Żegnamy w Manchesterze

Wziąłbym ten wynik przed meczem, to wezmę go i teraz, a jeszcze bardziej wezmę go po tym, jak Heurelho Gomes, który wcześniej zawinił przy wyrównującym golu dla Chelsea, a w 91. minucie podarował gościom karnego, ostatecznie tego karnego obronił. Wezmę ten wynik w związku z nieobecnością w środku obrony Tottenhamu Gallasa i faktem, że Michael Dawson został wrzucony na bardzo głęboką wodę, grając swój pierwszy mecz od trzech miesięcy nie dość, że przeciwko napastnikom Chelsea, to jeszcze z niezbyt doświadczonym Bassongiem jako partnerem (przy okazji wezmę ten wynik w związku z kontuzjami van der Vaarta, Huddlestone’a i Jenasa, że nie wspomnę nazwisk Kinga i Woodgate’a). Wezmę ten wynik, chociaż czuję gorzki niedosyt w związku z okolicznościami, w jakich padła bramka dla gości: najpierw Dawson dał się przepchnąć pomagającemu sobie ramieniem Drogbie w walce o piłkę wykopaną przez Czecha, a potem Gomes nie odbił futbolówki do boku, tylko pozwolił, by przebiła mu ręce. Owszem, w drugiej połowie Chelsea miała wyraźną przewagę, ale przy całym szacunku dla klasy jej piłkarzy – aż do tamtego gola przewaga nie przekładała się na czyste sytuacje (najgroźniejszą „wypracował” dla gości Palacios – Gomes cudem obronił jego główkę, zmierzającą pod poprzeczkę), a Tottenham groźnie kontratakował.

Ci, którzy czytają tego bloga od dawna, wiedzą, że w gruncie rzeczy nie znoszę oglądać takiego futbolu, jak drugie 45 minut na White Hart Lane: od bramki do bramki, w błyskawicznym tempie i kompletnie bez krycia. Rozciągnięte linie pomocy, hektary wolnego miejsca dla rozpędzonych piłkarzy ofensywnych, słowem: ekstaza dla kibica niezaangażowanego, ściśnięte żołądki kibiców zaangażowanych i wzruszanie ramion przez ekspertów, mających poczucie, że ktoś tu zapomniał o taktycznym ABC. O ileż lepiej tak naprawdę oglądało mi się pierwszą połowę i serie niezłych podań, które znajdowały drogę do celu mimo iż zasieki wcale nie były rozluźnione…

Co jeszcze? Pogłoski o kryzysie Chelsea okazały się zdecydowanie przesadzone, choć ilość niecelnych podań, zwłaszcza od obrońców, musi zastanawiać. John Terry, na temat którego niejeden z nas miałby ochotę powiedzieć czasem coś przykrego, ma siłę i charakter, by pozbierać do kupy drużynę, której nie idzie. Gol Drogby, wejście z ławki Lamparda i coś, co w języku angielskim określa się słowem „leadership” kapitana drużyny, zapowiadają lepsze czasy, zwłaszcza że również Carlo Ancelotti opanował sytuację na ławce, ignorując swojego asystenta, Michaela Emenalo, i konsultując się wyłącznie z Paulem Clementem. Tottenham? Na pewno więcej spodziewałem się po występie Bale’a przeciwko Ferreirze; Walijczyk zbyt łatwo przewracał się o nogi rywala i brawo dla sędziego Deana, że nie dawał się na to nabierać (z drugiej strony fakt, że Portugalczyk krył go tak ściśle, dawał napastnikom możliwość schodzenia tam, gdzie teoretycznie powinien operować skrzydłowy – patrz asysta Defoe’a przy golu Pawluczenki). Pozytywnie zaskoczyli mnie boczni obrońcy, praktycznie nieomylni (Hutton w pierwszej połowie, Assou-Ekotto w drugiej) i wspierający mającego ewidentne braki szybkościowe Dawsona. Palacios podawał znacznie lepiej niż w meczu z Liverpoolem.

A propos Liverpoolu: mam poczucie, że jego klęska w spotkaniu z Newcastle łatwo mogła okazać się… sukcesem. Wiem, to przeklęte odwieczne futbolowe „gdyby”, ale sami sobie przypomnijcie, jak to wyglądało po tym, jak Liverpool wyrównał: g d y b y Torres wykorzystał sytuację sam na sam z Krulem… Co do Newcastle: na razie Alan Pardew nie zmienił nic z koncepcji gry swojego poprzednika – roszady w składzie na mecz z podopiecznymi (wciąż jeszcze) Roya Hodgsona spowodowane były jedynie tym, że z dwóch podstawowych piłkarzy, Bartona i Nolana, Chris Hughton nie mógł skorzystać przed tygodniem. Pod nowym menedżerem drużyna wygrała, być może tak samo, jak wygrałaby pod starym: sposobami najprostszymi pod słońcem, a mianowicie długą piłką na głowę Andy’ego Carrolla (17 na 20 wygranych pojedynków z usiłującymi go kryć Kyriakosem i Skrtelem) i determinacją, której uosobieniem byli ciężko pracujący w drugiej linii Tiote, Nolan i Barton. Tego też nie oglądało się dobrze: w większości przypadków po trzech-czterech podaniach (niejednokrotnie w powietrzu) któraś z drużyn traciła piłkę i wszystko zaczynało się od nowa. Obie linie obrony osłabione, robiły błędów co niemiara; zwłaszcza brak organizującego i pokrzykującego na kolegów Carraghera był porażający. Mnóstwo zamieszania w polu karnym gości siał młody Ranger – ale przecież pojawił się na boisku dlatego, że Ameobi złapał kontuzję. W sumie: triumf Mike’a Ashleya, który przetrwał na trybunach obelgi wściekłych po zwolnieniu Hughtona fanów i mógł się śmiać ostatni. Także Alan Pardew przetrwał pierwszą męską rozmowę w szatni: Joey Barton opowiedział o tym bardzo szczerze, nie kryjąc oburzenia zespołu tym, co spotkało jego poprzednika, ale nie obciążając nowego menedżera winą za decyzję kogoś innego, a przy okazji, hmmm…,  promując pewnego bloga („It’s a cruel game…”).

Wydarzeniem kolejki jest jednak nie którykolwiek z meczów (ten najważniejszy i tak odbędzie się jutro, o czym będziemy oczywiście pisać osobno), ale wniosek Carlosa Teveza o wystawienie na listę transferową – złożony akurat w dniu, kiedy Manchester City zrównał się punktami z przewodzącym w tabeli Arsenalem. Kapitan drużyny, człowiek, który w 60 meczach zdobył dla niej 39 goli, zawsze pracując najciężej na boisku, miałby odejść? Klub odrzucił podanie napastnika, ale czy będzie w stanie go zatrzymać? Wiadomo, że relacje Teveza z Roberto Mancinim są fatalne. Wiadomo, że tęskni za Argentyną, gdzie wciąż mieszka jego partnerka wraz z dwójką dzieci. Wiadomo, że jego reprezentant, Kia Joorabchian, którego klub wini za całe zamieszanie, jest jednym z czarnych charakterów świata dzisiejszej piłki – może więc chodzi o zwyczajny szantaż, mający zapewnić Argentyńczykowi podwyżkę?

W to ostatnie nie bardzo wierzę: Tevez w ostatnich tygodniach nie wygląda na człowieka, który dobrze czuje się ze sobą, o swoich kolegach i zwierzchnikach z pracy nie mówiąc. Jednego dnia zapewnia, że w MC czuje się dobrze (uwaga: w MC, nie u boku Manciniego…), drugiego czytamy przecieki o pragnieniu kontynuowania piłkarskiej kariery w Argentynie albo wręcz o jej zakończeniu. W sumie interesująca sprawa: wygląda na to, że są rzeczy i ludzie, których nie może kupić nawet szejk Mansour.

Komentarze

58 odpowiedzi do „Żegnamy w Manchesterze”

  1. Awatar ~Michał Zachodny
    ~Michał Zachodny

    O dziwo to nie szejk Mansour jest winowajcą całego zamieszania z Tevezem… choć z drugiej strony, czemu miałby nim być? Ponoć także Roberto Mancini nie jest w całą aferę zamieszany, ale według mnie ciągłe zmienianie kapitana przed ostatnim gwizdkiem sędziego ma z tym wspólnego więcej niż się wszystkim wydaje. Kolejne oswiadczenie Argentyńczyka tym razem odnosi się do letniego odejscia Teveza z City, którego jeszcze udało się działaczom uniknąć. Czy teraz też ta sztuka się powiedzie? Odnosnie wywiadu Teveza, który cały był szczesliwy, że dla MC gra… mam swoją teorię. Nie możemy wykluczyć, że ta rozmowa została spreparowan… przygotowana (!) przez speców klubowych, w całosci lub po częsci (zarazem najważniejszej), a gdy tylko Carlos się o nim dowiedział, od razu… odpowiedział, zgłaszając oficjalną prosbę o wystawienie na sprzedaż. Teraz trwa wymiana ciosów w postaci kolejnych oswiadczeń, a to drużynie nie pomaga.Inna sprawa o której się nie wspomina… skoro Tevez prosi o wystawienie na listę transferową, to wie, że chętni by się zgłosili. Czy na pewno z Argentyny? Nie sądze by stać ich było na kupno Teveza. Wobec tego gadkę o tęsknocie za ojczyzną i rodziną, niechęci do Premier League można między bajki włożyć – zwłaszcza, że potencjalny kupiec raczej byłby z Londynu lub innego kierunku, zapewne włosko-hiszpańskiego…Co do niedzielnego hitu… Wszystko zgoda, wszystko ładnie napisane, ale chociaż wspomnienie o kluczowym dla akcji bramkowej Tottenhamu spalonym Defoe, nawet półgębkiem!, by się przydało 😉

    1. Awatar ~alasz
      ~alasz

      Agent Teveza to dopiero jest kanciarz. Pomyślmy chwile, w żadnym klubie długo nie posiedział, a za transfery agent inkasuje kaske. No i co ważniejsze City zapłaciło za karte zawodniczą teveza nie MU, nie West Hamowi, co to to nie, zapłacili firmie która jest prywatna własnością Jego agenta (tego o długim nazwisku zaczynającym sie na J). Troche pograł czas go opchnąć gdzie indziej i zarobić kolejne pieniądze. Nie wydaje mi sie zeby wywiad był zmanipulowany, on taki jest, dzis mówi to jutro co innego. W Mu nie mógł sie nachwalić Sir Alexa, potem tylko krytykował.Jutro mecz z Arsenalem a ja już tylko o spotkaniu na SB mysle, Carlo zapowiedział zwycięstwo swojej drużyny, po tym co dzis widziałem muszę powiedzieć ze sie nie zanosi.Wydaje mi sie przesądzone że dostanie podwyżkę :DPotencjalni pracodawcy? Nie wielu, w angli to tylko chelsea, ale roman ogłosił że transfery do 20 mln i pensja do 80 tys, więc nie ma takiej możliwości. Włochy? Może inter. Hispzania? Barcelona zaciska pasa jak może zeby tylko straty pozwoliły jej zmieścić sie w financial Fair Play, wiec prędzej sprzedadzą niz kupią. Real? To już jest możliwe. Choc ci też muszą spłacić swoje kredyty (ronaldo darmo nie przyszedł). Pewne jest że pensji wyższej niz w City nie dostanie nigdzie, bo skoro mówią ze zarabia u nich najwięcej to znaczy ze zarabia najwięcej na świecie. Yaya toure dostaje ponad 200 tys za tydzien więc o czym tu rozmawiać.

      1. Awatar ~Michał Zachodny
        ~Michał Zachodny

        MC ponoć powiedziało, że podwyżki dla Teveza nie będzie bo i tak najlepiej zarabia z całej drużyny… Tego też jakos nikt nie porusza.Fakt, o agencie zapomniałem napisać, ale przecież o nim sie tyle teraz gada, że nawet nazwisko idzie wreszcie zapamiętać 😉 Kia Joorabchian – udało się bez kopiowania!

        1. Awatar ~Bartnexo
          ~Bartnexo

          Najwięcej w MC zarabia Y. Toure. Co nie zmienia faktu, że jestem skłonny uwierzyć w tęsknotę za domem. Inna sprawa, że chyba nie znalazł wspólnego języka z żadnym piłkarzem miastowych.

          1. Awatar ~m
            ~m

            Klub twierdzi co innego.Skad mozesz to wiedziec lepiej?!

          2. Awatar ~Bartnexo
            ~Bartnexo

            Gdy Toure przychodził do klubu głośno było o rekordowym kontrakcie- padały różne liczby, nie wiem jak jest dokładnie, możliwe, że premie zmieniają wszystko. Jeśli Tevez jest najlepiej zarabiającym piłkarzem w zespole o najwyższych płacach w lidze- to pieniądze problemem nie są.

          3. Awatar ~Michał Zacvhodny
            ~Michał Zacvhodny

            „In line with the club’s policy of not negotiating playing contracts mid-season this has not been granted. Carlos’s current five-year contract has three and a half years to run and he is the highest paid player at the club.”To cytat z oswiadczenia City. Komu teraz wierzysz w kwestii zarobków?

          4. Awatar ~Bartnexo
            ~Bartnexo

            Mój błąd. 🙂

    2. Awatar Michał Okoński
      Michał Okoński

      Pisząc, nie znałem jeszcze wieczornego oświadczenia Teveza, ale w gruncie rzeczy nic ono nie zmienia: Tevez chce odejść, są ludzie w klubie (Cook? a może któryś z piłkarzy), z którymi stosunki są nie do uratowania, szejkowi dziękuje za zrozumienie i wsparcie – co może jednak oznaczać tylko tyle, że jest mu wdzięczny za możliwości częstych podróży za ocean, co wiąże się z opuszczaniem treningów, a nawet meczów.Co do przywołanej przez Michała kwestii (minimalnego) spalonego: nie chciałbym się wydać nadmiernie rabiniczny, ale mam poczucie, że to nie dzięki niemu padł gol. Defoe przyjął piłkę, po czym zszedł na lewą stronę, gra toczyła się przez dobrych parę sekund, goście mieli czas na powrót, odpowiednie ustawienie, a zwłaszcza: przypilnowanie Pawluczenki. Potem Defoe dośrodkował, Pawluczenko wystawił sobie piłkę na strzał, uderzył… Jeśli dobrze zapamiętałem, w pobliżu było trzech piłkarzy Chelsea. No właśnie, w pobliżu, a nie przy nim. To nie z powodu błędu sędziego ta piłka wpadła do siatki.

      1. Awatar ~Michał Zachodny
        ~Michał Zachodny

        Odwołując się do oczywistych i dobrze widocznych błędów w obronie Chelsea (najpierw dziura między Ivanoviciem a Terry’m, potem brak asekuracji Mikela i wreszcie pozwolenie na wszystko Pawljuczence) mówię jednak wprost – gdyby nie równie oczywisty błąd sędziego liniowego, defensorzy Ancelottiego w ogóle do swoich pomyłek by nie byli zmuszeni – to wciąż była ta sama akcja, a nie cos co zdarzyło się pięć minut wczesniej i po prostu to narzekanie jest sztuką dla sztuki. Nie, dzięki temu Tottenham szybko przeniósł się pod pole karne Cecha i strzelił bramkę. Całosc trwała jakies 10 sekund…Co nie zmienia faktu, że w pierwszej połowie Tottenham prowadził zasłużenie, a bramka jakby nie padła po 'spalonej akcji’ to pewnie by piłka wpadła do siatki po jednej z wielu kontr po stratach piłek w srodku pola lub na prawej stronie przez Salomona Kalou.

      2. Awatar ~Pawel
        ~Pawel

        Czy Defoe byl na spalonym? Tak.Czy sedzia powiniwn go odgwizdac? Tak.Czy to by zmienilo totalnie sytuacje i pozbawilo Defoe dosrodkowania pilki? Tak.Czy z tej sytuacji padla by bramka? Nie.

      3. Awatar ~me262schwalbe
        ~me262schwalbe

        Dokładnie tak, kilka kolejek temu w meczu Kłusaki vs Koguty; pierwszą bramkę gospodarze zdobyli przede wszystkim przez błąd Sandro, a to że Davies był już na wyraźnym nieodgwizdanym spalonym to druga sprawa. I kolejne podobieństwo – wtedy i teraz była to bramka otwierająca wynik spotkania. Czyli można powiedzieć pomyłki sędziowskie w przypadku Tottenhamu trochę się wyrównują raz w jedną, raz w drugą stronę. Tylko takie tłumaczenie fanów Chelsea raczej nie udobrucha … chyba, że za tydzień sędzia gwizdnie coś na ich korzyść… i da ALASZOWI pole do popisu na blogu :):):)

        1. Awatar ~alasz
          ~alasz

          Dwa błędy w obu bezpośrednich meczach w zeszłym sezonie wystarczą, najpierw ktos obejmuje edwina (ta sama zagrywka pare sezonów wczesniej w meczy z barceloną, trzymamy bramkarza i strzelamy), później spalony drogby.Dziękuje za pamięć 😀

          1. Awatar ~me262schwalbe
            ~me262schwalbe

            Miejmy nadzieję, że będzie jak piszesz. Inaczej, znając życie, jeśli coś po tym meczu będzie do wyrównania, to się wyrówna 16 stycznia 🙁

          2. Awatar ~rusinka1987
            ~rusinka1987

            kto objął edwina? Kiedy, przy jakim golu? Drogby spalony był, ale potem Macheda strzelił gola ręka. 1-1

          3. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Gole Terrego na SB, VDS objęty, jak pisałem nic nowego w chelsea półfinał z baraclona ten wygrany i to samo z valdesem. Nie wolno utrudniać bramkarzowi pracy na 5 metrach a złapanie go w pas jest utrudnieniem. Ręka Machedy? Brzuch to na pewno, ale czy ręka? Żadna powtórka tego w 100% nie udowodniła.Oba mecze przesądziły błedy sędziowskie, Pan Michał pisłą ze na OT lepsza była chelsea, fajnie ale na SB lepsze było MU a sędzia uznał gola którego nie miał prawa dać.

    3. Awatar ~mewstg.blox.pl
      ~mewstg.blox.pl

      eee tam, spalony. Był, tak jak ręka Drogby więc sprawiedliwie w sumie wyszło.

  2. Awatar ~Spokojnie
    ~Spokojnie

    Fakt, druga połowa to była przysłowiowa walka z otwartą przyłbicą. Dziwne, że znów nie skończyło się jakimś 4:4, bo okoliczności były wybitnie sprzyjające. Chelsea w pierwszej połowie była jakby bez pomysłu na rozegranie ataku. Najpierw podawali, podawali, nic to nie dawało i nagle – łup! – długa piłka w pole karne. W drugiej połowie mieli więcej miejsca, więc już pojawiły się jakieś warianty rozegrania w okolicach pola karnego. Mnie osobiście najbardziej dziwiły te próby grania na dobiegnięcie w wolne pole – nie w tempo, nie do zawodnika, który miał jakąkolwiek możliwość dojścia do tego podania, często wprost pod nogi stojącego sobie spokojnie obrońcy, który nawet nie musiał kroku zrobić, by zgarnąć piłkę (Cole’owi chyba kilka razy się zdarzyło tak zagrać) albo w pole dosłownie wolne, wręcz niczyje, gdzie musiał się ktokolwiek pofatygować, by kontynuować grę. Plus błędy typu: Anelka w prostej sytuacji wybija piłkę w aut. Terry wyglądał dziś najsolidniej z całej drużyny (mimo tego błędu), kilka razy jego spokój uratował Cecha przed koniecznością pozostania sam na sam z napastnikiem, jego ofensywne wejścia robiły wrażenie, widać było, że chce wykrzesać z kolegów jak najwięcej. Jednak nawet, gdyby pozostało 1:0, to też można byłoby wysnuć wniosek, że pogłoski o kryzysie mistrza są mocno przesadzone, a raczej można mówić o jakimś okresowym spadku formy, czy też o tym, że nie wszyscy są w pełni dysponowani, ale gdy już wrócą do siebie…Tottenham chyba niepotrzebnie w drugiej połowie nastawił się przede wszystkim na kontrowanie i szybkie wypady „stroną Bale’a” (oraz przeciwną, początkowo szarżującego Lennona zastąpił potem Hutton). Mogli się piłkarze Redknappa pokusić o przyciśnięcie rywali, w ich grze było zbyt dużo niedokładności, żeby nie dało się wymusić na nich kolejnego błędu w obronie. Poza tym, mecz świetnie pokazywał, z jak dużą ostrożnością trzeba czasem podchodzić do statystyk. Weźmy takie strzały na bramkę – po pierwszej połowie miałam problemy z przypomnieniem sobie, kto z Chelsea w ogóle na bramkę strzelał, chociaż w liczbie strzałów (celnych!) mistrzowie przeważali. Tak samo było z posiadaniem piłki – i co z tego, że była taka przewaga, skoro mało brakowało, a nic by z niej nie wynikło.

  3. Awatar ~alasz
    ~alasz

    Thomas jak sie sprawy mają? Czekam na potwierdzenie, a no i może zasugeruje jednak zmianę lokalu na cos hmm bardziej piłkarskiego?

    1. Awatar ~Tomas_h
      ~Tomas_h

      alasz, kolego sympatyczny, miło że pamiętasz, ale w dzień powszedni jestem raczej średnio osiągalny. Nie dam rady się dzisiaj stawić, ale spoko/loko – wkrótce Bluesmani….

  4. Awatar ~Taki_tam
    ~Taki_tam

    Jako typowy kibic Arsenalu, powinienem wczoraj sprzyjać Chelsea, chociaż z drugiej strony wyścig o tytuł powinien powodować sprzyjanie drużynie gości. Problem w tym, że nie jestem typowym kibicem Arsenalu, bo Tottenham lubiłem od zawsze, a poza tym jeśli chodzi o tytuł, to zastanawiam się, czy aby Koguty nie mają na niego (ze wszystkich drużyn liczących się w walce) największej ochoty. Chelsea od jakiegoś czasu gra tak, jakby ktoś ich wszystkich wygonił na murawę za karę, Arsenal gdyby mógł to przegrałby wszystkie tzw. już wygrane mecze (na szczęście nie wszystkim chce się tak bardzo jak właśnie drużynie z White Hart Lane) a Manchester jeszcze się chyba nie otrząsnął po aferze z Rooneyem, który teraz pozwolił strzelać innym a sam stał się tzw. „żelaznym płucem” drużyny. Pan pisze, że nie podobała się druga połowa, a mnie jako jednemu z niezaangażowanych podobała się bardzo, pierwsza zresztą też mi się podobała, podobnie jak gol Pavluchenki i gra Tottenhamu. Trochę mniej podobał mi się wczoraj Bale, zupełnie nie podobała mi się bramka Drogby i gratulowałem Gomezowi obrony karnego. Wynik jest zadowalający? Nie dla mnie, Tottenham był wczoraj drużyną zdecydowanie lepszą, Pavluchenko powinien wykorzystać przynajmniej jeszcze jedną sytuacją i zamienić ją na gola, a Bale może trochę mniej przewracać. Nie miałbym nic przeciwko takiemu wynikowi dzisiaj wieczorem, ale obawiam się, że Ferguson po raz kolejny użyje swojego geniuszu i „przedszkolaki” znowu dostaną lanie.

  5. Awatar ~MM
    ~MM

    Chelsea zagrała jakby szerzej niż zwykle. Tak to wyglądało jakby zawodnicy byli szerzej ustawieni i więcej było podań wszerz. Trochę jak Barcelona. W poprzednich meczach gra The Blues wyglądała inaczej.

  6. Awatar ~etk87
    ~etk87

    A mi do głowy przyszło po wczorajszym meczu, że forma Maloudy drastycznie spadła. Wczoraj niczego nie pokazał, nie widziałem ostatnich meczów Chelsea, ale jeśli na takim poziomie ostatnio gra, to nie dziwie się, że przy braku Drogby i Lampsa, nie miał kto tej drużyny ciągnąć. Anelka także formą nie grzeszy ostatnio, więc powrót tej dwójki kontuzjowanych liderów jest nieoceniony.

  7. Awatar ~taxi_rock
    ~taxi_rock

    Ciekawe informacje z rana. Kontuzja Fabiana i w bramce ma zagrać Wojtek. W końcu będzie mógł się sprawdzić z poważnym rywalem w poważnym meczu. Miejmy nadzieję, ze Wenger nie spanikuje w ostatniej chwili i nie postawi na Almunie.

    1. Awatar ~Tomas_h
      ~Tomas_h

      o 12tej informacja cały czas była aktualna http://www.angielskapilka.com/news/szczesny,bedzie,bronil,na,old,trafford,1348abf340299bd342b107aea2577b62.html? jeśli tak będzie, to jestem bardzo ciekaw, jak sobie psychicznie młody da radę. bo ciśnienie na OT będzie wielkie, to na pewno …

  8. Awatar ~grzesiek
    ~grzesiek

    Chelsea gra ostatnio niemrawo bez żadnej zadziorności bez chęci walki .tak nie może grac Mistrz .liga jest bardzo wyrównana ale punkty po prostu trzeba zdobywać nawet w słabszej formie.zwycięzca dzisiejszego meczu będzie głównym faworytem do wygrania ligi na kogoś stawiać rozsądek podpowiada ze wygra pewnie United a serducho by w końcu ta dzieciarnia Wengera stałą sie dorosłą drużyną i w końcu coś znaczyła w Anglii

  9. Awatar ~alasz
    ~alasz

    MU ten mecz wygrać musi, bo jak Giggs powiedział ludzie nie okazują tej drużynie należytego szacunku. Ja tutaj muszę bronic, przekonywać i udowadniać że najbardziej utytułowana drużyna świata ostatnich 5 lat jest lepsza od tej której na liście wygranych próżno szukać.Nie zamierzam przekonywać racjonalnie o wyższości diabłów, puchary, bezpośrednie pojedynki, obojętnie które rozgrywki, czy LM, czy liga czy puchar angli, obojętne czy bilans u siebie czy na wyjeździe i tak MU było lepsze, ale to większości tutaj nie przekonuje. Nie mam pojecia co przekona wiec starać sie nie zamierzam. Wszystko to jednak nie ma znaczenia powiedzą ludzie, w jednym meczu każdy morze pokonać każdego. Nie zgodzić sie nie sposób, zawsze może trafić sie gol z niczego (wczoraj) albo dzień konia, gdzie jednym, mimo zdecydowanie większej przewagi liczby sytuacji nie wpada nic, a innym wpadnie wszystko (MU-Liverpool 1-4).Dzis Arsenal oczywiście wygrać może, ale jeśli obie drużyny zagrają na tym samym % potencjału i wygra lepszy z nich to wygra MU. Bo jest lepszym zespołem, tak zwyczajnie lepszym.Patrze na potencjał ludzki obu klubów, co dzis rzucą do walki, no i z formacji defensywnych, bramkarz+obrona każdy gracz w z diabłem jest tym lepszym. W ataku to samo, w pomocy już nie, pół na pół, ale to troche za mało.Arsenal dostał od sedziego zdecydowanie najwięcej karnych ze wszystkich druzyn, wiele zawdzięcza teatralnym upadkom Chamkaha, to obok nasriego jedyne zagrożenie jakiego sie w tym meczu obawiam.Fergie czyms na dzis zaskoczy, bo zaskakuje zawsze (to dopiero sztuka, tyle lat a ja wciąż zaskakiwany, inna sprawa ze jak nic nie zmieni to zaskoczy ze nie zaskoczył XD). Wprawdzie moze nie będzie to zaskoczenie w stylu Bena Amosa, al coś mi podpowiada ze ujrzymy dzis jednego napastnika i będzie nim Rooney.Niech wygra lepszy, a lepsi są Czerwone Diabły.

    1. Awatar ~taxi_rock
      ~taxi_rock

      Uważasz, że Rafael, Neville, Brown, albo O’Shea (wybierz któregokolwiek) jest lepszy od Sagni ?

      1. Awatar ~alasz
        ~alasz

        Tak, uważam ze Rafael jest lepszy od Sagni, który ma dośrodkowania rodem z ekstraklasy. Różnica na tej pozycji jednak nie jest tak wyraźna jak na pozostałych obronnych, gdzie jest różnica klas. Neville nie zgara, bo on juz nie gra, pełni inna role. Browna zniszczyły kontuzje, ale przypomnę ci ze w sezonie 2007/2008 był naszym podstawowym prawym obrońcom, po wrzutce którego Ronaldo strzelił gola w Moskwie, na dziś dzień to cień tamtego świetnego zawodnika.

    2. Awatar ~Jaskier
      ~Jaskier

      Oj, Alasz, Alasz. Masz jeden podstawowy problem. Nie rozróżniasz podstawowych kategorii fleksyjnych: czas przeszły, teraźniejszy i przyszły. Rzeczywiście, UNITED „był” w ostatnich latach lepszym zespołem. Jednak nie oznacza to, że już zawsze tak „będzie”, ani że tak „jest”. Napisałeś gdzieś wyżej, że dzisiaj mecz z Arsenalem, a Ty czekasz już na sobotnie starcie z Chelsea. I słusznie. Gdzieś w podświadomości zdajesz sobie sprawę, że to między Diabłami a The Blues rozstrzygnie się kwestia… 3 miejsca w lidze 😉 O tytuł powalczą Kanonierzy i niestety City. Nie uważam, że brakuje emocji – mnie wystarcza samo spotkanie dwóch świetnych zespołów. Trochę żałosne są te próby sprowokowania Kanonierów przez Rio Ferdinanda, który mówi, że noszenie szalików czy rękawiczek jest niemęskie. Myślałem, że takie przytyki to domena kilku-kilkunastoletnich chłopców: „Mamo, nie założę kalesonków, bo koledzy mnie wyśmieją, chlip, chlip”.Dziwnie też brzmią Twoje oskarżenia pod adresem Chamakha. Najlepszy aktor jest przecież w Twoim United. Z Nanim nie mogą się mierzyć nawet barcelończycy.Oby wygrał lepszy i nie zdecydowały pomyłki arbitra.

      1. Awatar ~alasz
        ~alasz

        Nani próbuje, Chamakh dostaje te karne, a to jest efektywność. Do sedna,czyli uważasz ze ci ludzi który byli lepsi od ludzi z arsenalu 5 4 3 2 i rok temu, teraz sa juz nagle gorsi, mimo ze NIC za tym nie przemawia (jesli, napisz co). Arsenal bywał juz liderem nie raz, Bodaj 2 lata temu miał chyba 7 pkt przewagi. Skończyło sie jak zwykle. Rozumiem ze teraz MU w przeciągu chwili stało sie słabe a Arsenal mocny… dowody mamy w postaci 1 miejsca w cuglach rezerwami w LM i drugiego, czyli regresu w wykonaniu Arsenalu.Liczbami udowadniałem wiek piłkarzy obu drużyn, gdzie nie ma duzej różnicy, dzis w polu MU wystawi 1 albo 2 graczy powyzej 30 roku zycia.Mimo to jak widać nie dostaja należnego szacunku, ty tylko napisałeś ze to było a teraz jest co innego. Nie umiem na to odpowiedzieć, bo nie przedstawiłeś niczego co popiera tą teze.W jednym sie zgadzamy, oby bez błędów sędziowskich.

        1. Awatar ~Jaskier
          ~Jaskier

          Czy naprawdę muszę Ci pisać po raz n-ty, że Giggs, Scholes, Van der Saar czy Rio to gracze, którzy po prostu muszą – z racji wieku – tracić formę i wpływ na sukcesy drużyny? To naturalne, że musi nastąpić wymiana pokoleniowa. Na każdej z pozycji zajmowanej przez wspomnianych graczy następcy są o klasę gorsi, czyż nie? Kto Twoim zdaniem zastąpi Scholesa, kto VdS, czy Evans to gracz klasy Rio? I który z następców jak Giggs 8 razy znajdzie się w drużynie sezonu? Tytuły w ostatnich latach to w duuużej mierze zasługa wymienionych graczy oraz oczywiście Ronaldo, którego po prostu nie można zastąpić. Osłabieniem było też pozbycie się niedocenianego przez Ciebie Teveza. Jeśli tego nie widzisz, masz klapki na oczach. Wejdź sobie na jakiekolwiek forum Diabłów i zobacz, ile tam osób to dostrzega. Ty nie. To smutne, że na tym forum kibice MU mają takiego skrajnie zapatrzonego w klub, nieszanującego rywala, mającego jedyną słuszną rację przedstawiciela. Który kibic Arsenalu mówi, że United to słaby klub? Żaden lub niewielu – a jeśli już, to w odpowiedzi na Twoje agresywne wpisy. Wilshere cienias, Chamakh symulant, Bendtner drewniak, Sagna dośrodkowuje na poziomie ekstraklasy, Song o dwie głowy słabszy od Fletchera itd. Weź się przejdź i zanuć jakąś piosnkę o pedofilu albo o holocauście. Przecież to takie zabawne, nie?

          1. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Po raz n-ty powtarzam ze ci gracze graja coraz rzadziej, w ostatnich meczach w tym 7-1 z blucburn nie było ani giggsa ani scholesa ani nevillea. Różnica jest taka ze Ty mi piszesz „jest tak tak i tak”, bez cienia podparcia czymkolwiek. Ja sie pytam gdzie postęp Arsenalu, bo to oni muszą gonic? Dostaje ze MU MUSI być coraz słabsze bo jest stare, to liczymy i wychodzi ze nie jest wiele starsze od Arsenalu, ale to tez mało. Kotś mi napisał ze ja tylko o trofeach. To tez nie jest argument. Mam związane ręce, to jest tak ze masz swój pogląd a jeśli fakty liczby czy cokolwiek pokarze że jest inaczej tym gorzej dla nich.Gracze MU są lepsi, dlaczego? bo dla mnie lepszy ten co wygrywa. Bezpośrednie pojedynki, troefea pytaj o co chcesz, ci gracze to powygrywali. Bukmacherzy ludzie którzy na tym zarabiają, tez wyżej cenią MU. Ja sie jednego dowodu, jakiegokolwiek nie moge doprosić. Nie lubie jak ktoś przekręca moje wypowiedzi, wiec nie pisz mi zebym śpiewał o holocauscie, o pedofilu jak mówiłem owszem, na stadionie, żeby wyprowadzić z równowagi przeciwnika, nikt przecież nie uważa go za pdefolia.

          2. Awatar ~RW
            ~RW

            Skoro tak stawiasz sprawę polecam tą analizę – bukmacherzy nie zawsze faworyzują lepszych …http://www.betspace.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1719&Itemid=3

          3. Awatar ~Jaskier
            ~Jaskier

            Dobra, to może tak. Van der Saar będzie grał do pięćdziesiątki, Neville wciąż jest szybki (aha, i lepszy od Sagni, bo zdobył sporo trofeów), Giggs w pojedynku biegowym zmiażdżyłby (gdyby zechciał) Arshavina, a Scholes ostatnio rzadziej gra, bo United go nie potrzebuje (i tak są najlepsi). Wydaje mi się, że tylko taka odpowiedź Cię zadowoli… Oglądam wszystkie mecze Arsenalu i prawie wszystkie United. Ty być może też. Problem w tym, że Ty skupiasz się na 7-1 z Blackburn i 2-3 Arsenalu z Tottenhamem. Oczywiście, nieistotne jest późniejsze 0-4 z WH czy wyjazdowe wygrane z City, Villą czy Evertonem.

          4. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Tyle MU oglądasz? kiedy ostatnio neville zagrał? (stoke) co po za tym grał? Odpowiedz ma 3!! występy, ani razu nie zagrłą 90 minut. Raz zaczoł 2 razy wszeł z ławki. Kiedy mecz zaczynał Giggs? Ile grał Scholes. Dziękuje. No i fajnie ze wyciągasz wnioski tylko z tego sezonu zwłaszcza początku, skoro mantra fergusona od zawsze brzmi-ligi zacyzna sie w styczniu, bo w styczniu zaczynamy gonic, wtedy tez zazwyczaj, arsenal dołuje. Powodzenia z szczytem formy w grudniu, wróży to kolejna pustke w gablocie.Bez Scholesa bez Giggsa nawet bez VDS, wciaz lepszych grajków, no i bez cienia jakichkolwiek wątpliwości menadżera mają diabły. Zobaczysz nie dziś, ale na koniec sezonu. Po raz kolejny nie przedstawiłeś żadnego dowodu a to co napisałeś to próba(?) udowodnienia swojej tezy której liczby nie potwierdzają.

          5. Awatar ~alasz
            ~alasz

            Kolega sie pyta czy Solskjear z ławki wchodził? w Meczach które tak bacznie śledzisz.

      2. Awatar ~Bartek
        ~Bartek

        Jakie pomyłki arbitra? Sędziuje Webb, a przecież on jest nieomylny. Jeśli nawet jego decyzja mija się z faktami – tym gorzej dla tych ostatnich 🙂 Niech wygra lepszy. I niech ten mecz będzie żywy, ale też cywilizowany. Po wczorajszym szlagierze tęsknię za taktyką i mądrością. Choć i głupim, zażartym bieganiem nie pogardzę.

        1. Awatar ~alasz
          ~alasz

          Howard Webb to dobry sędzia, dla mnie mimo wszystko najlepszy, błedy? To wina Fify i Uefay a nie człowieka który nie ma fizycznej możliwości kontrolowania 22 zawodników na takim terenie. O głupocie ludzi z tych federacji nie musze chyba przekonywać, o tym świadczą czyny, myslałem ze siegneli dna, ale oni kopia i drążą głębiej, az w końcu dobija do jądra głupoty.Wczoraj sędziowął Mike Dean, ten to jest jedna wielką pomyłką, raz puści raz gwizdnie, ja sie gubiłem a co dopiero piłkarze. Konsekwencja to nowe dla niego słowo. Mówi ze ze dobry arbiter to ten któregonie zauważamy, Mike dean nie dął mi chwili wytchenia wczoraj, a kamera skupiła sie na nim częsciej niz na graczach.

  10. Awatar ~taxi_rock
    ~taxi_rock

    Sporo sie dzieje w Premier League. Właśnie robotę stracił Allardyce. Nie powiem, że jest mi przykro.

    1. Awatar ~alasz
      ~alasz

      On to akurat robotę znajdzie, złego diabli nie biorą 😀

  11. Awatar ~alasz
    ~alasz

    Polecam gorąco tekst, przetłumaczony z angielskiego bloga Republic of Mancunia, ap ropo Wengera i jego wychowywania. Liczby nie kłamią.http://redlog.pl/2010/12/13/ignorancja-trenera-arsenalu-przyslania-prawde-o-mlodych-zawodnikach/

    1. Awatar ~taxi_rock
      ~taxi_rock

      A skąd te wypowiedzi Wengera są, jeśli można wiedzieć ? wywiad jakiś, konferencja, wypowiedź do TV ?

      1. Awatar ~alasz
        ~alasz

        Służę uprzejmie, najpierw link do oryginału.http://therepublikofmancunia.com/arsenal-boss-arrogance-clouds-the-truth-about-bringing-through-youth/Teraz wypowiedz wengera, który uważa sie za najlepszego w wprowadzaniu młodych graczy.http://www.guardian.co.uk/football/2010/sep/24/arsene-wenger-developing-playersZ arsenal mania.http://arsenal-mania.com/forum/viewtopic.php?t=108382Na deser to samo w ujeciu MU, czyli czy Wenger postradał rozum do reszty?http://www.strettyender.com/arsene-wenger-finally-lost-plotZ tymi młodymi jest tak jak z tym że Wenger nazwał piresa najlepszym skrzydłowym świata w swoim czasie. Co nigdy nie było prawdą.Serwis Goal.com tez pisał o młodych graczach obu ekip.http://www.goal.com/en-gb/news/2896/premier-league/2010/11/30/2237935/sir-alex-ferguson-v-arsene-wenger-who-really-is-bringing-through-

  12. Awatar ~etk87
    ~etk87

    Mógłby ktoś streścić mi krótko 1 połowę? Niestety tzw. problemy techniczne mam ;P

  13. Awatar ~devil
    ~devil

    Ogólnie za dużo się nie dzieje, więcej walki niż sytuacji podbramkowych. Arsenal praktycznie bez żadnego strzału, a MU ma lekką przewagę. Bramka trochę szczęśliwa, ale jak wiemy Park potrafi się znaleźć w polu karnym i wsadzić nogę, a w tym przypadku głowę 🙂

    1. Awatar ~alasz
      ~alasz

      Pierwsza połowa to była grana głownie na ich połowie, druga MU grąło z kontry. Jeden błąd MU mółg nas kosztować gola, ale nie ma watpliwosci kto był w piłke nozna dzis lepszy. W siatkówke arsenal, jeden karny zmarnowany ale powinny byc dwa. Pod koniec gdy MU chciało utrzymać sie przy piłce to sie utrzymywało, zresztą kanonierzy podawali w szerz tak wolno i bez pomysłu nie zdobywając terenu ze nie było sensu odbierać piłki.Szanse bramkowe kanonierów 1, po błędzie MU i vidic uratował. Mu miało ich z 5 czy 6. Jaskier, jak tam neville Scholes i Giggs? Bez nich nie istniejemy, ale solskjaer był w gotowy jakby co.Dzis masz dowód, w kazdej jednej dziediznie gry, arsenal był gorszy, wygrął lepszy. Mecz pod kontrolą, w zeszłym roku wypadliście lepiej, postęp widoczny. No i song…tak słabego def pomocnika to ja w tym sezonie w angli nie widziałem, głupie faule, chamstwo (podstawił noge fletcherowi) pare innych faulu. Clichy? To nani częściej zabierał mu piłke niz on Portugalczykowi, a ponoć taki dobry obronca. Daleko, wciaz daleko za nami jesteście, ale zyjcie w przeświadczeniu ze jesteście lepsza drużyna.W Niedziele mecz godnych siebie rywali.

      1. Awatar ~Fablokeiros
        ~Fablokeiros

        Nie potrafisz nawet obiektywnie opowiedzieć o meczu, przykre to bardzo. Arsenal nie był tłem dla Twoich mistrzów, po prostu był gorszy o tego jednego gola i tyle, bo w futbolu o to chodzi żeby ich strzelić więcej niż przeciwnik. Widzę jednak, że standardy jakie wyznacza w „dyskusjach” p.Kaczyński dają znać o sobie typu „moja racja jest najmojsza” ( cytat z filmu pt.:”Dzień świra”). No ale takie Twoje prawo. Nikt nie jest doskonały.Zasłuzone zwycięstwo Manchesteru jak najbardziej, jednak po co tyle jadu wciskać w tą Twoją „analizę”??Sporo walki zwłaszcza w środku pola, widoczny Anderson oraz Nani. Bramka przypadkowa ale Park świetnie się zachował przy tej sytuacyjnej główce. Piszesz że Arsenal miał okazję po błędzie MU. Jaki tam był błąd?? Bo ja tam widziałem jeden ale po stronie Chamakha, który niepotrzebnie sie tak podpalił, bo trzeba było piłkę przytrzymać i strzelić nad leżącym Vidiciem. Ale cóż. szansę szlag trafił i tyle. Karny?? dla mnie problematyczny chociaż rzeczywiście piłka wyraźnie dotknęła rekę Clichego. Rooney pokazał jednak że forma jeszcze nie ta :POgólnie mówiąc, pierwsza połowa dla MU druga dla Arsenalu pod względem posiadanej piłki z czego jednak niewiele wynikało.Jeszcze słowo o Szczęsnym. Zrobił swoje, wykazując spore możliwości i pokazując Wengerowi że warto na Niego stawiać, jednak sądzę że Fabiański wróci do bramki. Niemniej brawa.Kolejna kolejka zapowiada się ciekawie, więc czekam z niecierpliwością juz dzisiaj. C’mon Arsenal!!!

        1. Awatar ~alasz
          ~alasz

          Po co tyle jadu? Bo nie nie znosze mijania sie z prawdą. Emeryci? Gdzie? MU miało okazje do strzelenia 5-6 okazji, zmarnowanych. Arsenal nie tworzył okazji. Pierwsza połowa to VDS rzadko na ekranie goscił. Kumpel mi powiedział a jest kanonierem ze edwin nawet kosci nie rozprostował tak zajadle gonili wynik.Posiadanie piłki… to nie o to w piłce chodzi fajnie popoddawać sobie obroncami na swojej połowie, fajnie, ale jakoś nie było tego pod pole karnym za często. Wiesz Milan na OT miał 60% posiadania piłki, takiego samego jak dzis arsenal. Było 4-0. Co daje bezproduktywne kopanie do kolegi obok, po ot zeby on ci oddał. Nie wiem.Strzały celne, okazje bramkowe, to są wyznaczniki gry, a nie posiadanie piłki, w moim zamysle jak możesz zagrać jedna piłke to graj jednym podaniem. Cos jak Sneijder szukający najszybszej i najskuteczniejszej drogi do bramki.

          1. Awatar ~Fablokeiros
            ~Fablokeiros

            Ależ nie ja pisałem o emerytach. Jestem wręcz przeciwny zaglądaniu w metrykę jakiemukolwiek sportowcowi; jeśli jest dobry to gra, wystepuje – prosta sprawa. No i jeszcze raz podkreślę : Liczy sie to co w sieci zostaje. Kto ma więcej wygrywa. Arsenal zawiódł. MU nie oczarowało. Ot, zrobili swoje.

      2. Awatar ~Jaskier
        ~Jaskier

        Wiesz, Alasz, trzeba umieć przegrywać, ale być może trudniejszą sztuką jest wygrywać. Przed meczem żałośnie się asekurujesz, pisząc, że wynik jest nieważny. Po wygranym meczu uznajesz jednak, że to był kluczowy mecz w kwestii oceny potencjału obu drużyn. Arsenal grał w siatkówkę. Taaaaaa. Trafienie piłką w rękę Clichy’ego, trzymaną cały czas na murawie, oraz pomyłka Chamakha, który w niegroźnej sytuacji nie trafił głową w piłkę, a ta rzeczywiście dotknęła jego ręki to faktycznie siatkówka. Gdybym miał być tak złośliwy jak Ty, napisałbym o pewnych innowacjach w grze aktorskiej Naniego, który po faulu(?) Chamakha tak zwijał się z bólu, że aż stanął na głowie. Podobny majsterczyk zaprezentował w meczu z Tottenhamem.Resztę Twoich wypocin pozwolę sobie zignorować. Dodam tylko, że jesteś dla mnie aroganckim, chamskim, prymitywnym gówniarzem, który od dłuższego czasu psuje kulturalną wcześniej rozmowę fanów różnych zespołów PL na tym blogu.

        1. Awatar ~Mks
          ~Mks

          Ostro 😉 Ale alasz rzeczywiście przegina. Czytam blog od dawna, ale ostatnio poziom dyskusji dramatycznie się obniżył.

        2. Awatar ~alasz
          ~alasz

          > Wiesz, Alasz, trzeba umieć przegrywać, ale być może> trudniejszą sztuką jest wygrywać. Przed meczem żałośnie> się asekurujesz, pisząc, że wynik jest nieważny. Po> wygranym meczu uznajesz jednak, że to był kluczowy mecz w> kwestii oceny potencjału obu drużyn.Stać cie nie więcej, gdzie sie asekurowałem?”Dzis Arsenal oczywiście wygrać może, ale jeśli obie drużyny zagrają na tym samym % potencjału i wygra lepszy z nich to wygra MU. Bo jest lepszym zespołem, tak zwyczajnie lepszym.Patrze na potencjał ludzki obu klubów, co dzis rzucą do walki, no i z formacji defensywnych, bramkarz+obrona każdy gracz w z diabłem jest tym lepszym. W ataku to samo, w pomocy już nie, pół na pół, ale to troche za mało.Arsenal dostał od sedziego zdecydowanie najwięcej karnych ze wszystkich druzyn, wiele zawdzięcza teatralnym upadkom Chamkaha, to obok nasriego jedyne zagrożenie jakiego sie w tym meczu obawiam.”> Arsenal grał w siatkówkę. Taaaaaa. Trafienie piłką w rękę> Clichy’ego, trzymaną cały czas na murawie, oraz pomyłka> Chamakha, który w niegroźnej sytuacji nie trafił głową w> piłkę, a ta rzeczywiście dotknęła jego ręki to faktycznie> siatkówka. Gdybym miał być tak złośliwy jak Ty, napisałbym> o pewnych innowacjach w grze aktorskiej Naniego, który po> faulu(?) Chamakha tak zwijał się z bólu, że aż stanął na> głowie. Podobny majsterczyk zaprezentował w meczu z> Tottenhamem.Za błędy sie płaci, piłka leci na rękę? Uniknij, podnieś ją, obróć, schowaj sie, nie wiem, dla mnie możesz zrobić salto nawet kucnąć zatrzymujesz łapą-karny, jakby przeszła to ktos mógł dobic z metra.Nani symuluje często, ale Chamack zaatakował go mocno bez piłki, żółta najmniej.> Resztę Twoich wypocin pozwolę sobie zignorować. Dodam> tylko, że jesteś dla mnie aroganckim, chamskim,> prymitywnym gówniarzem, który od dłuższego czasu psuje> kulturalną wcześniej rozmowę fanów różnych zespołów PL na> tym blogu.Ja daje liczby, fakty, rzucam czy mam w zanadrzu, a Ty specjalnie przekręcasz moje wypowiedzi (holocaust, asekuracja itp), bo nie uważam ze nie umiesz czytać, nie prowadzisz ze mna żadnej merytorycznej dyskusji. Teraz dałem cytaty, czarno na białym, ale wiem ze to dla ciebie nic nie znaczy.Nie lubie lać wody, nikogo nie obraziłem, może ci sie nie podobać co pisze, ale przynajmniej daje jakiekolwiek poparcie moich słów.Aroganckim-słyszę regularnie, chamskim tego mi nie sie nie zarzuca, nie ja używam tutaj inwektyw, prymitywnym-dlaczego? gówniarzem-miło mi, czuje sie młodo.

    2. Awatar ~Le Tissier
      ~Le Tissier

      Jak tak grajacy Manchester zostanie mistrzem to bedzie smiech..miedzy bajeczki sobie wsadzic gadki o widowiskowosci Premiership. Gra szarpana, zero plynnosci, zero pomyslu kick&run w starym stylu w meczu pomiedzy 1 i 2 ekipa w tabeli..ten niby wspanialy techniczny Arsenal kopie sie po czole. Mecz w okolo Ekstraklasowym wydaniu w wykonaniu lepszych pilkarzy..Tacy zawodnicy jak Rooney i Nani nie potrafia opanowac pilki..Moznaby powiedziec, ze gdyby nie pilka pokazaliby swiatu jak sie gra..

      1. Awatar ~alasz
        ~alasz

        Było duzo rwanej gry to prawda, ale było sporo walki i kontaktów, pierwsza połowa na dobrym poziomie, arsenal dobrze sie bronił, po golu MU chciało grac z kontry ale średnio to wychodziło, natomiast arsenal bez pomysłu.Z tym opanowaniem piłki to przesadzasz, taktyczny pojedynek, arsenal nic w tej kwestii nie zaproponował, ale fakt sagna to ma wrzutki rodem z ekstraklasy. Moze to był lob?

      2. Awatar ~pk
        ~pk

        Kto mowi ze PS jest widowiskowa? Mowi sie, ze jest wyrownana/najsilniejsza. No i tak jest. Widowiskowa to jest PD. Ja wole taki mecz miedzy liderem a wiceliderem, niz 5-0… Od 2005 w finalach LM byly z Anglii Liverpool, Arsenal, Liverpool, MU i Chelsea, MU. A z Hiszpanii? Barca i eee Barca. To ze Blaugrana gra w Hiszpanii nie znaczy, ze cala liga jest dobra. Wiem, ze nie pisales nic o PD, ale skoro narzekasz na lige angielska, to widzisz gdzies lepsze odpowiedniki. No chyba, ze miales na mysli Wlochy…

        1. Awatar ~alasz
          ~alasz

          Pare meczy niemieckiej widziałem, naprawdę fajnie sie ogląda, stadiony świetne. Borussia 43/48 możliwych, nieźle, oby nie zepsuli tego na wiosne.

Skomentuj ~mewstg.blox.pl Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *