą. Do Ivanovica brakuje trochę, choć postępy są niezwykle wyraźne. A w meczu Arsenal-MU Arshavin nieźle obracał Brownem – kiedy chciał, wkręcał go w ziemię i znajdował pozycję do strzałów. Mimo to na miejscu SAF-a nie kupowałbym następnego obrońcy na prawą stronę. Kiedyś wróci John O’Shea, Rafael jest z dnia na dzień lepszy, a od biedy Brown też potrafi grać z boku. Byle tylko na środku ktoś go mógł zastąpić, to sir Alex będzie miał pole manewru. A co myślicie o dzisiejszym spotkaniu Leeds z Tottenhamem?

          15. Awatar Michał Okoński
            Michał Okoński

            Ależ się wywiązała dyskusja, no, no… Ja chciałem tylko dorzucić zdanie do kwestii podniesionej przez m85: dobrej prasy Chelsea i Arsenalu na tle gorszej prasy Manchesteru United. Patrzę na to z boku, więc nic dziwnego, że widzę to inaczej niż fani każdej z tych drużyn. Po pierwsze, wyłączyłbym z tego zestawienia Arsenal: na początku sezonu grali dobrze, ale oblali na tyle dużo ważnych egzaminów (mecze z Chelsea, MC i MU), że zachwyty mediów zostały mocno stonowane, a nawet więcej: dominuje opinia, że chłopcy Wengera są wciąż niegotowi do walki o pełną stawkę. A że Chelsea gra równiej niż Manchester United, to widać choćby po ligowej tabeli. Przy całej sympatii, jaką wielu z Was żywi do Czerwonych Diabłów, jedno musicie przyznać: w pełni przekonujące mecze tej drużyny oglądaliśmy w zasadzie dopiero w ubiegłym tygodniu. Wcześniej bywało różnie, ale przeważnie średnio – tzn. Manchester ciułał punkty, ale rzadko kiedy po meczach w wielkim stylu. Poza Rooneyem, Fletcherem, a może także Giggsem i Evrą, każdy z kluczowych piłkarzy miał spadki formy – Ferdinand, Carrick czy Scholes wręcz niepokojące. Teraz sytuacja wydaje się normalizować, zresztą to jedna z „tradycji” MU, że ta drużyna nabiera rozpędu w okolicy stycznia, ale trudno się dziwić, że wcześniej dziennikarze nie mieli powodów do entuzjazmu.

          16. Awatar ~Bartek S.
            ~Bartek S.

            Skoro grając naprawdę mizernie MU było w stanie utrzymać się tuż za plecami Chelsea, to można wręcz uznać, że drużyna sir Alexa jest faworytem do tronu 🙂 Zwłaszcza teraz, kiedy wreszcie zaczyna grać porządną piłkę. Wczoraj natomiast niewiele brakowało, by Leeds znowu sprawdziło, czy Redknap ma zdrowe serce. Ładnie radzili sobie z Kogutami. A pierwszy gol Defoe to był cymesik, piękny i uroczy jak mało który. Po meczu przychodzi do głowy jeden wniosek – Tottenham powinien kupić szybko bramkarza Leeds. Potrzebują drugiego, a ten zawodnik pokazał, że całkiem nieźle zna się na swojej robocie. 🙂

          17. Awatar ~Tomas_h
            ~Tomas_h

            Michał, no daj spokój… „w pełni przekonujące mecze tej drużyny” – a ile ich rzeczywiście było? Nakląłem się (ale tak po cichu, pod nosem) i namarudziłem tak, że młoda już mnie słuchać nie chciała. Po co to oglądasz i po co to oglądasz – jak one nic nie rozumiom 😉 Ale rację masz w tym, że nabierają rozpędu i ogłady. A ja cały czas zastanawiam się, czy Vidic i Rio maja wracać, czy nie? Skoro chłopakom tak dobrze się trzyma linia obrony ….Sporo pokaże LM. Juz czekam :-)))))))PS – Gratulacje dla Defoe – 3 brameczki, fiu fiu fiu …

