Zapisuję te zdania na kilka minut przed rozpoczęciem meczu Niemcy-Algieria, z poczuciem, że za chwilę nie będzie już czasu. Algierski sen się skończy, trzeba będzie wracać do domu, niezależnie od tego, ile się z siebie dało, i ile zyskali dzięki temu piłkarze, kibice czy wreszcie trener Vahid Halilhodzić – po tylu latach pracy dopiero debiutujący na mundialu. Wspaniałe to było, od samego początku – od porażki z Belgią, odniesionej gdy rywale po dobrych zmianach podkręcili tempo, a im naprawdę zabrakło już sił, przez fantastyczną i zasłużoną wygraną z Koreą Południową oraz heroiczny remis z Rosjanami. Wspaniałe dzięki tym młodym energicznym pomocnikom, wymieniającym szybkie podania i chętnie angażującym się w pressing. Wspaniałe dzięki niestrudzonej ofensywie, strzelającej Koreańczykom gola za golem. Wspaniałe dzięki misji odgonienia wspomnień z 1982 r., kiedy Algierii udało się pokonać drużynę RFN, ale potem Niemcy i Austriacy zagrali na minimalne zwycięstwo pierwszej z drużyn, by wspólnie awansować i wyeliminować zespół z Afryki z turnieju.
Ale zapisuję te zdania także dlatego, żeby przypomnieć, iż Algieria była o szerokość słupka od awansu na mundial. Podczas barażowego dwumeczu z Burkina Faso piłkarze Halilhodzicia najpierw przegrali na wyjeździe 3:2, potem u siebie prowadzili 1:0, do momentu, w którym podczas doliczonego czasu strzał rywali odbił się od grającego na skrzydle Soudaniego i uderzył w słupek. „Gdyby wpadła, ci ludzie obcięliby ci obie nogi” – mówił potem trener do swojego piłkarza, wskazując na roztańczone i rozśpiewane trybuny. Przypadek, szczęście, przeznaczenie – tak niewiele brakowało, a dzisiejszej okazji do rewanżu na Niemcach za mundial sprzed 32 lat by nie było.
I tak sobie myślę, że rola przypadku, szczęścia, a może przeznaczenia w piłce nożnej, powinna być jednym z tematów naszej środowej rozmowy. Jeśli będziecie akurat w Krakowie, wpadnijcie do księgarni de Revolutionibus na Bracką, o siedemnastej, pogadać z nami o piłce. Zapraszamy z gospodarzami, Łukaszem Kwiatkiem i Bartkiem Kucharzykiem, oraz Rafałem Stecem, Markiem Wawrzynowskim, Piotrem Żelaznym – ludźmi zaangażowanymi w projekt czasopisma „Kopalnia. Sztuka futbolu”, które przy okazji będziemy promować.
Skomentuj ~Marcin Anuluj pisanie odpowiedzi