Są sprawy, których nie warto odpuszczać, bo jak my je odpuścimy, to kto się nimi zajmie? W październiku pisałem o meczu Portsmouth-Tottenham, podczas którego kibice gości urządzili werbalny pogrom Solowi Campbellowi. Dopiero co dyskutowaliśmy o zajściach na stadionie Cracovii, postawie kibiców Cracovii i Wisły, obrzucających zawodników rywala rasistowskimi wyzwiskami, i zachowaniu piłkarzy Wisły, wtórujących kibicom. Co różni te dwie sprawy? Dalszy ciąg. Dziś na stronie internetowej policji z Hampshire, prowadzącej śledztwo w sprawie incydentu w Portsmouth, pojawiły się zdjęcia szesnastu podejrzanych. Komisarz Neil Sherrington tłumaczy, że policja chce doprowadzić ich przed sąd (niecenzuralne lub rasistowskie śpiewy kibiców są w Anglii traktowane jako przestępstwo; grozi za nie m.in. kara tysiąca funtów grzywny oraz dożywotni zakaz stadionowy).
Różnica pierwsza to więc postawa policji. Różnica kolejna: postawa zainteresowanych klubów. Na stronie Tottenhamu natychmiast pojawił się link do strony z fotografiami podejrzanych, a odpowiedzialna w klubie za sprawy bezpieczeństwa Sue Tilling po raz kolejny zadeklarowała, że Tottenham nie będzie tolerował obraźliwych lub dyskryminujących śpiewów i zaapelowała do fanów o pełną współpracę z policją. „W trosce o to, by oglądanie meczu było przyjemne dla wszystkich, także dla licznie odwiedzających stadion rodzin, nie zawahamy się przed ukaraniem kibiców, których zachowanie okazało się niegodne” – czytamy.
Dodajmy jeszcze, że we czwartek aresztowano dwóch mężczyzn podejrzanych o obrażanie Egipcjanina Mido podczas meczu Newcastle-Middlesbrough… Podobno na stadionach Cracovii i Wisły też są kamery, też jest ochrona i też jest policja.
Dodaj komentarz