Żeby nasza droga na szczyt wyglądała tak, jak droga Brendana Rodgersa.
Żeby towarzyszyli jej ludzie tak zdolni jak ci, z którymi pracuje Manuel Pellegrini.
Żebyśmy polemizowali z większą klasą niż Jose Mourinho.
Żebyśmy mieli tak dobry charakter, jak Chris Hughton.
Żebyśmy umieli być wierni sobie tak silnie, jak Arsene Wenger.
Żebyśmy mieli większe szczęście do pracodawców niż Andre Villas-Boas.
Żebyśmy mieli takie szczęście do pracodawców, jak Roberto Martinez.
Żebyśmy otwierali się na młodych, jak Paul Lambert, i nie rezygnowali pochopnie z doświadczonych, jak Sam Allardyce.
Żebyśmy mieli fryzury tak piękne, jak Michael Laudrup.
Żeby nasze menu świąteczne układał raczej Harry Redknapp niż Juande Ramos.
Żebyśmy umieli kiedyś pójść na swoje, jak Steve McClaren, i żebyśmy umieli jak on podnosić się po klęskach.
Żebyśmy wiedzieli, kiedy odejść, jak Alex Ferguson, i żebyśmy mieli takie życie rodzinne, jak on.
Żeby nasze drużyny poprowadził kiedyś Marcelo Bielsa (w ostateczności Jürgen Klopp – Pep Guardiola wydaje się jednak zbyt doskonały). Albo żebyśmy sami je kiedyś poprowadzili.
Żebyśmy, jak Pep, potrafili co jakiś czas odpocząć od futbolu.
Żebyśmy wspólnie rozwinęli tę listę życzeń, i rozwijali ją przez kolejne tygodnie, miesiące i lata.
Słowem: wszystkiego najlepszego!
Skomentuj ~papa89 Anuluj pisanie odpowiedzi