Zaalarmował mnie znajomy, który oglądał wczorajszy Match of the Day. Chwilę poszukałem i mam: jeszcze jeden powód, żeby kibicować Holendrom znajdziecie tu. Jak dla mnie pomarańczowy samolot jest lepszy od żółtej łodzi podwodnej.
Inna sprawa, że sądząc po tym, co oglądamy przed, po i w przerwie meczów, specjaliści od piłkarskich reklam w tym roku się nie wysilili: banał goni banał, jak nie przymierzając Jop Harnika. Że kiedyś było dużo lepiej, przekonują krótkie wizyty na zaprzyjaźnionym blogu, najpierw tu, a potem tu.
Miłego oglądania…
Skomentuj Michał Okoński Anuluj pisanie odpowiedzi