          18. Awatar Michał Okoński
            Michał Okoński

            Bartek S. wspomniał Stephena Hunta. O pomocnika Hull też toczyła się w tym okienku transferowym batalia, ale ostatecznie klub odrzucił trzy kolejne propozycje Wolves i Irlandczyk został. Moim zdaniem to jeden z najbardziej niedocenionych piłkarzy ligi, materiał na kolejnego Bellamy’ego, szybki, niezły technicznie, a przede wszystkim ciężko pracujący. Lubimy takich…

          19. Awatar ~Bartek S.
            ~Bartek S.

            Coś nadaktywny się robię na forum 🙂 Hunt ma wprawdzie 29 lat, ale technikę, waleczność i fantazję iście młodzieńczą. 🙂 Wczoraj był najlepszy na boisku, a momentami popisywał się praktycznymi fajerwerkami technicznymi, grając ciasno przy linii albo mijając zawodników Chelsea delikatnymi lobami. Ale wczoraj świetne spotkanie zagrał też Altidore i – co zaskakuje – Zaki. Może on jest niewychowany, może niereformowalny i niedojrzały, ale piłkarskie papiery ma dobre. Był na boisku krótko, ale w 10 minut zrobił więcej niż JVoHesselink przez minut 60. I jeszcze jedno odnośnie transferów – największym zaskoczeniem tego okienka był dla mnie transfer Caldwella z Celticu do Wigan. Zawsze mnie irytował ten obrońca, robił mnóstwo błędów i był drewniany jak diabli. Martinez go wziął i jestem ciekaw, co z tego wyjdzie. Pierwsze owoce są – samobój we wczorajszym meczu pucharowym 🙂 Czekam na więcej 🙂

          20. Awatar ~etk87
            ~etk87

            hunt mocno tyral w meczu z chelsea, ogladalem pierwsza polowe, i wlasciwie wiekszosc akcji przechodzila w jakis sposob przez niego. sprawial ivanovicowi mnostwo klopotow, aczkolwiek, zolta kartka dla serba moim zdaniem niezasluzona. tak czy inaczej napsul krwi irlandczyk prawemu obroncy chelsea, zreszta nie tylko jemu, bo pojawial sie tez i na prawej flance i na srodku boiska.a jeszcze pozwalajac sobie nawiazac do tematu bloku defensywnego united i chelsea, to faktycznie, na dzien dzisiejszy lepsze wrazenie robi chelsea. szczegolnie wlasnie ivanovicz robi roznice, bo rafael jest jeszcze za mlody i za 'miekki’, brown jako RB sprawdza sie srednio, a gary neville… coz… powiedzmy, ze ma zaslugi dla klubu.

        2. Awatar ~alasz
          ~alasz

          berbatov w celticu XD Wyobrazam sobie i chyba juz mniej pasujacego tam gracze nie moge sobie wyobracic. Chodzby nie wiem co robił a piłka to kibice The Bhoys by go zabili za zaangazowanie. Doprawdy poprawił mi pan humor 😀 Swoja droga Berbatova broniłem i bronic bede, statystyki z tego sezonu ma dosc imponujace. 14 spotkan od pierwszej minuty 7 z ławki 7 bramek i 7 asyst. naprawde ten piłkarz tworzy akcje. Przyjemnie oglada mi sie jgo gre i jest efektywny. Chodz zgodze sie ze maóo efektowny. Napewno nie zgadzam sie z paulem Incem który wyzej ceni teveza. Dla mnie równiez no contest ale berbatov.

  4. Awatar ~Probus
    ~Probus

    Tacy gracze jak R. Keane są szczególnie ważni w trudnych momentach, kiedy drużynie nie idzie. Nawet jesli nie są w najwyższej formie, to walczą i są „szatnią” druzyny. To jak opcja z Fowlerem, który nawet teraz (a może szczególnie teraz) przydałby się The Reds. Choćby po to, by tchnąć trochę ducha. Keane wróci jak na WHL zacznie się robić duszniej.

  5. Awatar ~Tomas_h
    ~Tomas_h

    Michał wiem że juz wątek padł, ale no nie moge się powstrzymać. W końcu ktoś urwał punkty Chelsea! Rany jak ja się cieszę, a w kontekście ostatniego meczu Arsenal-MU to nawet więcej… Znowu będzie się działo, a nadchodzący weekend…Co za liga, co za sezon …Pozdrawiam

    1. Awatar ~michalj
      ~michalj

      Fajnie musiałem dzisiaj wyglądać stojąc na światłach w samochodzie do pracy, kiedy dowiedziałem się w Trójce, że Chelsea zgubiło punkty. Pewnie inni kierowcy postanowili na wszelki wypadek, że za blisko mnie nie będą jechać.

      1. Awatar ~Bartek S.
        ~Bartek S.

        🙂 świetne 🙂

      2. Awatar ~Tomas_h
        ~Tomas_h

        michalj, nie pękaj – człowiek jest tylko człowiekiem .. :-))))

  6. Awatar ~alasz
    ~alasz

    Stacja sky sports opublikowała wywiad z deanem Ashtonem. Traktuje w duzej mieze o jego zyciu po kontuzji. Materiał mozna zobaczyc tutaj: http://www.skysports.com/video/inline/0,26691,12602_4171150,00.htmlZawsze byłaem wielkim miłosnikiem jego talentu. Uwazam ze zdrowy Dean byłby absolutnie pewnym partnerem Rooneya w ataku angli, a i sadzac po pochlebnych słowach fergusona moze i ataku United. Wielka szkoda takiego napastnika, zwazywszy ze w angli sie od swietnych snajperów nie przelewa. Cóz czasem zycie nie idzie po mysli. Ciesze sie jednak ze dean poprostu zyje dalej, odnalazł sie w swiecie bez piłki, co jak niejednokrotnie było widac, łatwe nie jest.

  7. Awatar ~Beti ASR
    ~Beti ASR

    John Terry stracil opaske kapitana..Moim zdaniem bardzo zle sie stalo,zycie prywatne nie powinno miec przeniesienia na szatnie zarowno klubu jak i (tym bardziej) reprezentacji.

    1. Awatar ~alasz
      ~alasz

      Zgadzam sie. Absolutnie nie interesuje mnie z kim sypia a z kim nie sypia jakikolwiek piłkarz. Całe zamieszanie to wina gazety. Cappello pewnie chciał poprostu uciszyc sprawe, gdyby nie zabrał tej opaski, to kolejne tygodnie dyskusji. Dostali co chcieli i zaraz sprawa ucichnie. Moze nawet bridge zodzi sie na gre. To tylko opaska, nie trzeba jej miec by natchnac kolegów z druzyny. Zreszta o co całe halo, w takim MU opaska kapitanska wendruje po całej druzynie i nikomu to nie przeszkadza.

      1. Awatar ~michalj
        ~michalj

        To, że w MU opaska zmienia często właściciela, to nie przypadek. Kapitanem jest Gary, a że często on nie gra, opaskę dostaje Giggsy, a że on często nie gra, to opaskę dostaje Rio, a że on często nie gra to opaskę ma Evra itd. Jest jasna hierarchia i już.

  8. Awatar ~alasz
    ~alasz

    Ogladam derby liverpoolu… na usta cisnie mi sie pytanie, czy to jest premiership czy puchar 6 narodów?? Po obu druzynach technicznego futbolu to sie nie spodziewałem, ale tu nie ma zadnej mysli w grze. Tu wogóle nie ma gry, wykop przed siebie a potem sie przepychaj-tak to wyglada. Tragedia. W canale + mówia ze czerwona nie zasłuzona, a ja powiem ze obu panom dałbym czerwona i było by po sprawie.

    1. Awatar ~Q
      ~Q

      czerwona sluszna.a wczesniej jeszcze powinni zebrac Fellaini i Pieenar…

    2. Awatar ~etk87
      ~etk87

      to byl mecz w starym dobrym angielskim stylu – kick and rush. szczegolnie jak czerwoni rzucali dluga pilke na ngoga. przypominalo mi to troche pojedynek spursow z leeds na elland gdzie szly szybkie bezposrednie podania do defoe. tyle, ze na anfield wszystko wygladalo jakby dzialo sie dekade wczesniej…cieszy (mnie oczywiscie) kolejne zwyciestwo united, zaskakuje natomiast porazka city z hull. chociaz po meczu z chelsea morale bylo zapewne w druzynie tygrysow wysokie.

  9. Awatar ~Junak
    ~Junak

    Czemu Michał nie wspomnisz nic o derbach Liverpoolu?-chocby na twitterze.Moyes po raz kolejny przechytrzony przez Beniteza.Sam mecz zaś po raz kolejny słaby piłkarsko i nudny,ale jakoś się zdąrzyłem już przyzwyczaić,że tak te spotkania wyglądają.

    1. Awatar Michał Okoński
      Michał Okoński

      Tak mi się dzień ułożył, że za derby Liverpoolu zabieram się dopiero teraz. Wcześniej były Hull-MC i Tottenham-AV, więc jestem, mam nadzieję, usprawiedliwiony.

  10. Awatar ~Tomas_h
    ~Tomas_h

    No, 5/0 to jest wynik, nie powiem. Obawiałem się meczu bardzo, licząc na zamurowanie bramki przez ekipę Granta, no ale nic z obaw nie wyszło. Trudno przyznać, że rozjechał mnie MU stylem wygranej, ale wynik idzie w świat i robi wrażenie. Przypuszczam, że po wygranej Bluesów bym piał z zachwytu, więc jako fan, nie ma co stękać ani narzekać. Znowu co prawda irytował mnie Berba, troszkę rozbawił Nani wiarą w umiejętności po ostatnim spotkaniu z Arsenalem (kto mi dał skrzydła???), no ale co po swojej cegiełce wcisnęli to ich. A do tego zauważyłem – PONOWNIE – że Bułgar gra samolubnie. Tak się trochę zamotał w tym polu karnym, zanim huknął na bramkę – mógł oddać, nie uważacie?A creme de la creme – jutro? Kto uważa, że będzie ogień?

    1. Awatar ~alasz
      ~alasz

      Bługar samolubnie? To chyba jakis inny, bo berbatov wypracował kolegom pare fajnych akcji, gdyby tylko valencia strzelił dokładniej w sam na sam berba miałby jedna z lepszych asyst w karierze. Co do bramki, mógł wycofac, ale tam było wielu graczy portsmouth wiec wyszedł , a gdy zobaczył miejsce to strzelił, od cala filozofia. Mecz nudny jak flaki z olejem. Jedna druzyna grała druga chciał juz jechac do domu. Zobacz tez ile fajnych piłek berba zagrał kolegom. Ja samolubstwa napewno u niego nie odnotowuje.

      1. Awatar ~Tomas_h
        ~Tomas_h

        Alasz, słowo honoru, zacznę zaraz wierzyć że mam do niego uprzedzenie. Przerzut nad linią obrony do Valencii rzeczywiście był przedni. Samolubność – może i przegiąłem. Chyba mam na niego uczulenie … Za dużo kosztował i za mało robi. Ot co

    2. Awatar ~Stefan
      ~Stefan

      Nie uważam, że Berbatov gra samolubnie. Zwróć uwagę, że gdyby nie kiepski strzał Valenci (w 100% sytuacji) i jeszcze wcześniej Rooneya, to Bułgar oprócz bramki zapisałby sobie dzisiaj dwie asysty. Podanie do Valenci było genialne…Co by tam dużo nie mówić – zagrał dzisiaj naprawdę niezły mecz, podobnie zresztą jak cała drużyna.A co do Naniego – miesza, bardzo dużo miesza…czasami potrafi się sam w tym zgubić, ale ogółem wychodzi to in plus. To już jego czwarty, czy piąty bardzo dobry mecz z rzędu. Było nie było dzisiaj „wypracował” dwa samobójeLiverpool pokazał klasę – 50 kilka minut grali w dziesiątkę i wygrali. Z mocnym w sumie Evertonem.BTW: W następnej kolejce stawiam na Hull City… i mówię to całkiem serio;)

      1. Awatar ~Tomas_h
        ~Tomas_h

        Stefano – to chyba kwestia oczekiwań. Jak na moje – koleś nie robi tego co ma robić. Na pewno ciężko się spodziewać że będzie drugim Waynem i będzie latał op boisku jak dziki (często się zastanawiam, kiedy WR zastąpi jakiegoś sędziego, bo skoro i tak gra na wszystkich pozycjach …) ale bycie napastnikiem w MU do czegoś zobowiązuje. Do tego kupionym za naprawdę kupę kasy! Nie pozbędę się chyba wrażenia, że transfer był chybiony, nie widzę takiej możliwości. Doceniam technikę, te subtelne trącenia w kierunku tym czy tamtym bez patrzenia, ale efektem dla mnie (sorry) jest final score. A Valencii że się podpalił to się nie dziwię. Trafił z powrotem na ławę, to kolejny mecz kiedy wychodzi w drugiej połowie na ogon, w momencie w którym jest już po zawodach, no i koniecznie chce pokazać. Nie wychodzi, ale jestem dobrej myśli – facet ma przyspieszenie i prawa strona pomocy – nie ma o czym gadać. Odnośnie BTW, to że tak powiem – WTF?? Hull (14.) w 26 kolejce gra z Blackburn (11.). Następna kolejka to przecież Ars-Liv, AV-MU oraz Everton-Chelsea. Co ma z tym Hull ???

        1. Awatar ~Stefan
          ~Stefan

          No jeżeli liczy się final score – to tym bardziej nie ma co po tym meczu pisać, że Berba nie przekonał – przekonał, bo strzelił bramkę. Pomijam, że poza tym też był pożyteczny…Co do BTW – piszę o tym, że w następnej kolejce stawiam na Hull, po świetnych meczach z CFC i City myślę, że spokojnie ograją Blackburn – a kursy u buków są zachęcające. Klasyczny value bet

          1. Awatar ~Tomas_h
            ~Tomas_h

            No to Stef mamy inny poziom zainteresowania piłką – jeśli chodzi o buki, to mnie tylko interesują w zakresie drzewostanu. Co do Berby – prawie mnie przekonałeś. No, może PRAWIE …..

  11. Awatar ~m
    ~m

    Odniosę się do wpisu na twitterze dotyczącego karnego:Jeśli mowa o sytuacji z Defoe, to rozumiem, ze wpis „Mogl. Byc. Karny” był żartem ;)?Nie dość, że Defoe perfidnie nurkował, to jeszcze kontakt był tak minimalny, że podyktowanie tam karnego byłoby wielkim skandalem. Rozumiem, ze jest Pan kibicem Tottenhamu, ale zachowajmy trochę powagi;).Pozdrawiam

    1. Awatar ~wiesiek90
      ~wiesiek90

      Jestem bardzo ciekaw sytuacji z około 10 min, jak Rooney upadł w polu karnym… Był karny czy nie, jak Pan uważa?I oczywiście czekamy na dzisiejsze starcie Chelsea z Arsenalem, wydaje mi się, że walka głównie będzie się toczyć w środku pola a sytuacji podbramkowych będzie niewiele, ale obstawiam 2:1 dla The Blues chociaż liczyłbym na zwycięstwo The Gunners ;)Pozdrawiam

      1. Awatar ~m
        ~m

        Jesli to pytanie skierowane do mnie, to uwazam, ze karnego zdecydowanie nie bylo. Zarowno na Defoe, jak i na Rooneyu. Bez przesady, takich kontaktow w meczu jest milion, dyktowanie karnych za takie cos doprowadziloby do absurdow.

  12. Awatar ~alasz
    ~alasz

    No i po derbach londynu. Rozpisywac sie nie bede, bo nie ma o czym, Chelse kontrolowała cały mecz, miałem wrazenie ze cały czas arsenal robił to na co im pozwalano, mozecie sobie kopac piłke do pola karnego, potem jest nasza. Tak 90 minut. Lekko łatwo i przyjemnie. Jak ktos chce czarowac posiadaniem piłki czy innymi duperelami odpowiadam, ze tu chodzi o efekty, chelsea dała operowac futbolówka, bo niby czemu nie? Arsenal nie umie zrobic z niej uzytku, stworzyc prawdziwego zagrozenia. Odbiór (nawet tego nie trzeba, i tak smai oddawali) i spokojne wyprowadzenie akcji. Chelsea wygladała na druzyne która mogła by tak nie 90 min a 90 godzin. Smiem twierdzic ze jeden z przyjemniejszych spotkan w ostatnim czasie the blues, nie trzeba było sie nawet spocic.

    1. Awatar ~Tomas_h
      ~Tomas_h

      Racja – kolejne spotkanie mężczyzn z chłopcami zakończone. Z tym poceniem to może przesadziłeś, ale pilnowali i biegali zdrowo. Zaskoczyła mnie właśnie ich „mobilność” – w pewnym momencie usłyszałem od młodej pytanie, czy ich to nie jest przez przypadek dwa razy więcej od tych czerwonych? No i w okolicach pola karnego było – od 16tki nie było o czy i z kim gadać. Może gdyby upilnowali słupka przy pierwszej bramce, gdyby Arszavin dał radę lepiej strzelić, Cesc częściej rozrzucał na boki. Trudno, znowu 2 punkty różnicy i gonimy dalej :-)))))

      1. Awatar ~alasz
        ~alasz

        Warto tez zobaczcyc na obrone, arsenal nie broni kolektywem, kazda byle jaka wrzutka chelsea powodowała ze ktos wybijał na oslep, byle gdzie, nie wspominajac o drugiej bramce drogby, po raz nty taka sama bramka, zawodnik idzie z piłka, arsenal sie cofa i cofa a on ma mnóstwo miejsca podaje do napastnika, bramka. To było jak bramka rooneya która notabene jest kopia bramki ronaldo z pólfinału LM. Alan hansen mówił o tym tydzien temu w MOTD. Tydzien w ydzien takie same bramki. Jakbym sie czepiał to bym powiedział tez ze clichy nie wie co sie dzieje na boisku, a ze lepszy bramkarz mógłby sie lepiej zachowac przy drugim golu. Jedynie song walczył i starał sie, mysle ze jedyny który moze sie nie wstydzic wystepu. Fabregas miał jak wszyscy zreszta cała mase podan do zawodników w niebieskim trykocie. Nasri to dla mnie gwiazdeczka która chce tylko grac to co lubi, praca w destrukcji sie nie chanbi. Szkoda ze w ofensywnie tez bez pozytku. W srode stawiam na liverpool. Ci pokazali walke z evertonem. Fakt ze piłka graja gorzej, ale przynajmniej wiedza o co w tej grze chodzi. Zły jestem bo licyzłem na fotel lidera juz po tej kolejce, a tak licze na everton 😀

        1. Awatar ~Tomas_h
          ~Tomas_h

          Alasz, wypiję piwo za to życzenie. A swoją drogą – Liv się odradza, prawda? Już myślałem, że to temat zamknięty, a ci gonią, jak najęci. W sumie z 2-3 tygodnie temu byli już na 7. miejscu. Teraz już w top-4, choć strata do MU i Chelsea jak Wielki Kanion. Ale – grają. To może się podobać. Czekamy na środę, w takim razie …

Skomentuj ~m Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *