Remanenty

A co tam, podzielę się z Wami strumieniem świadomości: o pewnych rzeczach nie potrafię przestać myśleć, nawet jeśli od emocji poniedziałkowego wieczora minęło już kilkadziesiąt godzin.

Najpierw Fernando Torres: czy wart jest tych pieniędzy i jak Chelsea będzie szukała dla niego miejsca w składzie. Wątpliwości na ten temat zgłaszałem już na gorąco, podczas zamykania okienka, ale teraz rzecz wypada uporządkować. W kwestii pieniędzy: skoro Roman Abramowicz chciał zapłacić 50 milionów, nie warto już epatować sumami, za które Arsene Wenger zbudował drużynę zajmującą obecnie wyższą pozycję w tabeli (można jedenastkę Kanonierów zestawić w ten sposób, że nawet naszpikowana gwiazdami, w całości będzie tańsza od nowego napastnika Chelsea). Torres, choć przez ostatnie półtora roku na zmianę leczył się, mozolnie próbował odzyskać formę i znów się leczył, wciąż pozostaje jedną z najznamienitszych marek w świecie futbolu: ktoś wycenił ją na tyle, postawmy więc kropkę (i zobaczmy kontekst: Carroll – 35 milionów, Bent – 24…). Nie wykluczam zresztą, że zmiana warunków zewnętrznych może Torresowi posłużyć: inne otoczenie, inne treningi i inne wyzwania (walka o mistrzostwo kraju i triumf w Lidze Mistrzów…) usuną poczucie wypalenia i dadzą Hiszpanowi świeżość w podejściu do codziennych obowiązków.

Gorzej widzę wkomponowywanie Torresa w drużynę Chelsea. Od czasów Jose Mourinho grała ona trójką z przodu: wysuniętym napastnikiem i dwoma fałszywymi skrzydłowymi (ostatnio Drogba, a za nim Malouda i z konieczności ustawiany na prawej stronie Anelka). Był wprawdzie moment, kiedy Carlo Ancelotti próbował przejść na 4-4-2, z Anelką i Drogbą z przodu, a za nimi czwórką środkowych pomocników w diamencie, ale jako że Lampardowi nie służyło to najlepiej, przestał eksperymentować. W 4-3-3 Torres z Drogbą nie zagrają, na „klasyczne” 4-4-2 brakuje prawoskrzydłowego, „diament” z kolei, oprócz Lamparda, nie będzie leżał również Maloudzie (więcej o kłopotach z ustawieniem Torresa pisze Jonathan Wilson). O kłopocie z posadzeniem Anelki na ławce nie wspominam.

A może problem jest przejściowy, skoro Drogba ma już 33 lata? A może w ogóle nie ma się czym przejmować, skoro Torres zaraz złapie kolejną kontuzję? Ale w takim razie wracamy do punktu wyjścia: czy warto było wydawać 50 milionów? Pod tym względem o wiele lepiej wygląda sytuacja Liverpoolu po zakupie Carrolla i Suareza – były piłkarz Ajaxu potrafi grać w systemie 4-3-3 i takiego też spodziewam się ze strony Kenny’ego Dalglisha, gdy Carroll się wykuruje: brakującym ogniwem w ofensywnej układance może być wówczas albo Maxi, albo Jovanović, albo Joe Cole, oczywiście jeżeli ten ostatni przypomni sobie, jak się gra w piłkę.

O tym, że bywają wzmocnienia, które okazują się kłopotem, świadczy przykład… Tottenhamu i Rafaela van der Vaarta. Zgoda, zgoda: w pierwszej części sezonu Holender strzelił wiele bramek, a zważywszy na kwotę, za jaką go sprowadzano, wciąż pozostaje jednym z najbardziej udanych transferów sezonu. Zwróćmy jednak uwagę, że Holender robił furorę w Premier League, kiedy Jermain Defoe leczył kontuzję. Gdy Anglik wrócił, okazało się, że to nie działa: dwóch maluchów z przodu na Wyspach rzadko stanowi zagrożenie, o czym w Tottenhamie przekonywano się już za czasów Martina Jola i prób zestawiania ataku Defoe-Keane. Można oczywiście do pierwszej jedenastki awansować Croucha lub Pawliuczenkę, ale wtedy pojawia się pytanie, czy zespół stać na sadzanie na ławce Defoe’a lub, strach pomyśleć, van der Vaarta…

Po zamknięciu okienka transferowego i hiobowych wieściach na temat stanu zdrowia Kinga (operacja), Kaboula (operacja), Huddlestone’a (kłopoty z powrotem do zdrowia po operacji), Gallasa (problem z biodrem), Bale’a (problem z plecami), a także w związku z trzymeczową karencją Dawsona i operacją wyrostka Modricia, nie wygląda na to, żeby Tottenham było stać na więcej niż piąte miejsce. Zwłaszcza, że Arsenal trzyma poziom, w MU zaczął strzelać Rooney, w MC Dżeko, a Chelsea kryzys sprzed paru tygodni ma zdecydowanie za sobą. Za kilka godzin mecz z Blackburn, w środku obrony mogą zagrać Bassong z Woodgatem (pierwszy występ po ponadrocznej nieobecności na boiskach ekstraklasy i zaledwie dwóch sparingach rozgrywanych w drużynie rezerw) – poważnie się zastanawiam, czy w ogóle to oglądać.

PS Padały pod ostatnim wpisem pytania o straty wygenerowane przez Chelsea w ostatnim roku rozliczeniowym i podwojone po transferach Torresa i Luiza, w kontekście reguł finansowego fair play. Po pierwsze, w ostatnich miesiącach (nieuzwględnianych jeszcze w rozliczeniu) Londyńczycy mocno przyoszczędzili na pensjach Ballacka, Deco czy Joe Cole’a, po drugie w niedługim czasie mają znaleźć sponsora tytularnego Stamford Bridge, a po trzecie i najważniejsze, zanim UEFA zacznie to wszystko liczyć na poważnie, minie jeszcze trochę czasu. Kibicom Chelsea polecam lekturę uspokającego artykułu na Sportintelligence.

Komentarze

144 odpowiedzi do „Remanenty”

  1. Awatar ~pk
    ~pk

    Michael Cox w swoim tekscie (http://espn.go.com/sports/soccer/news/_/id/6079060/five-key-questions-transfer-deadline-day) zastanawia sie, jak wplyna transfery na taktyke i ustawienie MC, CFC, LFC, NU i AV. Co do Chelsea i Torresa podnosi praktycznie te same problemy. Ale co ciekawe, zauwaza jeszcze, ze Luiz woli grac jako lewy srodkowy obronca, tak jak Terry.”New signing David Luiz is very much a left-sided center back (in fact, he’s been used as a left back at various points in his career), which might be a problem considering John Terry likes to play on the left of a central defensive duo. Terry’s poor World Cup was partly blamed on his having to shuffle across to the right to cater for a left-footed partner, Matthew Upson, and the Chelsea captain won’t take kindly to a shift in position.”Moze to nie miec wiekszego znaczenia, nigdy jako srodkowy obronca nie gralem, ale kto wie. Jak ktos ma konto Twitterowe moze spytac np. Rio Ferdinanda czy sprawialoby mu roznice grac jako lewy CB, bo zawsze gra jako prawy ;]I moim zdaniem Liverpool dobrze wyszedl na transferach, bo lepiej wyobrazam sobie wspolprace Suareza z Carrolem niz Torresem. Tylko niemilosiernie przeplacil za Anglika.A co do Chelsea, to ostatni mecz pokazal, ze akurat w ataku to tam brakow nie ma… Ale gdybym ja byl Ancelottim dalbym Drogbe na lawe i nie zmienial systemu. Najwieksza szansa wygrywania moim zdaniem. Tylko Didier zbyt zachwycony by tym nie byl…PS. Ja tego Financial Fair Play nie ogarniam i nie ogarne.

  2. Awatar ~Borys
    ~Borys

    Bardzo trafne spostrzeżenie, że nie ma co sie zastanawiać nad kwotą transferu Torresa i całej reszty. Zawsze uważałem, że nie warto sie wdawać w jałowe dyskusje „czy piłkarz X jest wart Y”, skoro nie można porównywać rynku sprzed kilku lat, ewentualnej przydatności drużynie i motywacji, którą może wnieść. Przynajmniej nie ma co nad tym dyskutować w tak krótkim czasie po transferze- chyba że ktoś próbuje na piłkarzu wywrzeć presje (jak widać w przypadku Berbatova odegrała sporą role w pierwszym sezonie). Co do Rooneya – jak zostało napisane pod poprzednim wpisem – jedna jaskółka wiosny nie czyni. Chociaż warto zauważyć, że zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji asystentów – na równi z Bruntem (10), za Nanim (12), co oznacza, że nie jest bezproduktywny na boisku. Poza tym odniosłem wczoraj wrażenie, że piłkarze ManUtd zagrali pewniej i bez presji, gdy Rooney strzelił bramki. Tak jakby wszystkim ulżyło, że wraca do formy strzeleckiej. Dawno nie zagrali tak „solidnie” z przodu- jako kibic siedziałem spokojnie z oczekiwaniem na dalsze wydarzenia, podświadomie czując, że nic złego nam sie nie stanie. Druga część sezonu zapowiada sie jeszcze ciekawej 😉

  3. Awatar ~Jaskier
    ~Jaskier

    Faktycznie, ciężko będzie o 4 miejsce, co więcej: wydaje się, że systematycznie wzmacniany MC może zadomowić się w nowej Big Four.Z innej beczki: czy Torres może zagrać w tegorocznej edycji LM? Nie pamiętam, czy grał w LE.

    1. Awatar ~pk
      ~pk

      Moze. Nie wiem czy gral, i nie wiem czy ma to teraz jakies znaczenie (po zmianie Pucharu UEFA na LE), ale poki co wszedzie czytalem, ze moze. Natomiast Suarez nie moze w LE.

      1. Awatar ~Jaskier
        ~Jaskier

        Faktycznie, może zagrać. Chyba się coś zmieniło, bo dwa lata temu Arshavin nie mógł zagrać wiosną w LM, bo wcześniej grał w meczach byłej drużyny. Ciekawe, jak poradzi sobie Ancelotti z wkomponowaniem Torresa do składu. I czy nie będzie „kwasów”. W końcu kogoś z jedenastki wyrzuci. Podobnie Luis – nie płaci się 25 milionów po to, by gość grzał ławę. Ekscytująco zapowiada się weekendowy pojedynek Chelsea z Liverpoolem. Podobno działacze z miasta Beatlesów próbowali przeforsować klauzulę, by Torres nie mógł zagrać przeciwko byłej drużynie.

  4. Awatar ~alasz
    ~alasz

    Nie na temat: La Liga nałozyła na osassune kare UWAGA wysokości 602 euro, za to że kibice 3 razy na boisko wrzucili 2 piłke. 602 euro XD http://www.realmadrid.pl/index.php?co=aktualnosci&id=33023

  5. Awatar ~Angamoss
    ~Angamoss

    W City mimo wszystko aż tak pięknie nie jest. Kontuzja Johnsona to naprawdę spore osłabienie zespołu, a Dżeko tak na dobrą sprawę jeszcze strzelać na zaczął, gra solidnie, a jeden gol w FA Cup Ligi Mistrzów nikomu jeszcze nie dał.Wczoraj zresztą wpadłem w jakiś podobny pesymizm, choć motywowany czymś innym. Chelsea wygrywa na SoL(Man City tam przegrało), Arsenal pokonał Everton u siebie(pamiętamy 1:2 na CoMS), United pokonują Aston Villę(już z Bentem, co nam się nie udało). To nie był najlepszy dzień dla świadomości kibica Błękitnych ;-)Stąd cholernie ważny mecz The Citizens zagrają dziś i nie powiem, jestem pełen obaw. Dwa ostatnie spotkania team Manciniego zagrał słabo, nieskutecznie, momentami jedynie prezentując wielki potencjał ofensywny. A derby niedługo…

    1. Awatar ~Jaskier
      ~Jaskier

      O! Są tu i kibice City. Przyda się dla równowagi. Witamy! 🙂

      1. Awatar Michał Okoński
        Michał Okoński

        Byli i są, tylko za rzadko głos zabierają… Ale może to moja wina, bo ja za rzadko piszę o MC?

        1. Awatar ~Angamoss
          ~Angamoss

          ;-)W następnym wpisie proszę w takim razie nie zapomnieć o strzale Kolarowa z dzisiejszego wieczora ;-)A co do mojej aktywności, to chyba niespecjalnie dobrze czuję się w roli krytyka innych klubów. Nie moje podwórko po prostu 😉 Zresztą i tak sporo nerwów kosztują dyskusje na temat City, nie ma lekko 😉

          1. Awatar ~Jaskier
            ~Jaskier

            Domyślam się, że niezbyt miło wysłuchiwać niezbyt pochlebnych opinii o MC wygłaszanych tutaj przez niektórych. No cóż, taka rola. Nigdy nie lubiło się w szkole mądrzących się, bogatych chłopców ;).

  6. Awatar ~alasz
    ~alasz

    Co do samego Financial fair play, to pieknie to wygląda, ale mam obawy jak to wyjdzie w praniu, uefa nie miała skrupułów wyrzucać mallorce z pucharów za brak ciągłości finansowej, ale juz barcelony nie wyrzucili. Nie wiem czy będą mieli odwagę wyrzucić wielkich, bo to bedzie oznaczało że ich produkt LM traci jednego z największych aktorów. Generalnie było by dobrze gdyby sie udało, bo to faktycznie jest śmieszne że klub który przynosi same straty może jeszcze wydawać. Kontrola rynku w jakimś stopni musi sie odbywać, w biznesie aby uniknąc monopolu w sporcie aby uniknąć w przyszłości sztucznych tworów znanych dziś jako chelsea labo city.

  7. Awatar ~dziaam
    ~dziaam

    @Michał Modrić ma zabieg „appendix’u” – to nie wyrostek przypadkiem?Co jest po tym oknie najciekawsze dla mnie: znów z ochotą obejrzę Liverpool, a w przyszłym sezonie Aston Villę.

    1. Awatar Michał Okoński
      Michał Okoński

      Ale obciach. Poprawiłem.

    2. Awatar ~Bartek
      ~Bartek

      Transferowe przetasowania sprawiają, że wiele drużyn będzie się oglądało z ciekawością. Ciekawie będzie patrzeć na Blackpool po przyjściu Reida (a z Vaughanem i Adamem na pokładzie). Ciekawe, jak będzie wyglądało Newcastle bez Carrola; czy Bradley odnajdzie się w AV (myślę, że się odnajdzie i może być małym odkryciem) i jak będzie wyglądał West Ham z Keanem. A na tych kilka chwil przed meczem najbardziej mnie interesuje, jak wyglądał będzie Tottenham po takim kadrowym rozpadzie. 🙂

  8. Awatar ~m
    ~m

    Gary Neville announces retirement with immediate effect.Duży news.

    1. Awatar ~alasz
      ~alasz

      Ostatnio Sir Alex często sie wypowiadał o Nevillu jako o osobie, coś tak czułem że coś jest na rzeczy. Piłkarz nie obdarzony szczególnie wielkim talentem, ale praca zapałem i skrupulatnością doszedł do szczytów. Sir Alex odwlekał go od przyjęcia posady w sky sports, mówiąc że ma prace dożywotnio w MU zapewnioną. Pewnie jednak zobaczymy Neville’a w telewizji, dobrze, bedzie powiew nowego bo już na starych graczy Liverpoolu patrzeć nie mogę i i słuchać nie ma czego (thompson, hansen itp).

      1. Awatar Michał Okoński
        Michał Okoński

        Bukmacherzy stawiają na transfer do Sky Sports, za Andy’ego Graya 🙂

  9. Awatar ~misza
    ~misza

    Przepraszam, że nie na temat, ale muszę. Karierę właśnie zakończył zawodnik, który jest żywą legendą Premier League oraz Manchester United – Gary Neville – http://www.devilpage.pl/index/news/komentarze/25530/gary_neville_konczy_kariere_. Mam nadzieję, że jest szansa na, choćby krótkie, wspomnienie o tym w nowej notce. Pierwszy raz w życiu pisałem newsa mając łzy w oczach.Gary Nevile is a red. Ha hate scousers.

    1. Awatar ~antymisza
      ~antymisza

      A kogo obchodzi Garnek? Piłkarz, który zawsze był tylko średniakiem z głupiutkim wąsikiem…

  10. Awatar ~etk87
    ~etk87

    „Dyrektor generalny „Królewskich”, Jorge Valdano, złożył dymisję po kolejnej kłótni z trenerem Jose Mourinho. Prezydent Realu Madryt Florentino Perez dymisji Valdano jednak nie przyjął.”Ciekawa sprawa – wygląda na to, że ku zaskoczeniu nas wszystkich Mou zaczyna zyskiwać przewagę nad Valdano – przynajmniej psychologiczną. Jeśli uda mu się zdominować Valdano, to jego wpływ na Pereza będzie ogromny, a co za tym idzie, będzie miał większy realny wpływ na kształt klubu i operacji przez niego przeprowadzanych, co z kolei jest równe 'barca ma problem’.Bo jeśli real zacznie funkcjonować pod batutą mou dokładnie tak jak protugalczyk im zagra… to może być naprawdę ciekawie, nie tylko w La Liga, ale i w LM.

  11. Awatar ~etk87
    ~etk87

    Nosz nie wierzę…. Gary chyba zapił czy coś… co on zrobił najlepszego?????Jestem w szoku po prostu.

    1. Awatar ~alasz
      ~alasz

      Wiesz on i tak nie grał, miał raczej symboliczne występy. Szans na medal za mistrzostwo i tak nie miał. 10 występów trzeba mieć, to Michael Owen może sie nie złapać. Jego występy burzyły mi jego wizerunek, lepiej odejść dumnie tak jak on to uczynił.

      1. Awatar ~etk87
        ~etk87

        Gary zawsze miał jaja. Przez całe życie go oglądałem w koszulce United… nawet w czasach kiedy jeszcze nie miał „2” na plecach… kurcze, jeszcze przecież niedawno grał w meczu z WBA… sorry, ale jestem w szoku.

        1. Awatar ~me262schwalbe
          ~me262schwalbe

          Cóż jego czas minął niestety. I tak ma mnóstwo szczęścia, że nie dane mu było zagrać przeciwko Garethowi Bale’owi. Wtedy zapewne zamówiono by mu taksówkę >>>>

          1. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Dziś na pewno, ale w latach swojej świetności był naprawdę klasowym graczem. Wielkim szacunkiem go darze.

          2. Awatar ~Stefan
            ~Stefan

            To fakt, nie nadążał ostatnio, ale jeszcze przed kontuzją był rewelacyjnym obrońcą. Pamiętam jak wchodził pierwszy raz po kontuzji do gry – takiego standing ovation dawno nie widziałem. Prawdziwy Diabeł – szkoda, że więcej nie zobaczę jak kopie piłkę w meczu o stawkę. Jest mi smutno – a jak smutno będzie kiedy Scholesy i Giggs skończą kariery…Swoją drogą to zabawne, że właśnie Neville skończył karierę – jest z nich trzech najmłodszy. To pokazuje jak zmieniła się piłka, kiedyś to obrońcy grali najdłużej, bo na tyłach nie trzeba było dużo biegać. Dzisiaj jest inaczej boczny obrońca musi ganiać sprintem 60 metrów w jedną i w drugą przez cały praktycznie mecz, a piłkarze ofensywni o ile potrafią się dobrze ustawić mogą liczyć na chwilę wytchnieniaCóż, nie pozostaje nic innego jak powiedzieć, że miał piękną karierę i sportowo jest na pewno spełniony. Życzę mu szczęścia w dalszej pracy – Fergie wspominał, że Gary ma zadatki na menadżera – kto wie może coś z tego będzie. Byli obrońcy Fergusona często zostają trenerami;)

          3. Awatar ~Tomas_h
            ~Tomas_h

            To jakaś kpina chyba – a gdzie jakiś mecz pożegnalny, gdzie runda honorowa dookoła OT, gdzie podziękowania i standing ovation. Tak trochę nie łapię co się stało ….

          4. Awatar ~pk
            ~pk

            Z pewnoscia bedzie meczyk pozegnalny, tak jak dla Keana, Solskjeara itd. Tylko takich meczy nie rozgrywa sie o pkt =) Troche za duza stawka, zeby Gary mogl sobie na luziku pobiegac i pozabierac ostatni raz pilke. Ale po sezonie spodziewalbym sie jakiegos duzego „eventu”.

          5. Awatar ~slash
            ~slash

            Niech to będzie komentarzem do tego, ile Gary znaczył dla tego klubu i jego kibiców: http://www.youtube.com/watch?v=5OQI-VqC_h4&feature= related

  12. Awatar ~Bartek
    ~Bartek

    No i wychodzi na to, że niektórzy nieźle wyszli na transferach. Suarez wespół z obrońcą Stoke strzelił gola w debiucie, Keane był tam, gdzie trzeba przy drugim golu WHU, a Sturridge wybrał sobie znakomity moment na pokazanie, że może Kłusakom pomóc. Teraz tylko czekam na weekend i spotkanie Chelsea z The Reds. 🙂

    1. Awatar ~Spokojnie
      ~Spokojnie

      Niezłym tytułem opatrzono pomeczową relację spotkania Liverpool-Stoke na stronie internetowej SkyS: „Suarez shows life after Torres”. Debiut rewelacyjny. Jeszcze gdyby Suarez nie zdecydował się na mijanie bramkarza, co go wyrzuciło na tak ostry kąt, że musiał uderzać technicznie, tylko strzelał górą, gdy bramkarz się kładł, miałby „czystego” gola, bez wątpliwości, czy przypisać go jemu, czy obrońcy. Wygląda na to, że szlagier kolejki będzie prawdziwym hitem – zbyt wiele osób ma w nim zbyt wiele do udowodnienia, by mogło się to skończyć na przechodzonym meczu bez większych fajerwerków, jak to już z hitami bywało. Pierwszy w kolejce do udowadniania jest chyba jednak Ancelotti – musi udowodnić, że jest w stanie ich wszystkich sensownie upchnąć na boisku i dać sobie radę ze strategią transferową szefa.Małe podsumowanie wczorajszej bytności świeżych nabytków na Anfield: Luis Suarez – 26 mln, Andy Caroll – 35 mln, uśmiech Carolla po zdobytych przez nowych kolegów golach i wygranym meczu – bezcenne. Proszę, ile radości sprawili chłopakowi za skromne trzydzieści kilka milionów 😉

      1. Awatar ~Bartek
        ~Bartek

        Fakt, urocza była radość Carolla. Kiedy wczoraj patrzyłem na skład ofensywy The Reds to się wręcz przeraziłem. Jeśli Cole przypomni sobie, jak się gra w piłkę, Liverpool może mieć naprawdę potężną siłę ognia. Gerard nie zachwyca, ale trzyma poziom, Raul jest bardzo dobry, do tego Cole, Kuyt, Maxi i wprowadzany do drużyny Jonzo… I dwie armaty na przodzie oraz N’Gog w odwodzie. Brakuje jedynie obrońców. Bo bramkarza mają niesamowitego. Wiem, że to nie jest jego najlepszy sezon, ale ilekroć oglądam Reinę, mam wrażenie, że facet ma niespotykaną bramkarską intuicję. Patrzy człowiek na akcję przeciwników, wrzutka, strzał z bliska, a piłka zawsze trafia w Reinę. I nie jest to przypadek. Ten facet prawie zawsze stoi tam, gdzie powinien.

        1. Awatar ~pk
          ~pk

          Nie ma watpliowosci komu zapisac gola, bo pilka leciala do siatki, wielokrotnie sytuacja jest taka, ze jakis obronca probujac ja wybic jeszcze dotknie pilke. Tutaj tylko bylo nieco inaczej, bo po wykopie obroncy pilka trafila w slupek. Ale to nic nie zmienia, bo gdyby nie obronca, i tak wpadlaby do siatki, wiec gol w pelni Suareza. Ciekawe jest to, co by bylo, gdyby pilka po slupku wyszla w pole czy gdziekolwiek. Mial wielkiego fuksa Suarez, bo nie byloby tak szybko wielkiej milosci kibicow LFC. Duzo szczescia, ale dobrze, niech mu sie wiedzie =)

          1. Awatar ~Spokojnie
            ~Spokojnie

            Leciała do bramki, ale i tak w pierwszej chwili serwisy livescore’owe przypisały bramkę obrońcy, potem to zmieniano. Pewnie dlatego, że tor lotu piłki był mocno zmieniony po interwencji, stąd w pierwszym odruchu zdobywcą gola mógł się wydawać Wilkinson, dopiero po chwili oceniono, że bramka i tak by padła. No i zawsze to jednak lepiej strzelić efektownego, widowiskowego, pewnego i czystego gola, niż być autorem bramki, której o mało nie zapobiegł obrońca wbijając turlającą się piłkę w słupek 🙂 Oczywiście „lepiej” dla samego strzelca i jego własnej satysfakcji, bo dla drużyny gol to gol, a trzy punkty to trzy punkty.

        2. Awatar ~Spokojnie
          ~Spokojnie

          Tak, wygląda na to, że przód Liverpool ma załatwiony na dłuższy czas. Pytanie, czy imponująca siła ofensywna jest w stanie zrównoważyć problemy w obronie. Wkrótce się okaże, czy dobrym pomysłem było wydawanie całych pieniędzy ze sprzedaży Torresa na wzmocnienie ataku, czy jednak można było pokusić się o bardziej zdywersyfikowane zakupy. Jeśli Liverpool będzie zawsze strzelał tę przysłowiową jedną bramkę więcej, to nikt nie będzie się szczególnie przejmował jakimiś tam niedociągnięciami w grze defensywnej – przypomina się Real sprzed nie tak dawnego czasu ;)Reina należy do tego typu graczy, którzy zawsze trzymają pewien poziom, nawet, jeśli dany sezon nie należy do najlepszych w karierze. Z nim nie ma takich problemów, jak np. z Almunią, że jeśli jest w formie, to wszystko w porządku, ale jeśli jego dyspozycja nie jest optymalna, to wszyscy zamierają, gdy piłka zmierza w okolice bramki, bo nie wiadomo, co się stanie. Reina potrafi być pewnym punktem drużyny nawet, gdy nie wszystko układa się po jego myśli, a jego forma nie jest najwyższa i to jest cecha klasowego bramkarza.

          1. Awatar ~Roger_Kint
            ~Roger_Kint

            > Wkrótce się> okaże, czy dobrym pomysłem było wydawanie całych pieniędzy> ze sprzedaży Torresa na wzmocnienie ataku, czy jednak> można było pokusić się o bardziej zdywersyfikowane zakupy.Myśmy próbowali kupić innych zawodników, ale nam się nie udało – Dalglish jednoznacznie potwierdził to dzis w czasie konferencji prasowej. Jestem pewien,że nasi właściciele byli gotowi do wydania 20-30 mln netto. A wydali 2.Latem spodziewam się zakupu 3-4 nowych piłkarzy (lewy obrońca, centralny obrońca, skrzydłowy – najpewniej lewy – i środkowy pomocnik.) za najmniej 40 mln netto.

          2. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Liverpool wrócił!!W sensie to ich „za rok to nam się uda ale już na 100%”. Kenny Dalglish powiedział że Andy Carroll i Suarez to największa siła ofensywna w lidze (niestety dodał że w premierleague, cóż, dawno chyba ligi nie oglądał), ale przede wszystkim ZAGWARANTOWAŁ zdobycie pucharów w przyszłym sezonie.http://premierleagueupdates.blogspot.com/2011/02/king-kenny-next-years-our-year.html?showComment=1296759337753#c8818593238805358136Teraz znów mamy dwa kluby których hymn zaczyna się od słów „za rok nam się uda”.

          3. Awatar ~Roger_Kint
            ~Roger_Kint

            Nigdzie nie znalazłem tego cytatu z Dalglisha.Byłem nawet na espn.Jeśli wpiszesz ten tekst do googla to jedyną stroną jaka go wyświetli jest ta do której podałeś linka.Jesteś pewien, że ten koleś nie wyssał sobie tego cytatu z palca?

          4. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Faktycznie jest to możliwe, dostałem link i nie kłopoczyłem się ze sprawdzaniem a źródło no mało przekonywujące. Co sie pośmiałem to moje 😀

          5. Awatar ~mundek
            ~mundek

            to na drugi raz sprawdzaj

          6. Awatar ~Pablo the Great
            ~Pablo the Great

            Uwazaj z kim zaczynasz.to najaktywniejszy czlowiek na tym forum i moze zaraz cie …….

  13. Awatar ~pk
    ~pk

    Piekna kompilacja akcji Giggsa z ostatnich lat http://www.youtube.com/watch?v=W7yS6Zauev8 Jak to sie dzieje, ze on wciaz potrafi wejsc na boisko i „zrobic roznice”? 37 lat…

  14. Awatar ~Seb
    ~Seb

    Odnośnie karencji Dawsona – podobnie jak w przypadku Squillaciego skończyło się na jednomeczowym zawieszeniu.

  15. Awatar ~adipetre
    ~adipetre

    Panie Michale, a ile to meczow Jermain Defoe zagral wspolnie z VdV, ze stwierdza pan ze to nie dziala? Zagrali bodaj 25 minut z AV, i nasza gra wowczas wygladala bardzo przyzwoicie, dochodzi do tego polowa meczu z Fulham, ale od bodaj 10 minuty gralismy w 10, wiec ponownie nie mieli okazji do bezposredniej wspopracy, byl jeszcze mecz z Newcastle, w ktorym owszem wynik byl moze niezbyt korzystny, ale zespol wcale zle nei gral. Wg, mnie ciagle jest za wczesnie by od razu skreslic ten duet.

    1. Awatar ~Hazz2
      ~Hazz2

      Z całym szacunkiem ale zgadzam się z Panem Michałem. To nie działa a spowodowane jest faktem, że VdV i Defoe to grają w innych ligach. VdV to absolutny top ( technika, prowadzenie i panowanie nad piłką, regulowanie tempa ) a Defołek to kolejny lekko przereklamowany Anglik. Zgadza się, z racji zajmowanych pozycji ci zawodnicy muszą się różnić charakterystyką ale Defoe często nie kuma gry. W tym kontekscie jeszcze bardziej szkoda Suareza.

  16. Awatar ~Gutek
    ~Gutek

    Male pytanko dla kolegow kiboli.Jakie warunki musi spelnic klub zeby stac sie tzw. „duzym klubem” „big club” ?

    1. Awatar ~alasz
      ~alasz

      Zależy kogo pytasz, ja mowie że od 10 mistrzostw Anglii możemy rozmawiać 😀 W tej logice mamy zatem 3 wielkie kluby, albo 4, jeśli policzymy Giggsa jako klub 😀

      1. Awatar ~Gutek
        ~Gutek

        no tak ale Barcelona albo takie Monachum to w Angli raczej nie sa a kluby „wielkie” przeciesz maja.Geografi w szkole sie nie uczyles ? No i dlaczego wlasnie 10 a nie 21 np.

        1. Awatar ~alasz
          ~alasz

          1. Myślałem że gadamy o anglii, jak nie to przeskaluj sobie przez inne 10 tytułów w ligach włoskiej czy hiszpańskiej, w Niemieckiej to dajmy te 20 skoro bayern ma już 3 dziesiątkę.2. Co do geografi to patrz wyżej.3. Tam jest taki fragment „ja mowie” z niego można wywnioskować że to moja prywatna ocena, ale może za dużo wymagam.

          1. Awatar ~Gutek
            ~Gutek

            no dobrze to pozostanmy w Angli.to w takim razie ile wedlug Twoich kryteriow jast wielkich klubow w Angli? i czy to sa jedyne krytaria ktore mozna zastosowac ? czy wielkosc stadionu sie np.nie liczy? a np.puchary europejskie?

          2. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Dobra, ja to tak żartobliwe napisałem, ale widzę że Ty chcesz odpowiedź bardzo serio. Podział jest umowny, to trochę tak ja podziałem sfer w powietrzu, od tego do tego to troposfera a od tamtego do tamtego stratosfera, choć wiadomo ze przecież nie ma kreski po działkowej na niebie. Tak samo jest z klubami, nawet jeszcze mniej bo tu nie ma nawet teoretycznego podziału. Historycznie akurat w angli to ten top topów jest znany, MU i Liverpool to dwa największe, potem długo nic i jest Arsenal a potem to już robi sie mętnie i nie ma co zagłębiać. Jeśli chodzi o teraźniejszość to wielkie kluby to te które walczą regularnie co sezon o najwyższe laury. Problem zaczyna sie jak rozmawiamy o sztucznych tworach, czyli Chelsea czy City, kluby z tradycjami, ale nazywanie ich wielkimi jest tylko i wyłącznie wielkim nadużyciem.

          3. Awatar ~Gutek
            ~Gutek

            A czy w Angli nie obowiazuje caly czas termin „big four”? i kto do tego „big four” nalezy poza Man u i Liverpool. spotkalam sie z tym okresleniem wiele razy.I co to znaczy sztuczne twory Chelsea i City?

          4. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Big four przestał istnieć w zeszłym roku, wcześniej były to te 4 kluby które regularnie grały w LM, czyli MU Arsenal Liverpool i Chelsea. Wcześniej był duopol diabłów i kanonierów.Sztuczne twory-kluby który swoje sukcesy zaczęły odnosić nagle bo tym jak ich sponsor kupował na prawo i lewo. Taki tottenham dokonuje systematycznego progresu, natomiast wyżej wymienione zrobiły skok dzieki zastrzykowi gotówki pochodzącej z innego źródła niż własne zasoby finansowe.

          5. Awatar ~Gutek
            ~Gutek

            to chcesz powiedziec ze taka Chelsea nie ma wlasnych zasobow finansowych? to skad biora pieniadze np na zakup Torresa? pozyczaja moze? a taki Man u to skad mial pieniadze np na zakup Hernandeza czy swojego talizmanu Rooneya za 26 mln i czy to prawda ze Man u jest strasznie zadluzone na 700 mln funtow

          6. Awatar ~alasz
            ~alasz

            > to chcesz powiedziec ze taka Chelsea nie ma wlasnych> zasobow finansowych? to skad biora pieniadze np na zakup> Torresa? pozyczaja moze?Ich zyski, to znaczy straty, nie pozwoliły by im na taka kadrę jaka mają, nie pożyczają, dostają od romana pieniądze, choc w sumie pożyczają po czym roman odpuszcza dług, tak w kwestii formalnej.> pieniadze np na zakup Hernandeza czy swojego talizmanu> Rooneya za 26 mln i czy to prawda ze Man u jest strasznie> zadluzone na 700 mln funtow1. 500 mln tyle zostało2. klub sie nie zadłużył, glazer wykopując akcje z giełdy wziął kredyty, warto zauważyć że MU to według forbsa największa sportowa marka świata warta około 1.8 mld funtów, przy rocznych, rekordowych w świeci sportu zyskach przekraczających 100 mln, ten dług, blisko 1 miliarda stopniał juz o polowe, gdyby była potrzeba zawsze można cześć akcji s powrotem wpuścić na giełdę.3. Pieniądze MU to pieniądze które klub sam zarabia, a zarabia duuuzo więcej od takiej chelsea bo i wielkość klubów sa nieproporcjonalne. MU to MU. Ujmę to tak, jeśli by weszło to Financial fair play dziś w całym rygorze MU może pozwolić sobie na wydatki np, transfery około 100 mln by wyjść na 0, chelsea musi sprzedać za 70, choć w sumie z transferami portugalsko-hiszpańskimi za 140. Jest jak jest i dlatego obecnie mogą sobie na to pozwolić.

          7. Awatar ~Gutek
            ~Gutek

            Chcesz chyba powiedziec ze Pan Abramowicz jest wlascicielem Chelsea i sobie finansuje klub jak mu sie podoba za swoje pieniadze i troche slabo na tym wychodzi Przeciesz to jego pieniadze i jego klub.Dla mie to ma zupelny sens i nie wiem jak mozna to nazywac sztuczny twor.To sie nazywa kapitalizm.Jesli chodzi o Man u i ich paskudna sytuacje finansowa to zapraszam do lekturyz bardzo sznowanego The Telegrapf ,a jezyk znasz,zebys sie przekonal w jakim bledzie jestes.Prawie 800 mln dlugu ma klub w sumie a jego wartosc to jest taka jaka ktos zaplaci za klub a nie wycena Forbs.Dlaczego protesty caly czas sie odbywaja na Old Trafford i skad sie wzielo nagle na trybunach tyle zolto zielonych szalikow? Zalaczam link i milego czytania:http://www.telegraph.co.uk/sport/football/teams/manchester-united/8137807/Manchester-United-debt-repayment-QandA.html

          8. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Jesli wartość jest taka jaka ktoś oferuje, a to jest prawda, to klub jest warty ponad 2 miliardy bo tyle szejkowie proponowali ale zostało odrzucone. Co do Kapitalizmu, to nie masz racjihttp://en.wikipedia.org/wiki/Dumping_%28pricing_policy%29To jest karane, jesli sprzedajesz towar taniej niż koszt produkcji, w tym wypadku chelsea sprzedaj piłke za x a koszta utrzymywania interesu je przekraczają.Nigdzie nie ma w tym artykule 800 mln długu, gdyż taka kwota jest nieprawdziwa, zostało 500, poszukaj to się przekonasz. Protesty kibiców? Podnoszą cene biletów ( daleko do cen arsenalu czy nawet chelsea). O sytuacje finansowa klubu z OT nie ma sie co martwić, bo jak napisałem najwyżej sie sprzeda cześć akcji i znów wejdzie na giełdę, to jest najbardziej rentowny klub świata, chetni bedą.Jeśli jakimś cudem UEFie uda się sprawić by financial fair play działało, to chelsea bedize miało nie lada problemy, problemy których MU nie dotyczą, co zreszta mówił Gill że klub juz dawno jest przygotowany na nowe zasady i bedą im na rękę.

          9. Awatar ~Gutek
            ~Gutek

            wartosc szacunkowa,wycena sa rzeczami umownymi.Klub (rzecz czy cokolwiek) jest warte tyle ile za to zaplacono.wymyslac bzdurne ceny mozna latami i to sie robi najczesciej zeby cos osiagnac najczesciej jest to propagandaNa potwierdzenie ze mowie prawde i mam racje polecam jeszcze raz lekture.(twoj link nie dziala) takze niewiem co o co chodzi.pewnie jakas definicja kapitalizmu i tez nie rozumie co masz na mysli ze Chelsea sprzedaje pilke i cos o kosztach utrzymania.Moze jak wyrazisz sie jasniej to popolemizujemy.A skad mi sie wziela suma 800? jak dodasz dlug PIK i dlug w BONDS to ci to mniej wiecej wyjdzie.Ceny biletow -rzeczywiscie Man u ma tansze ale w tym sezonie Chelsea bilety potanialy Arsenalu nie zminily sie a Man u podrozaly 18% w ciagu 2 sezonow.Teraz Fair Play Niestety ale w tym momencie to sie zupelnie Chelsea nie dotyczyNa dowod polecam swierzy artykulik z dobrego zrudla :http://www.guardian.co.uk/football/2011/feb/01/chelsea-losses-uefa-fair-play

          10. Awatar ~Stefan
            ~Stefan

            Najwyraźniej nie jesteś na bieżąco – PIK został spłacony w 100%

          11. Awatar ~Gutek
            ~Gutek

            W jaki sposob zostal splacony? zastanowiles sie kiedys? skad nagle Glazierzy wzieli ponad 220 mln? POZYCZYLI

          12. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Glazerowie to nie są biedaki, poczytaj sobie o ich majątku, to sa świetni biznesmeni któryz z roku na rok pna sie na liście najbogatszych ludzi świata, ich majątek znacznie przekracza wartość MU, maja galerie handlowe klub futbolu amerykańskiego. Spłacili ze swoich, tak powiedzieli i ja nie mam podstaw nie uwierzyć.

          13. Awatar ~Gutek
            ~Gutek

            Ja nie mam najmniejszych watpliwosc ze sa wspanialymi bogatymi biznesmenami i nie mam problemu z tym.Tylko dlaczego zadluzyli klub po uszy i caly czas wysysaja pieniadze od raczej slabo zamoznych kibicow z Manchesteru.Jeszcze kila lat temu kidy Ferguson chcial pieniadze na markowego zawodnika to nie bylo problemu.Ostatnim takim trasferem ktory w zasadzie nie wypalil to Berbatow 3 lata temu.Wracajac w takim razie do mojego pierwotnego pytania klub ktory jest tak zarzadzany i w rekordowych dlugach (podobnie jak Barcelona) mozna nazwac „wielkim” a klub ktory wydaje 50 mln na jednego zawodnika (3 ci najdrozszy pilkarz) i jest bez dlugu nazywany jest sztucznym stworem.Nie kumam jakos.

          14. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Wkładasz dług barcelon-złe zarządzanie własnym majątkiem, do jednej szuflady z długiem MU-wykupienie akcji klubu. klub z OT jest świetnie zarządzany, najlepiej na świeice, zyski ma rekordowe w skali globu, to powinno wystarczyć, spłaca swoje dług bez problemu, pomyśl klub na czysto zarobił w jeden rok ponad 100 mln, myślisz że to 500 to aż taki problem? TO zależy, jak masz duzy majatek i jesteś winien 100 tys to nie jest to taki problem, jełsi jestes winien jednak 100 tys a twoje możliwości finansowe to powiedzmy tys złotych miesięcznie no to jest problem. Dług klubu z OT w ciągu najbliższych 6 lat zmalej znacząco w ciagu 10 już go nie będzie. Było blisko miliard, została połowa, idzie całkiem całkiem, sam przyznasz.Dla porównaniu róznice w zyskach miedzy Chelsea a MU to jakieś 170, teraz właściwie 240 mln funtów. W jeden rok!! Jasne to kasa romana, jego sakwa może co chce, przynajmniej narazie, ale fakt jest taki że ten klub sie sztucznie utrzymuje, gdyby glazerwie odeslzi z MU to nie ma problemu, papierki na giełde i klub funkcjonuje jak wcześniej czyli wzorowo, jeśli roman opusci chelsea klubu z SB nie będzie bo nie stac ich na kontrakty które podpisali.Co do tych wielkich transferów, Ferguson nie szastał pieniądzmi co sezon, zdarzały sie wielkie transfery, ale w większości nie trafione, jak veron. Klub najlepiej wychodizł na transferach typu evra czy vidic, tanio przyszedł, był nieznany stął sie gwiazdą.

          15. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Zacznijmy od uwagi technicznej, linki nie działają bo należny usuwać z nich spacje, jak usuniesz beda działały.Co do sprzedaży piłki, każdy klub piłkarski sprzedaje ludziom spektakl piłkarski, za to płacisz. W przypadku Chelsea utrzymanie graczy jak i samego kluby przekracza przychody tego klubu. Dlatego notują straty, notorycznie.Co do MU, PIK zostały spłacone, pare miesięcy temu, więc nie należny tego spłaconego długo dodawać do tego który został. Mylisz się co do cen biletów MU, w tym roku były zamrożone, tkaie same jak rok temu.Co do Fair play, obecnie nie, bo sam system jest w powijakach.No i akura guardian to nie jest dobre źródło, osobiści nisko cenie ta gazete.

  17. Awatar ~alasz
    ~alasz

    Jeszcze co do sprawy Fabregasa i jego uwagi co do sędziego, dwie kwestie, mianowicie, co jest na boisku zostaje na boisku i nie powinno się tego roztrząsać. Druga, każdy kto śledzi lige angielską pare lat wie że jeśli zrobiłby to ktoś z MU to minimum 3 mecze by dostał, 10 jakby nazywał się Roy Keane. Tekst Wengera „nie ma kary wiec jest nie winny” jeszcze przypomnę gdy decyzja będzie nie taka jakby chciał.

    1. Awatar ~MANu chao
      ~MANu chao

      To znaczy co zrobił ten Fabregas? Bo jak na razie to wiadomo tylko tyle, że oburzył się tym Moyes, który nawet nie przytoczył słów Cesca. Sędzia nie zapisał w raporcie, więc widać nie ma pretensji do kapitana Kanonierów o jego rzekome wzburzenie. Wiele hałasu o nic, ale dla ciebie kolejny dowód spisku.

    2. Awatar ~RW
      ~RW

      Gdyby tak rzeczywiście było to sędzia by wpisał do protokołu pomeczowego to zachowanie Hiszpana,a tak Moyes szuka dziury w całym. Ciekawe jakby kpitan MU się zachowałw takiej sytuacji (gol ze spalonego i po powtórce którą widziałcały stadion i obydwaj sędziowie).Krótką masz pamięć – a po meczu Birmingham – MU Ferguson siedział cicho jak myszka, żadnej krytyki pod kątem Pana Lee Masona nieprawdaż? Kolejny przypadek – Rafael, który krytykuje sędziego a na sam koniec po wyrzuceniu z boiska kopie z całej siły w mikrofon(?). Alaszu – otwórz klapki na oczach, wszystko co Arsenal be,a wszystko co MU to cacy, bardzo Cię proszę …

      1. Awatar ~alasz
        ~alasz

        > Gdyby tak rzeczywiście było to sędzia by wpisał do> protokołu pomeczowego to zachowanie Hiszpana,a tak Moyes> szuka dziury w całym. Ciekawe jakby kpitan MU się> zachowałw takiej sytuacji (gol ze spalonego i po powtórce> którą widziałcały stadion i obydwaj sędziowie).Oczywiście że pretensje słuszne tak samo jak jak w meczu z birminham, napisałem przecież że co dizeje sie na boisku na nim zostaje, utaj nie mam pretensji, fabregas ma święte prawo byc zdenerwowanym. > Krótką masz pamięć – a po meczu Birmingham – MU Ferguson> siedział cicho jak myszka, żadnej krytyki pod kątem Pana> Lee Masona nieprawdaż? Kolejny przypadek – Rafael, który> krytykuje sędziego a na sam koniec po wyrzuceniu z boiska> kopie z całej siły w mikrofon(?). No właśnie, już kary chcieli wbijać, juz mike dean w roporcie pisał że jak śmiał mu rękoma machać po jego idiotycznej decyzji. Wyjaśniam, fabregas zachował się normalnie-tak jak powinien nawet bym rzekł, ale przypominając sobie podobne incydenty MU to były zawieszonka, tutaj nie ma, ja uważam że byc nie powinno, tyle tylko że czerwonych z manchesteru FA traktuje jakoś skrupulatniej.Co do wengera to przytaczam wypowiedź gdyż jak skonfrontujemy ja z innymi jego wypowiedziami to możemy zauważać sprzeczność w logice myślenia. „nie ma kary więc nie winny”, coś chyba inaczej mówił choćby jak sobie wymyślił że Fletcher tylko biegał i faulowął jego graczy, a przecież nie ma kary to jest niewinny, jego słowa.

        1. Awatar ~Arsenalek
          ~Arsenalek

          Alasz jak niewiesz to sie nie madrzyj.Chodzi o to co Fabregas powiedzial do czwartego sedziego w tunelu.Zapytal sie, wedlug Moyesa,”za ile sprzedales ten mecz?”.I Moyes to slyszal Wenger twierdzi ze w tym czasie rozmawial w tunelu z sedzia glownym o zajsciu i golu wiec nie mogl tago uslyszec.Problem polega na tym ze 4ty sedzia albo o tym co mu Fabregas powiedzial nie poinformowal glownego albo glowny postanowil to zignorowac i nie umiescil tego w raporcie

  18. Awatar ~alasz
    ~alasz

    Bramkami w tej kolejce sypnęło, dawno aż takiej kanonady nie było.

  19. Awatar ~alasz
    ~alasz

    Myślałem że Everton-MU 1-3—->3-3 to szczyt frajerstwa, jednak chłopaki wengera pokazali mi prawdziwe oblicze tego słowa. Warto zauważyć że Best strzelił prawidłowego gola, a sędzia go nie uznał, więc Newcastle zostało oszukane. W przyszłym tygodniu zaczynam granie w piłke, oj będę wspominał chłopakom ten mecz :DPrzed meczem van persie i szczesny odgrażali sie jak to dogonią MU, oby tylko chłopaki z manchesteru nie znali wyniku bo ze śmiechu nie beda mogli grać 😀

    1. Awatar ~RW
      ~RW

      Przyjrzyjmy się faktom:- To prawda,ze Newcastle zostało oszukane i nie było spalonego toteż błąd sędziego liniowego na korzyść Arsenalu. Jednakże we wtorek podobny błąd popełnił liniowy w meczu Arsenal Everton – tym razem na niekorzyść Kanonierów zatem „rachunek pomyłek sędziowskich” jest równy w tym momencie;- Arsenal przez 45 minut (40 min + 5 doliczonego czasu) grał w osłabieniu po czerwonej kartce dla Diabiego – dla porównania Everton z MU grali po 11 do końca meczu;- Dla widza, który widział mecz nietrudno dostrzec, iż sędzia Dowd wyjątkowo sędziował dzisiaj „uczciwie”, dlatego proponuję obejrzeć za co ów sędzia dyktował rzuty karne, jakie faule dopuszczał w środku boiska i jak pozwalał polować graczom Srok na nogi Kanonierów, a dopiero potem wypowiadać się o meczu. Ze swoich obserwacji mogą powiedzieć,że 2 rzut karny z przysłowiowego kapelusza, a bramka nr 4 dla Newcastle po wstrzeleniu w pole karne piłki z „faulu którego nie było” przez Rosickiego.- Pojęcie „frajerstwa” może być różnie interpretowane przez każdego człowieka – osobiście uważam,ze wbicie sobie w doliczonym czasie 2 bramek przy uczciwym sędziowaniu i graniu w równych składach jest dużo większym frajerstwem niż remis 4-4 przy grze 11 na 10 i sędziowaniu Phila Dowda.Niestety, ale wpuszczenie Sqyillaciego to był błąd Wengera, przez jego stratę poszła czerwona kartka dla Diabego (słuszna,za atak na Bartona). Inna sprawa,że sam Barton powinien wylecieć za kilka bardzo niebezpiecznych wślizgów w nogi, ale to już inna sprawa. Remis… Czekamy co pokaże MU, póki co 1-1.

      1. Awatar ~alasz
        ~alasz

        Ja spotkania nie oglądałem, znam tylko relacje kolegi-kibica MU, w salwie śmiechu usłyszałem tylko że powinno być 5-4. Na 101 golas parze co wrzucili, no i pierwszy karny to nie wiem dlaczego z kapelusza, pchniecie+kopniecie, powinien byc karny. Drugiego jeszcze nie wrzucili. Co do Kartki, ostre wejście Bartona a awrshavina, ale nogi ugięte-faul powinien być, gra jednak nie przerwana ni i mamy wejście diabiego, wyprostowane nogi—> czerwona, a jednak nie ma i grmay dalej, Barton chce się zemścić i ostro, ale nie wyprostowanymi nogami wchodzi w diabyego, ten ściska kark—> czerwień. Jak dla mnie to wszystko do tej pory co widziałem prawidłowo pan Dowd gwizdał. Jelsi drugi karny będzie podobny do pierwszego to same trafne decyzje.http://www.101greatgoals.com/videodisplay/joey-barton-arsenal-8410523/To nie jest karny? Gdzie tam jest kontakt koscielnego z piłka? Pchnecie, złapanie za ręke i jeszcze próba kopnięcia piłki miedzy nogami która sie nie powiodła. Wiem że jesteś zły ale arsenal dostłą tyle karnych z kapelusza że nawet nie powinieneś narzekać na rzut karny, przypomni sobie chamackha i jego teatr.

        1. Awatar ~RW
          ~RW

          Wiem,że nie lubisz Arsenalu tym nie mniej jeżeli chcesz mieć swój własny osąd poświęć 97 minut ze swojego życia i zobacz cały mecz. Wtedy możesz się wypowiadać – kolega mógł mieć zaciemnienie i bardzo subiektywnie oceniać pracę sędziego jak i mecz. Ostre wejście Bartona w Arszawina od tyłu – żółta kartka,a jakby miał wyprostowane nogi to czerwona.Jakby byl odgwizdany faul sędzia by nie gwizdnął faulu Diabiego.Drugie wejście Bartona tym razem w Diabiego i … faul na Bartonie. Ty byś się nie wściekł będąc w skórze Francuza? Czerwona jak najbardziej zasłużona dla Diabiego za ten atak na Bartona,ale wcześniej faul na nim był…O ile przy pierwszym można się zgodzić to drugi to niewiem za co był odgwizdany. A faul Rosickiego w środku boiska to była dopiero kosa. Nie przywołuj już karnych jakie dostał Arsenal – zawsze będziemy widzieć,że ktoś nurkował,a innym razem że ktoś był faulowany w polu karnym ale sędzia tego nie widział. Wprowadzą powtórki to się wtedy to skończy – Wenger będzie happy, Ty będziesz happy, kibice będą happy i sędziowie też będą happy – nikt nie będzie miał wymówek. Tym nie mniej remis jest faktem – strata 2 punktów, ale przy obecnym wyniku MU (2-1) to jest odrobienie 1 punktu do lidera. Zdenerwowany to ja bylem gdy widziałem,że wchodzi Squillaci alias Silvestre bo już wiedziałem co się szykuje

          1. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Silvestre to był genialny ruch Fergusona, nie dość że dostał pieniądze to jeszcze wysłał sabotażystę 😀 Choć chyba nie miał az tylu wtop co squillaci.

  20. Awatar ~marek zegarek
    ~marek zegarek

    AAAAA nareszcie !!!!!!! Man u wtopil wreszcie z najslabszym klubem w lidze !!!!!!!!

    1. Awatar ~Witek
      ~Witek

      Kolego alasz, dalej ci tak wesoło? Już przestaniesz się nabijać z remisu arsenalu? Buahahahahahahaa, żałosne to United. Wtopa i to całkowicie zasłużona. Jeszcze raz z dedykacją dla Żalasza: buahahahahaha.

      1. Awatar ~marek zegarek
        ~marek zegarek

        ja ci gwarantuje ze mlodzieniec sie tu dzis nie poka ze.moze nawet lzy ociera…..

        1. Awatar ~alasz
          ~alasz

          Do dyspozycji, acz nie twojej bo szkoda mi na to czasu.

      2. Awatar ~RW
        ~RW

        Poszedłem na kolację,wziąłem prysznic i z braku lepszego zajęcia odpaliłem sobie mecz w 80 minucie. Co widzę? 85 minuta – Scholes strzela … obydwoma rękami w akcie desperacji. Żółta kartka tylko za to? Parę sezonów temu za takie zagranie czerwona była, ale mniejsza z tym. Oglądam dalej i co widzę – Giggs bezczelnie kopnął Doyle’a bez piłki. Sędzia oczywiście nic nie widział – Pan Dowd już dawno by go wyrzucił z boiska, ale … Następna akcja i Giggs odepchnął z całej siły bodajże Ebanks-Blake . Sędzia oczywiście nie myśli pokazać żółtej kartki. I jeszcze jedna akcja – Doyle biegnie z piłką przy linii bocznej ze Smallingiem przy sobie. Nagle ten zastawia piłkę i cios łokciem idealnie w nos. Jak tak sędziowie mają sędziować to ja dziękuję. Albo gramy fair play wszyscy albo polujemy na nogi nosy i gramy po chamsku…Widząc ostatnie 10 minut stwierdzam jedno – takiego piachu MU dawno nie pokazało …

        1. Awatar ~Witek
          ~Witek

          Zapomniałeś o jeszcze jednym. W meczu Arsenalu w drugiej połówce była masa przerw: po czterech golach, po czerwonej kartce Diaby’ego. I co? Sędzia dolicza 5 minut. A mecz „niepokonanego” United? Brak takich sytuacji i… też 5 minut. W końcu trzeba dać szansę „miszczom”.

  21. Awatar ~alasz
    ~alasz

    Zdarza się, ale jak czytam opinie co poniektórych to naprawdę sie ciesze, swego czasu giggs o tym mówił, jak byli na topie każdy życzył im porązki, euforia panował gdy przegrywali, potem przyszła chelsea i ludzie życzyli im zwycięstwa. Teraz znów jest jak trzeba. Tak po prostu jest jak jest sie najlepszym, wszyscy życzą najgorzej. Jak to sie mówi, you love make me strong, your hate make me unstoppable. Porażki sie zdarzają i tyle, kto jak kto ale MU zawsze świetnie się po nich podnosiło, teraz trzeba to zrobić znowu, a okazja przednia juz w meczu derbowym.

    1. Awatar ~marek zegarek
      ~marek zegarek

      no tak ,przegrac to przegrac,ale w takim stylu i z najslabszym klubem w lidze!!!! ten twoj Gigs ktorego poezje angilskom ta cytujesz to powinien za uszy byc wyprowadzony z boiska w 92 minucie.i dopiero poza boiskiem przywalony czerwona kartka

      1. Awatar ~alasz
        ~alasz

        Ja wiem czy najsłabszy chelsea liverpool tez polegli, ot zdarza sie i tyle, pisałem wielokrotnie że nie wyobrażam sobie sezonu bez porażki, bo to nie o to tutaj chodzi, radość kibiców arsenalu pokazuje tylko jak nisko ich klub upadł, nie liczą sie w walce o trofea więc radują sie w dniu w którym ich zespół przeszedł do historii z 4-0 na 4-4. Zimny prysznic się przyda, myślę że ta porażka wyjdzie jeszcze na dobre.

        1. Awatar ~marek zegarek
          ~marek zegarek

          jak to niewiesz czy najslabszy? tabeli nie przegladasz czy jak zwykle probujesz fakty odwracac?

          1. Awatar ~Witek
            ~Witek

            Wilki najsłabsze? Nie przesadzaj. Przecież według „znafcy” najsłabszy jest Arsenal ;).

          2. Awatar ~marek zegarek
            ~marek zegarek

            moze w takim razie Man u ostatni sezon wyrali a nie Chelsea bo tylko 1 punkt roznicy byl?

        2. Awatar ~Windom Earl
          ~Windom Earl

          Alasz jestes mistrzem odwracania kota ogonem, normalnie facet jesteś z klasą, naprawde…Do meczów:1. Newcastle – Arsenal : nokaut w pierwszej połowie i 4:0 a powinno byc więcej. Po przerwie ciąg zdarzeń, które wpłyneły na końcowy wynik – kontuzja Djorou, zamiana na słabego Squilacciego, po minucie złe podanie zmiennika do Diabyego co powoduje twarde wejście Bartona, a w efekcie niewłaściwą reakcje Diabyego i czerwona kartka…Dalszy ciag własciwie znany, czyli końcwy wynik. Wynik nie odzwierciedlający tego co działo się na boisku kiedy było „11” na „11” niemniej jednak uważam że remis sprawiedliwy. Skądinąd uważam jednak, że arbiter nie popisał się swoją decyzją przy przyznaniu drugiego karnego ale na to wplywu juz nikt nie ma.2. Wolves – ManU : szybkie prowadzenie po ładnym strzale Naniego i …koniec ManU w tym meczu. Potem dwa gole dla gospodarzy po strzałach głową ( być może gdyby był Rio?) z pola karnego i wynik jak najbardziej zasłużony. Bezradność United, szamoczący się Rooney, słaby Scholes porywający się na strzały rękami ( nie pierwszy raz w jego karierze!!!!!!), Evans którego łapia skurcze w 65 min meczu!!!, gra bez pomysłu, bez ładu i składu…ach jeszcze Berbatov (patrz Rooney).Liga jeszcze bardziej ciekawa, nie można się doczekac nastepnej kolejki chociaż obecna przeciez jeszcze trwa. Pozdrawiam.Zostawcie Alasza w spokoju, każdy ma prawo do ślepej miłości 😛

          1. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Platonicznej brzmi lepiej 😀

      2. Awatar ~3eepvu
        ~3eepvu

        Wślizg dwoma wyprostowanymi nogami w Fletchera widziałeś? O’Hara został momentalnie zdjęty z boiska po tym, bo groziło mu czerwo. Mecz twardy, bo sędzia pozwalał na wiele.

    2. Awatar ~marek zegarek
      ~marek zegarek

      A gdzie bylo guru futbolowe co sie Roooooney zowie? moze caly czas jednak mysli o Man City? albo moze jakies skurki po 1200 funciorow odwiedza???

      1. Awatar ~glory united
        ~glory united

        A gdzie Ty byles przez ostatnie 24 kolejki jak MU nie zaznawalo goryczy porazki? Wyjatkowo zgadzam sie za Alaszem, to tylko i wylacznie swiadczy o sile United jak po jednej porazce haterzy az tak sie uaktywniaja. A co do zachowania Giggs’a to ja (sam gram w pilke) zachowalbym sie identycznie. Doyle zostal sfaulowany i prowadzil sobie pilke przez dobre 10 metrow od miejsca faulu. Ogolnie rozumiem gre na czas, opoznianie wznowienia przez wolne pojscie do pilki itp. ale to co wyprawial Doyle przez ostatnie 10 minut to byla parodia futbolu rodem z Barcelony

        1. Awatar ~marek zegarek
          ~marek zegarek

          jak to gdzie bylem? czekalem na ten dzien, na porazke Man U. ale ze to nastapi dzis to w zyciu bym nie zgadl. Z WOLVES !!!! i czekalem dlugo .24 kolejki i dlatego moja radosc taka wielka!!!

          1. Awatar ~glory united
            ~glory united

            Aha, to przykre musi byc Twoje zycie, jak tak wyczekujesz na te porazki United, bo te jak na zlosc nie pojawiaja sie tak czesto. Jak mam rozumiec kolejnego Twojego wystepu mozna sie spodziewac przy kolejnej porazce MU?…to mnie uspokoiles, nie bede musial zbyt czesto czytac Twoich wypocin

          2. Awatar ~marek zegarek
            ~marek zegarek

            moze juz za tydzien???? do kolegow przez miedze jedziecie.Tevez was przywita i to niezle.A moze w przyszlym sezonie jednak Rooney tez sie przeniesie.Przygotuj sie na spotkanie za tydzien.

          3. Awatar ~marek zegarek
            ~marek zegarek

            przepraszam oni do was przyjada.Dla Teveza to jeszcze lepiej

          4. Awatar ~glory united
            ~glory united

            To koledzy zza miedzy przyjezdzaja do nas, to my przywitamy Teveza. Najwazniejsze mecze czekaja 1 i 6 marca. Chelsea i Liverpool na wyjezdzie. 3 punkty w tych meczach – bedzie dobrze, 4 – super, 6 – bajka.

          5. Awatar ~niebieskie okulary
            ~niebieskie okulary

            bedzie dobrze.Jesli Chelsea wygra u siebie rewanz z Ewertonem w FA cap to mecz z Man u 1 marca bedzie przelozony na inny termin

          6. Awatar ~marek zegarek
            ~marek zegarek

            na glupie pytanie glupia odpowiedz.przykro mi ze podchwyciles

          7. Awatar ~united glory
            ~united glory

            to do mnie? bo chyba nie ogarniam

  22. Awatar ~Stefan
    ~Stefan

    Z pewnością United zagrali najgorszy mecz w sezonie, ale na przegraną i tak nie zasłużyli. Fatalne błędy indywidualne Naniego, Rooneya i Giggsa. Hernandez nie dostał praktycznie żadnego dobrego podania. A Ferguson ściągający z boiska najlepszego na murawie Berbatova, bez komentarza… nie wiem co to miało na celu i raczej się nie dowiem. Dzisiaj po prostu nie było komu kąsać – w takich chwilach widać brak Parka i Valenci – na szczęście obaj niebawem wracają.Mnie w tym meczu irytowały dwie rzeczy – bezsilność United i arbiter gwiżdżący co chwila.Trzeba przyznać, że Wolves zagrało dzisiaj bardzo dobrze – wysoki pressing, dobry odbiór piłki i świetna obrona.Po poprzednim meczu pisałem to samo, ale powtórzę się – chcę Matta Jarvisa w United, ten chłopak ma papiery na granie na najwyższym światowym poziomie

    1. Awatar ~oberek
      ~oberek

      a ile ten Matt mozze kosztowac?

    2. Awatar ~adipetre
      ~adipetre

      Matta Jarvisa? Zgoda to niezly pilkarz, ale jak chcesz rownowagi dla Naniego, to Mu powinien sie zainteresowac Jeromem Thomasem z WBA, praktycznie kazdy mecz w jego wykonaniu to jest poprsotu popis, drybling, szybkosc, dynamika, technika, ale to nie dziwota, facet to produkt szkolki Arsenal. BTW zdziwie sie jesli nie trafi do duzego klubu po tym sezonie.Anglicy za Capello to sukcesu nie osiagna, zamiast dac szanse mlodszemu, duzo bardziej zdolniejszemu pokoleniu, powoluje Lamparda, Barrego, Croucha i jeszcze kilku takich. Co on chce do Polski przyjechac z kadra ze srednia wieku over 34?

      1. Awatar ~alasz
        ~alasz

        To jest włoch-więc dla niego 34-młody chłopak jeszcze się rozwinie. Zdolniejsze mówisz, to nowe pokolenie, dla mnie takie same jak nie słabsze, kto sie tam wybija? Hart bo w końcu bramkarz umie piłke złapać, bocznych obrońców jak nie widać, napastników jak nie było tak nie ma, no carroll sie pojawił i tyle. Kogo chciałbyś powoływać? Nazwiska proszę.

        1. Awatar ~adipetre
          ~adipetre

          Sturridge, Welbeck i Carroll zamiast Benta, Agbonlahora i Croucha. Rodwell, Huddlestone i Noble za Lamparda, Barry’ego i Parkera. Btw , skoro Anglicy maja niewielu klasowych napastnikow, to dalczego do ataku Cap nie przesunie Walcotta. Zrobiloby sie miejsce dla Aarona Lennona albo wspomnaniego Jerome’a Thomasa.

          1. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Oj to mamy inne zdanie w takim razie, Bent i Agbonlahor to nie są jeszcze wiekowi gracze, nie wybitni ale chciałeś odmłodzenia, także nie tych bym brał do odstrzału. Sturridge? co on pokazał? Welback też jeszcze nie poziom międzynarodowy, huddelstonem lamparda bym nie chciał zastępować.Tylko Carroll rokuje nadzieje na prawdziwie klasowego gracza, moim zdnaiem anglicy nie mają graczy z prawdziwego topu, takie ścisłej elity, obecne pokolenie miało Ferdinanda czy Ashleya Cole’a, no to są gracze którzy wszędzie grali by w wyjściowej 11, potem było paru graczy naprawdę dobrych jak lampard gerrard czy terry. Jest też Rooney, który, na co wszystko wskazuje, trafił sie między pokoleniem odchodzącym a młodym.Przed MŚ spojrzałem na skład i widziałem brak skrzydłowych, brak kreatywnego pomocnika (lampard i gerrard to są siłowi gracze, bardziej niz rozgrywajacy) i próbę zastąpienia braku defensywnego pomocnika Barrym który jak widzieliśmy grał na rzecz Niemiec, zapomniałbym o prawym obrońcy johnsonie-to też nie działa. Za dużo luk wymieniłem by miało to szanse na sukces.Różowo przyszłości tej reprezentacji nie widze.

      2. Awatar ~Stefan
        ~Stefan

        Bardziej podoba mi się Jarvis, do tego jest z trzy lata młodszy i wydaje się być bardziej uniwersalny, a Ferguson lubi piłkarzy którzy w razie potrzeby potrafią zagrać więcej niż na jednej pozycji

    3. Awatar ~Spokojnie
      ~Spokojnie

      Niestety (a może nie tak niestety…) dane mi było obejrzeć tylko pierwszą połowę i cóż mogę powiedzieć? Zwyciężyła klątwa magicznego „away” – to nie jest normalne, że zespół, który u siebie potrafi bardzo dobrze kontrolować przeciwnika i dać mu zagrać tylko to, na co sam pozwoli, na wyjeździe wyczynia takie cuda, że nieważne, czy gra z głównym rywalem do tytułu, czy z ostatnią drużyną z tabeli, trzeba się liczyć z najgorszym. Może jednak za szybko strzelili tę bramkę, za szybko stracili koncentrację i za szybko uwierzyli, że znów da radę jakoś przeżyć ten wyjazd? Na dobrą sprawę, przegrana na wyjeździe wisiała w powietrzu od dłuższego czasu, a im słabszy teoretycznie był rywal, tym bardziej się trzeba było niepokoić – dało się odczuć, że jak się seria zakończy, to od razu w widowiskowy sposób, albo jakimś spektakularnym wynikiem (coś jak 0:4 z WHU w pucharze ligi), albo z przeciwnikiem, który o wielkie zagrożenie nie byłby posądzany. No i voila!, wypada się tylko cieszyć, że stało się to w takim momencie, że nie będzie z tego powodu większych zawirowań w tabeli (no cóż, Wolves także nie dostanie ekstra punktów za pokonanie lidera i drużyny bez porażki od iluś tam, chociaż co niektórzy by im chętnie od razu z 9 dopisali). Skoro już przy tym jestem, to jak tak patrzę na euforię co niektórych z powodu porażki MU, to z jednej strony aż mi przykro, że tak rzadko dawali powody do radości w tym sezonie, fajnie by było częściej poczytać tak pełne szczerego szczęścia wypowiedzi, z drugiej – trochę zazdroszczę, bo mi nigdy nie jest aż tak miło z korespondencyjnych porażek rywali. Ani przegrane Arsenalu, ani Chelsea, ani City, ani żadnych innych zespołów mniej lub bardziej zaangażowanych w walkę o tytuł nie były w stanie wywołać u mnie wielkiego entuzjazmu, jeśli nie była to porażka w bezpośrednim meczu z MU, a tu proszę, jak ludzie potrafią docenić wysiłek innych… Wprawdzie trochę na zasadzie: „szczegół, że nasi nie dali rady dokopać MU, grunt, że zrobili to Wolves, najsłabsza drużyna w lidze, czyli MU są słabsi od najsłabszych w lidze, czyli słabsi od naszych, bo nasi najsłabsi nie są”, ale powód do świętowania na pewno jest przedni 🙂

      1. Awatar ~Witek
        ~Witek

        Zauważ, że to alasz po meczu arsenalu zaczął się napieprzać z frajerskiego remisu. Oceniać, komentować, mądrzyć się, choć oczywiście meczu nie oglądał. Tak więc po meczu „niepokonanego” United nadarzyła się okazja do rewanżu – w podobnym gówniarskim stylu. Póki będzie prowokował swoimi dziecinnymi wpisami, wersalu tu mieć nie będziecie. A co do meritum. Nie wierzę, że nie cieszysz się z porażek rywali, jeśli pomagają Twojej drużynie. Przecież taki jest sens ligowej rywalizacji: liczy się nie wynik bezpośredniego meczu, tylko wszystkie 38 meczów. United zasłużyło na porażkę. Jeśli nie oglądałaś drugiej połowy, niewiele straciłaś. Praktycznie nie było okazji na wyrównanie. I dobrze się stało. Sezon będzie jeszcze ciekawszy. Wygląda na to, że do gry może wrócić Chelsea (jeśli dziś wygra, zostanie 7 punktów plus dwa starcia z MU). City miewa przebłyski, kto wie, kto wie? W odróżnieniu od Ciebie ja liczę na porażki rywala i zawsze kibicuję drużynie przeciwnej. Mam wielką nadzieję, że United właśnie rozpoczyna czarną serię. Z City nie będzie łatwo, niedługo też mecz z Liverpoolem. Nadzieję popartą obserwacją wielu meczów United, w których punkty wyszarpywane były w końcówce siłą motywacji, a nie piłkarskimi umiejętnościami. Bardzo się cieszę też z tego, że United stracili szansę na sezon bez porażki. Powtórzenie wyczynu The Invincibles przez tak słabo grający na wyjazdach zespół byłoby okropne.

        1. Awatar ~Spokojnie
          ~Spokojnie

          Oczywiście, że fajnie jest, gdy najgroźniejsi rywale (w dodatku prowadzący w tabeli) gubią punkty i tym sensie entuzjazm wynikający z przegranej zespołu będącego na czele jest zrozumiały, ale czym innym jest pragmatyczne stwierdzenie, że oto dzięki temu, że drużyna x przegrała, możemy odrobić do nich stratę, dlatego trzymaliśmy kciuki za ich porażkę, a czym innym są jakże wiele mówiące komentarze w stylu „żenada”, „w końcu przegrali, no i co teraz powiecie” i tak dalej – tu już nie chodzi o to, że rewelacyjnie jest, że lider się potknął (ileż razy się potykał w tym sezonie? Ile razy głupio tracił punkty, że przypomnijmy ten nieszczęsny mecz z Evertonem chociażby), tylko o to, żeby się po prostu pośmiać z United i z ich kibiców, a mnie się wydaje, że mimo wszystko nie ma z czego. Mnie, jako ich kibicowi, wcale nie zależało na jakiejś piorunującej serii bez porażki, której zakończenie wisiało w powietrzu już kilka dobrych razy (a na dobrą sprawę zakończyła się ona meczem z WHU w pucharze. Potem się liczyło tylko mecze ligowe, co już było typowo medialnym rozdmuchiwaniem rzeczy nieco drugorzędnej), dlatego nie zamierzam z wczorajszej przegranej robić jakiejś wielkiej afery. Niepokoi mnie ona bardziej ze względu na jej styl i na to, czy nie zwiastuje jakichś większych problemów.Ja nie mam odruchu kibicowania drużynom przeciwnym (rozumiem, że miałeś na myśli bezpośrednich rywali w walce o tytuł), z prostego powodu – jak tu niedawno kilku Panów wspominało, jak najbardziej do zrobienia jest to, by lubić po kilka zespołów z PL. W związku z tym, że w większości nie jesteśmy związani z „naszymi” zespołami terytorialnie i w grę nie wchodzą jakieś patriotyczno-lokalne emocje, tylko nasz własny wybór, możemy przy okazji doceniać grę kilku innych drużyn (wiadomo – kibicuje się im, gdy nie grają z naszymi lub gdy ich wygrana nie będzie dla naszych niekorzystna, np. nie zepchnie ich na niższe miejsce w tabeli). Stąd też, ja na przykład się nie cieszyłam, gdy Arsenal zaliczył taką drugą połowę meczu, jak wczorajsza lub gdy Liverpool się wałęsał w dolnej części tabeli. Nawet dołek Chelsea mi się nie podobał, bo jestem jak najbardziej za wyrównaną ligą i walką o tytuł do ostatniej kolejki, a nie za odpadaniem mistrza ze stawki w styczniu. Słowem – da się kibicować bardziej, jakby to rzekł Jerzy Engel,”na tak”, a nie tylko życzyć hurtowo porażek najgroźniejszym rywalom i cieszyć się z tego, że jakiegoś tam rekordu nie pobiją 🙂 Zresztą, co do rekordów – na szczęście PL to nie LL, nie trzeba wyszukiwać na siłę jakichś rekordów i serii, by mieć trochę emocji z wyścigu po tytuł 😉

          1. Awatar ~Witek
            ~Witek

            Pewnie, że rekordy są sprawą całkowicie drugorzędna, ale brak porażki przez cały sezon w tak mocnej lidze jak PL to osiągnięcie naprawdę spektakularne i imponujące. Wybacz, ale wydaje mi się, że w Twoim myśleniu jest troszeczkę hipokryzji. Gdyby nie te kryzysy (jak np. Chelsea), być może United już nie liczyłoby się w walce o tytuł. Też boli mnie potężne obniżenie lotów przez Liverpool i szkoda mi ich kibiców, ale to dlatego że nie zagraża on bezpośrednio klubom, którym kibicuję. Dzisiaj kibicowałem im z całego serca, a to dlatego że Chelsea wciąż się liczy(ło) w walce o tytuł.Reasumując: gdyby United nie miało szans na mistrza, pewnie bym im kibicował. Ale póki ich porażki pomagają Arsenalowi czy Tottenhamowi, będę się szaleńczo cieszył z każdego ich potknięcia. Tym bardziej że ich wyniki są i tak lepsze niż gra.

          2. Awatar ~Spokojnie
            ~Spokojnie

            Czemu od razu hipokryzji? Jasne, fajnie, że United skorzystało na potknięciach Chelsea, ale nie tylko United, to po pierwsze i nie tylko dzięki temu znajdują się oni teraz na czele tabeli – uściślam, bo zabrzmiało trochę tak, jakby to tylko i wyłącznie od Chelsea zależało, a ja tutaj, hipokrytka, zamiast się cieszyć, że się Chelsea pozwoliła dogonić, to narzekam i oczekuję lepszej gry od mistrza (no i znów się nie doczekałam). Po drugie – czym innym jest parę potknięć umożliwiających gonienie drużyny, która na początku pokazała wszystkim plecy i odjechała w imponującym stylu, a czym innym od razu popadnięcie w skrajność na drugim biegunie, kryzys i niemalże pozbawienie siebie szans na tytuł w styczniu. Ja osobiście wolę to pierwsze, choćby z tego powodu, żeby potem ktoś nie zarzucił nowemu mistrzowi – kimkolwiek on będzie – że zdobył mistrzostwo, bo Chelsea była w kryzysie.

          3. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Mistrzem będzie MU, bo jedząc M&M’s spytałem o to kulą odpowiadającej na pytania, która udzieliła odpowiedzi „YES YES YES”. Sama widzisz, nie ma innej opcji, przesądzone.

          4. Awatar ~Spokojnie
            ~Spokojnie

            Po tym, jak się kilka Twoich dosyć kontrowersyjnych przepowiedni sprawdziło, jestem w stanie w to uwierzyć 😉

          5. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Sekretem jest kula M&M’s-w kuli jest moc w kuli tkwią siły zaklęte, amen.

          6. Awatar ~Witek
            ~Witek

            Jezu, ale żal.

          7. Awatar ~glory united
            ~glory united

            I po co prowokujesz? wiadomo, ze ten post byl zartobliwy, nie podoba Ci sie, to sie nie smiej. Ale po kiego prowokujesz?

          8. Awatar ~Witek
            ~Witek

            Prowokuję? Ja tylko „kontrowersyjnie wyraziłem swoją opinię”. Rozumiem, że wolno to robić tylko jednej osobie na forum.

          9. Awatar ~glory united
            ~glory united

            Nie, nie powinnien tego robic nikt. Skoro Alasz jest za to tak krytykowany (zeby nie bylo nie zgadzam sie z duza iloscia jego wypowiedzi i forma jak je wypowiada) to czemu Ty znizasz sie do tego samego poziomu? to chyba nienajlepiej o Tobie swiadczy.

          10. Awatar ~Spokojnie
            ~Spokojnie

            W związku z tym, że to nawiązanie do moich słów, to tłumaczę, że to był żart, a nie przyzwolenie na kontrowersyjne wyrażanie opinii. Poza tym, nie chodziło mi o wszystkie opinie Alasza jak leci (w ogóle nie użyłam słowa „opinie”, więc ten cudzysłów u Ciebie to niekoniecznie faktycznie cytat), tylko o jego kilka trafnych uwag co do dalszego rozwoju wypadków, z którymi nie każdy kibic MU się zgadzał, między innymi jego tłumaczenia (w momencie, gdy Chelsea była w gazie, a my po kilku głupich remisach), że w styczniu będziemy na pierwszym miejscu w tabeli.

          11. Awatar ~Witek
            ~Witek

            Nie no, rozumiem. Ale czy wyobrażasz sobie, żebym – licząc na tytuł dla Kogutów lub Kanonierów – we wczorajszym meczu Wilków z United był bezstronnym kibicem i mówił „niech wygra lepszy”? Oczywiście, że to absurd. Z całych sił ściskałem kciuki za Wolves, a po meczu radowałem się nie mniej niż po zwycięstwie Tottenhamu, Evertonu czy Arsenalu (to moje ulubione kluby). Tak już jest, że z kimkolwiek grałyby United, City czy Chelsea będę przeciwko nim, póki mają szansę na majstra. Takie reguły gry, a smutek z powodu kryzysu poważnego rywala wydaje mi się nieco nieszczery. Stąd ta hipokryzja. Ale spoko, no offence.

          12. Awatar ~Spokojnie
            ~Spokojnie

            Ale w którym miejscu ja napisałam, że miałeś być wczoraj bezstronnym kibicem? Zacznijmy od początku. Moja uwaga, na którą odpowiedziałeś, odnosiła się nie do głosów kibiców, którzy się cieszą, że dystans pomiędzy liderem a resztą stawki się nie zwiększył i dzięki temu ich drużyny mają szanse na złapanie kontaktu (co jest zrozumiałe), tylko do komentarzy osób, którym po prostu porażka MU sprawiła przyjemność i dziką satysfakcję dla samej porażki, bo się należało, bo seria się skończyła, bo nie są tacy najlepsi, skoro przegrali z najgorszym, i tak dalej (czyli do tych wszystkich głosów mówiących „w końcu”, „nareszcie”, „dobrze wam tak”, „żenada”). Mnie na przykład nigdy na niczyjej porażce ot tak sobie (bo ich nie lubię i już, i mają przegrywać do końca świata) nie zależy, zwłaszcza, że mówimy tutaj o przypadkach, w których sami sobie wybieramy drużyny, którym kibicujemy, nie jesteśmy z nimi powiązani terytorialnie, nie ma więc tutaj kibicowskiej nienawiści np. do lokalnego rywala zza miedzy, a jednak niektórzy potrafią naprawdę się nieźle zapędzić w takich negatywnych emocjach.Reguły gry znam, a „smutek” to już podkoloryzowanie z Twojej strony, bo ja w żadnym momencie nie wspomniałam o żadnym smutku. Wciąż jednak nie rozumiem zarzutu o hipokryzję. Nie podoba mi się po prostu, że obecny mistrz może zbyt szybko wypaść z gry, tak jak nie podobałoby mi się, gdyby odjechał w grudniu na nie wiadomo ile punktów i losy tytułu były już rozstrzygnięte kilka tygodni temu. Nie widzę tutaj naprawdę konfliktu interesów, skoro, jako kibic swojej drużyny, wierzę, że gdyby walka trwała do końca, byśmy ją mimo wszystko wygrali, tak jak wierzę, że pokonamy siedzący nam na plecach Arsenal i jeszcze kilka innych drużyn.

          13. Awatar ~Witek
            ~Witek

            OK, niech będzie. Ciebie porażki wciąż liczących się rywali nie cieszą, mnie zdecydowanie tak.A liczenie na to, że po wyrównanym sezonie zadecyduje ostatni mecz sezonu (i oczywiście na naszą korzyść) uważam za nieco naiwne. Wolałabyś, żeby United zapewniło sobie mistrzostwo w przedostatniej kolejce czy czekanie z niepewnością na wynik ostatniego meczu? A mecze pucharowe? Mam rozumieć, że wolałabyś, by pierwszy mecz z Marsylią zakończył się wynikiem 2-0 dla United czy – oczekując emocji do końca np. 0-1?Według mnie jest to bardzo proste: dobry wynik dla United = zły wynik dla Arsenalu i Tottenhamu. Wydaje mi się to oczywiste. Oglądałem wczorajsze mecze w pubie. Kiedy Newcastle wyrównało, najbardziej cieszyli się czekający na mecz fani United. Całkowicie to rozumiem.

          14. Awatar ~Spokojnie
            ~Spokojnie

            Naprawdę bardzo mocno upraszczasz i momentami przekręcasz to, co pisałam. W związku z tym, że musiałabym się mocno powtórzyć w kilku miejscach, skapituluję. Kilka wyjaśnień: nie, nie chcę, żeby Marsylia nam cokolwiek strzelała i mam nadzieję, że sobie zapewnimy awans w pierwszym meczu. Tak, chcę żeby sezon był wyrównany. Po prostu. Dlatego nie życzę nikomu z liczących się jakiegoś megakryzysu. Niech jedna drużyna gra swoje, druga swoja, trzecia swoja, zobaczymy na koniec, która więcej ugra. A porażki głównych rywali w walce o tytuł? Jasne, ale zwykłe, normalne, ligowe, zdarzające się porażki, a nie od razu jakieś katastrofy, czarne serie, ogólna niemoc i nie wiadomo co jeszcze u przeciwników.W którym miejscu napisałam, że bym chciała, żeby to ostatni mecz zadecydował? W żadnym, bo nie o to mi chodziło. Nie jestem ani taką hipokrytką, ani osobą tak nawiną, jak się Tobie w tym momencie wydaje 😉 Równanie jest bardzo oczywiste, ale pamiętaj, że dobry wynik dla Arsenalu będzie również oznaczać zły dla Tottenhamu i vice versa. Przecież to też są bezpośredni rywale i do jednej bramki nie grają. Też się można dziwić, czemu więc nie życzysz czarnej serii któremuś z nich na rzecz drugiego. Bo lubisz obie drużyny? Przecież któraś musi być lepsza. Wynika więc z tego, że z sympatii można kibicować bezpośrednim rywalom, ale już z przyczyn bardziej, nazwijmy to, obiektywnych, już nie można dojść do wniosku, że w sumie, to lepiej byłoby, żeby drużyna X przestała przegrywać, niech zdobędzie te parę punktów i jakiś tam kontakt najlepszymi trzyma. Odnośnie wyrównania – mnie szczególnie to nie ucieszyło.

          15. Awatar ~Witek
            ~Witek

            Czyli lepiej, żeby drużyna X trzymała kontakt, ale ostatecznie przegrała? Widzę, że chciałabyś się poznęcać ;). Wybacz, ale chyba się w tej kwestii nie dogadamy. Myślenie typu ” oby nie mieli kryzysu, niech wygra lepszy” (to nie cytat) jest może i dobroduszne, ale chyba nieco utopijne. Tego typu rywalizacja polega przecież na eliminacji kolejnych rywali. Gdyby Arsenal zapewnił sobie mistrzostwo 5 kolejek przed końcem, nie miałbym nic przeciwko.Koniec końców zwycięzca jest jeden. I zawsze odbywa się to KOSZTEM innych drużyn. Co za różnica, czy to efekt głupich potknięć, kryzysu czy megakryzysu. Dzisiaj zaciekle kibicowałem Liverpoolowi. Dlaczego? Bo Chelsea to bezpośredni rywal Kanonierów i Kogutów. Jak pogodzić dobro tych dwu drużyn? No cóż, wygląda na to, że chyba jednak walczą o inne cele: Kanonierzy o mistrzostwo, a Tottenham o LM. W obu przypadkach porażka Chelsea cieszy.

          16. Awatar ~Witek
            ~Witek

            Dodam jeszcze, że w meczu United-City liczę na remis. I jeśli tak się stanie, będę się cieszył. Mam prawo? 😉

    1. Awatar ~Witek
      ~Witek

      No tak. Jak widać Polacy mogą czegoś nauczyć angielskich kibiców.ekstraklasa.wp.pl/kat,32288,title,Manchester-City-chce-byc-jak-Lech-Poznan,wid,13105682,wiadomosc.html?ticaid=1bbbdŻeby się tylko w tym naśladowaniu „lechitów” nie zapędzili. Oby kolejnym etapem nie było plucie w twarz ubranym w narodowe barwy „przebierańcom”.

  23. Awatar ~Tomas_h
    ~Tomas_h

    No też coś napiszę – zepsuli mi cały wieczór wczoraj. Osobiście z żadnego Arsenalu się nie nabijałem, nawet gorzej, nie mogłem oglądać 2iej połowy, więc czekam na jakąś powtórkę w C+. Natomiast spotkanie z Wilkami, no nie mam słów. Też chyba czekałem na jakieś dobre podanie, błyskotliwe, na coś co rzuci chłopakami do przodu, a widziałem nieporadność i całkowity brak pomysłu. Z jednej strony, szkoda że w plecy, najbardziej szkoda że na wyjeździe (ach w tym sezonie to mamy naprawdę bosssski bilans tychże spotkań) a z drugiej, kiedyś to musiało (hmmm) się przytrafić. No zobaczymy co będzie dalej, czekamy na hit kolejki.

  24. Awatar ~alasz
    ~alasz

    Nie wystarczy wydać 75 mln funtów by wszystkie problemy odeszły w niepamięć. Kto nie wierzył ma dowód dzisiaj. Zawsze uważałem że meireles to świetny gracz, od kiedy przyszeł dalglish gra fantastycznie.

    1. Awatar ~żul
      ~żul

      Cóż, zostają 3 drużyny w walce o mistrza. Ciekawe że Chelsea z przodu nie sprawiała ani przez moment wrażenia drużyny która ma zamiar ten mecz wygrać, innymi słowy Liverpool nie zagrał jakiegoś wielkiego meczu.

      1. Awatar ~me262schwalbe
        ~me262schwalbe

        Torres domagał się transferu, bo chciał grać w LM. Latem zapowiada się kolejny transfer …

        1. Awatar ~Witek
          ~Witek

          Tak właśnie pomyślałem, że Tottenham może powalczyć z Chelsea o czwarte miejsce. Abstrahując od wyniku: z taką grą Chelsea może mieć poważne problemy. Zresztą z całego serca życzę Kogutom, aby znów im się udało (tym razem na przekór The Blues, nie City).PS. Stanowczo protestuję przeciwko takim kodom zabezpieczającym: DUPAMI 😉

          1. Awatar ~me262schwalbe
            ~me262schwalbe

            Swoją drogą czy można przekreślać szanse L’poolu?? 6 pkt i jeden mecz rozegrany więcej to dużo ale przy obecnej formie wszystkich zainteresowanych nigdy nic nie wiadomo.

          2. Awatar ~Witek
            ~Witek

            Gdyby Liverpoolowi udało się zakwalifikować do LM, można by to chyba porównać tylko do cudownego comebacku Newcastle we wczorajszym meczu z Kanonierami. Niedawno pesymiści straszyli spadkiem, a teraz LM? Udało się Newcastle, więc kto wie. Chociaż w chwili obecnej jest pewnie – stosując analogię do wspomnainego meczu – jakieś 1-4 ;).

        2. Awatar ~alasz
          ~alasz

          Miałem napisać że udany dowcip, tyle ze to nie dowcip, swoja drogą zycie czasem płata figle, torres przyszedł do poolu po ich wielkim sukcesie, a odchodził gdy byli na dnie, teraz coś czuje że The Reds sa na fali wznoszącej a chelsea spada, co jak co, ale o gościu nie można powiedzieć ze trafia w odpowiednie momenty 😀

      2. Awatar ~Roger_Kint
        ~Roger_Kint

        > innymi słowy> Liverpool nie zagrał jakiegoś wielkiego meczu.Całkowicie sie nie zgadzam.To był pokaz świetnego defensywnego futbolu.

        1. Awatar ~żul
          ~żul

          Roger może inaczej, Liverpool nie musiał zagrać wielkiego meczu, chociaż jeśli chodzi o grę formacji defensywnej The Reds to masz oczywiście rację; na wiele za wiele i tak nie mogącej Chelsea nie pozwolili (zarówno w środku jak i w ataku)

      3. Awatar ~Witek
        ~Witek

        Pewnie kibice obu drużyn się z tym nie zgodzą, ale mecz był przeraźliwie nudny. Masakrycznie wręcz. Wizytówka Premier League jak mecz City-United jesienią. Gratuluję kibicom Liverpoolu – wiem, że po „zdradzie” Torresa właśnie o tym marzyli. I w sumie zasłużyli na wygraną – w końcu oprócz gola najlepszą sytuacją bramkową był strzał w poprzeczkę Maxiego. Chelsea? Kompletna żenada. Brak słów.

  25. Awatar ~alasz
    ~alasz

    Tylko ja słyszałem „you should have stayed in a real club”?

  26. Awatar ~erictheking87
    ~erictheking87

    zauwazyliscie, ze kenny wpompowal nowe zycie w graczy poolu? najlepiej to widac na przykladzie mirelesa, z ktorego w 1 czesci sezonu mialem szczery ubaw, a ktory obecnie prezentuje sie naprawde bardzo niezle. od paru meczow juz widac poprawe, ale dzisiaj owa poprawa chyba naprawde sie zaczyna.chelsea naladowana gwiazdami nie dala rady mimo wszystko, slabemu personalnie poolowi.inna sprawa jest oczywiscie sama chelsea, ktora nie wygladala na druzyne budzaca sie ze snu zimowego…wydaje mi sie, ze dalglish jest niezlym przykladem goscia, ktory pomimo pewnych brakow (generalnie mowiac – stycznosci z menedzerka przez ostatnia dekade) potrafi pobudzic do zycia klub, dzieki temu, ze zna jego mentalnosc.zreszta po zachowaniu gerrarda czy carry widac, ze jest to czlowiek, dla ktorego czuja respekt – przypuszczam, ze podobnie jest z pozostalymi graczami. taka figura jak kenny w szatni, czesto dodaje pewnego bonusa do mobilizacji.

Skomentuj ~etk87 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *