Oglądałem mecz Tottenham-Bolton z pięcioletnim synkiem. Siedzieliśmy razem w fotelu, wrzeszcząc coś do monitora, kiedy nasi psuli, i poszturchując się nawzajem, kiedy naszym szło dobrze. Inaczej mówiąc, byliśmy jak miliony ojców i synów na świecie w sobotnie popołudnie: cieszyliśmy się własną bliskością i cieszyliśmy się futbolem.
Darujcie ten osobisty ton; chcę po prostu na tym piłkarskim blogu powiedzieć, że są w świecie rzeczy ważniejsze niż piłka nożna. Nie od razu się zorientowałem, że na White Hart Lane mogło się wydarzyć coś poważnego, a kiedy się zorientowałem, nie chciałem, żeby Jerzyk się zorientował. Odeszliśmy na chwilę od ekranu, a potem wróciłem już sam, błogosławiąc w duchu refleks realizatorów transmisji, którzy oszczędzili nam zbliżeń dziejącego się na boisku horroru. Fabrice Muamba, 23-letni piłkarz Boltonu, nagle zasłabł, a po 10 minutach dramatycznej akcji reanimacyjnej – akcji, w której uczestniczyły ekipy medyczne obu drużyn – sędzia zdecydował, że mecz nie zostanie wznowiony. Kiedy piszę te słowa, nic więcej nie wiem : nie wiem, co się dokładnie stało i czy Muamba żyje. Wiem, że odwieziono go do szpitala. Wiem, do którego. Wiem, że są z nim Owen Coyle i Kevin Davies, menedżer i kapitan drużyny Boltonu. Tyle.
Jak miliony kibiców na świecie, próbuję w tej chwili poradzić sobie z traumą. Mam wielką nadzieję, że Muamba wyzdrowieje. Próbuję szukać pocieszenia w fakcie, że po jego wypadku piłkarze, trenerzy, sędziowie, a przede wszystkim kibice zachowali się fantastycznie: że mogliśmy obserwować ludzi modlących się, ludzi wspierających oklaskami wysiłki ekipy ratowniczej, ludzi skandujących nazwisko walczącego o życie zawodnika. Ogłoszony przez megafony komunikat stadionowego spikera o przerwaniu meczu, został przyjęty brawami. Wśród komentarzy na Twitterze szybko postawiono kwestię stosowności rozgrywania jutrzejszych spotkań, jeśli zdrowie pomocnika Boltonu wyraźnie się nie poprawi. Nie było w tym kalkulacji, co i komu jest na rękę, nie było podziałów klubowych, narodowych czy rasowych.
Próbuję poradzić sobie z traumą, wierząc, że z choroby Fabrice’a Muamby futbol może wyjść zdrowszy.
PS Kilkadziesiąt minut po opublikowaniu tego wpisu, SkySports podała, że stan zdrowia przebywającego w szpitalu piłkarza Boltonu jest stabilny. Klub poinformował, że Fabrice Muamba miał atak serca.
Skomentuj ~buhh Anuluj pisanie odpowiedzi