Dziesięć tez na zamknięcie okienka transferowego

Teza pierwsza: w zimowym okienku kupują desperaci. Drużyny, którym idzie, drużyny poukładane albo takie, które nie zmieniły w trakcie sezonu trenera, zachowują spokój. Ferguson, Scolari, Benitez i Wenger nie szaleją na rynku transferowym, podobnie David Moyes (choć jemu akurat przydałby się chociaż jeden zdrowy napastnik…) i Martin O’Neill. Spokój zachowuje również większość piłkarzy, będących obiektem tak zwanego zainteresowania. Zima nie jest dobrą porą na przeprowadzkę, zmianę mieszkania czy domu, szukanie mebli, nie mówiąc już o zgrywaniu się z nowymi kolegami. Lepiej zaczekać do wakacji: a nuż zresztą trafi się jakaś lepsza propozycja.

Teza druga: sumy, o których mówimy przy tej okazji, są w dużej mierze wirtualne (inna rzecz, że mało który klub je upublicznia). Kupuje się przede wszystkim w systemie ratalnym, rozkładając spłaty nawet na kilka lat i uzależniając ostateczną cenę od ilości występów, strzelonych bramek, awansu do Ligi Mistrzów itp. To zresztą główna przeszkoda przy przejściu Arszawina do Arsenalu: Zenit wbrew zwyczajom panującym na Wyspach domaga się pieniędzy w jednej transzy.

Teza trzecia: obecny system transferowy wymaga reformy. Chodzi głównie o relacje kluby-agenci-dziennikarze i zasadę, że o zainteresowaniu piłkarzem z drużyny rywala nie mówimy publicznie do czasu złożenia oficjalnej oferty. Co sprytniejsi menedżerowie mówią po prostu: „Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie podziwiam Iksa. To świetny piłkarz i fantastyczny facet, chciałbym mieć kogoś takiego w swojej drużynie, ale cóż… wiąże go kontrakt z klubem Igrek, więc nie ma tematu”. Nie ma tematu? Gazety się już postarają, żeby był, a piłkarz Iks czyta przecież gazety. Mistrzem tego typu aluzji jest, niestety, Harry Redknapp, a oskarżenia o próbę zawrócenia głowy nieswoim piłkarzom spotkały go w ciągu ostatnich tygodni m.in. ze strony Middlesbrough (chodziło o Stewarta Downinga), Sunderlandu (chodziło o Kewlyne’a Jonesa) i Liverpoolu (wiadomo, o kogo chodziło).

Największą sensację zza kulis zaserwowali nam jednak działacze Wigan, którzy po tym, jak ostatecznie sprzedali Palaciosa do Tottenhamu oskarżyli o instrumentalne wykorzystanie tego piłkarza przedstawicieli Manchesteru City. Twierdzili bowiem, że ci z Manchesteru złożyli ofertę za reprezentanta Hondurasu mimo iż… wcale nie chcieli go kupić – chodziło im jedynie o to, by Tottenham wycofał swoją ofertę za Bellamy’ego, który wolał ponoć pozostać w Londynie i grać dla Harry’ego Redknappa. Palacios nie palił się do przeprowadzki, ale kiedy usłyszał o ofercie MC zaczął zmieniać zdanie, tymczasem Tottenham dogadał się z Manchesterem, kto kogo ostatecznie kupuje.

A tak w ogóle: czy to nie Arsene Wenger mówił, że skoro piłkarz nie może wystąpić w jednym sezonie pucharowym w barwach dwóch różnych klubów, to powinien mieć podobny zakaz w jednym sezonie ligowym?

Teza czwarta: największym wygranym tegorocznego okienka jest Aston Villa. Bo nie dała się osłabić. Jak pamiętamy, przez całe lato mówiło się o odejściu z klubu Garetha Barry’ego. Tymczasem nie dość, że Barry został na kolejne pół roku, to podobne decyzje podjęli Gabriel Agbonglahor i Ashley Young (a jeszcze kilka tygodni temu w kontekście przejścia Younga do Realu Madryt padały jakieś astronomiczne kwoty). Ba, zespół wzmocnił jeszcze doświadczony Heskey – zresztą piłkarz o podobnych cechach, co występujący już na Villa Park Carew. Jest dobry trener, jest stabilizacja i jest konkurencja w składzie… Liga Mistrzów w Birmingham coraz bardziej realna.

Teza piąta: najlepszych zakupów dokonał Manchester City. Z tą tezą wiąże się zresztą hipoteza: a może całe to zamieszanie z Kaką było wyłącznie psychologiczną zagrywką, rodzajem zasłony dymnej, mającej przykryć prawdziwe zamiary Marka Hughesa? Obawialiśmy się przecież fantazyjnego kupowania piłkarskich celebrytów, a tymczasem do Manchesteru przeprowadzili się bezdyskusyjnie najlepszy bramkarz Premiership (wybaczcie: wiem, że van der Sar pobił wczoraj wielki rekord, ale gdyby nie Shay Given Newcastle spadłoby z ekstraklasy już w poprzednim sezonie), jeden z najlepszych lewych obrońców tej ligi oraz Craig Bellamy i Nigel de Jong. Przy dwóch ostatnich nazwiskach warto się na chwilę zatrzymać, bo pierwszy nie od dziś budzi kontrowersje swoim agresywnym stylem gry, a drugi wypadł fatalnie we wczorajszym meczu ze Stoke. Tyle że de Jong to rutyniarz, który zdąży jeszcze wpasować się w drużynę, a Bellamy wpasował się w nią już w debiucie. Manchester City przed styczniem robił wrażenie zespołu kiepsko zbalansowanego, gdzie błyskotliwym technikom nie miał kto zabezpieczyć tyłów – teraz wygląda to zupełnie inaczej, a jeśli jeszcze jutro uda się kupić naprawdę dobrego obrońcę i świetnego napastnika (Roque Santa Cruza?), to sny o potędze Manchesteru City mogą stać się rzeczywistością.

Teza szósta: zakupy Tottenhamu nie są szalone. Media angielskie, a w ślad za nimi także polskie, epatują sumami, które Londyńczycy wydali w ostatnich sezonach, nie zapewniając sobie bynajmniej awansu do Ligi Mistrzów. Zgoda: sumy są ogromne, podobnie jak liczba piłkarzy, którzy przewinęli się przez klub. Tyle że Tottenham wciąż pozostaje instytucją dochodową: Daniel Levy jest najbardziej znienawidzonym prezesem klubu Premiership właśnie dlatego, że choć kupuje drogo, to… sprzedaje jeszcze drożej i wychodzi na swoje.

Wyjaśnijmy przy okazji nieporozumienia wokół transferu Jermaina Defoe. Zeszłej zimy do końca jego kontraktu w Tottenhamie pozostawało półtora roku, a jako wieczny rezerwowy Anglik nie był zainteresowany podpisaniem nowego. Nikt się wtedy nie spodziewał, że za parę miesięcy z klubu odejdzie Robbie Keane. Kiedy więc Defoe’a sprzedawano do Portsmouth (za 7,5 miliona funtów), można to było uznać za dobry interes. Jego cena wzrosła oczywiście przez 12 miesięcy, ale nie drastycznie: odkupując go Londyńczycy anulowali długi Portsmouth za innych sprzedanych wcześniej piłkarzy, a teraz mają jednego z najlepszych napastników w Anglii u szczytu formy, na wieloletnim kontrakcie.

Mają, a raczej mieli: Defoe odniósł na piątkowym treningu poważną kontuzję stopy i wszystko wskazuje na to, że nie zagra do końca sezonu. Klub nie mówi o tym oficjalnie, żeby nie osłabiać swojej pozycji negocjacyjnej podczas poszukiwania zastępcy. I właściwie dopiero w tym punkcie zaczyna się cyrk: żeby załatać dziurę po Jermainie Defoe Harry Redknapp stara się o Robbiego Keane’a. Patrz teza pierwsza o zakupach desperatów: kiedy Defoe wyzdrowieje któryś z nich znów będzie musiał trafić na ławkę, bo na to, żeby grać razem, brakuje im ze 20 centymetrów wzrostu.

Teza siódma: Real Madryt jest dwudziestą pierwszą drużyną Premiership, przynajmniej podczas tego okienka. Juande Ramos, który w ciągu ostatniego roku całkiem dobrze spenetrował rynek, kupił już Diarrę z Portsmouth i wypożyczył Flauberta z West Hamu, a interesował się także Valencią z Wigan, Zokorą i Lennonem z Tottenhamu, no i przede wszystkim wspomnianym Youngiem z Aston Villi.

Teza ósma: mimo wszelkich zastrzeżeń, kilku znakomitych piłkarzy zmieniło jednak kluby w zimie. Wymieńmy kilka nazwisk, zwłaszcza tych nieco mniej medialnych. Jimmy Bullard przeszedł do Hull, Kevin Nolan zasilił Newcastle (od razu widać, że lubię pomocników-twardzieli…), Jermaine Pennant trafił do Portsmouth, w Wigan pojawił się Hugo Rodallega…

Teza dziewiąta: kilku znakomitych piłkarzy może zmienić kluby w ostatniej chwili. Wymieńmy i tu kilka nazwisk: Andriej Arszawin, Robbie Keane, Roque Santa Cruz, Scott Parker, Matthew Upson, Charles N’Zogbia, Giovani Dos Santos…

Teza dziesiąta: przed nami jeden z dwóch najgorszych dni w roku. Kiedyś już tę sytuację opisywałem: w firmie spada wydajność, bo pracownicy markują siedzenie nad papierami, ale duchem są zupełnie gdzie indziej – bez przerwy odświeżają strony z najnowszymi wiadomościami, telefonują, esemesują i wieszają posty na forach dyskusyjnych. Atmosfera zagęszcza się z każdą, nawet kompletnie niewiarygodną informacją. Agenci piłkarzy kolportują plotki, w tabloidach normą jest drukowanie zmyślonych wywiadów, powielanych potem w nieskończoność w internecie: kto chce przyjść, kto ma dość siedzenia na ławce, a kto cierpliwie czeka na swoją szansę. Wszyscy wiemy, że to gra pozorów i wszyscy jej ulegamy.

O powyższych tezach, dyskusyjnych, rzecz jasna, i o wszystkich innych tematach transferowych zapraszam do rozmowy online, praktycznie przez cały dzień.

Komentarze

67 odpowiedzi do „Dziesięć tez na zamknięcie okienka transferowego”

  1. Awatar ~adacho
    ~adacho

    Panie Michale .Odniosę się tylko o tezach o transferach MC. Może się nie znam, ale Bellamy to nie ten rozmiar kapelusza jaki pewnie marzy się szejkom. Typowy twardy walczak, ale jednak średni. Czasem coś strzeli, ale zwycięctwa w lidze, a nawet gry w LM nie da. Najlepszy przykład to gra w LFC – za wysokie progi na te belamie nogi. Zresztą Benitez ma dziwną słabość do tego typu graczy – Bellamy – Woronin – Keane (najlepszy z nich) żaden się nie sprawdził. W porównaniu z każdym z trzech napstników jedynego Manchesteru Bellamy wygląda bardzo blado,.

    1. Awatar Michał Okoński
      Michał Okoński

      Ja Bellamy’ego jakoś cenię, a w każdym razie myślę, że ten typ zawodnika bardzo się przyda w City i że w ogóle pasowałby do wszystkich drużyn trenowanych dotąd przez Hughesa – właśnie ze względu na to, że gra ostro. On jest jak parweniusz wśród arystokratów: nic mu się nie należy, wszystko, co osiąga , musi wywalczyć samemu. Choćby i łokciami. Na tym chyba polega popularność takich piłkarzy: przyciągają uwagę trenerów nie umiejętnościami (a w każdym razie nie w pierwszym rzędzie), tylko czymś, co Anglicy nazywają „workrate”.

      1. Awatar ~quaresma
        ~quaresma

        Workrate ma dobre, to taki pilkarz idealny na ligowych sredniakow, będzię gryzł trawe do upadłego nawet z Odrą Wodzisław. Przekonamy się w letnim okienku transferowym, może rzeczywiście zima to nie czas, ale jak na klub z nieograniczonymi zasobami, transfery Bellamiego, de Jonga, Bridge’a nie robią wcale wrażenia. Porywanie się na Kakę nie ma może sensu, ale jestem pewien, że znalazłoby się trochę talentów w średnich klubach, które dałoby się kupić, albo jakies gwiazdki lekko podupadłe, które chcą wznowić karierę. Tylko Szejkowie muszą chyba wpierw przetrzebić personel Man City, tak jak to zrobił Abramovicz wykradając Kenyona np. A tak a propos Beniteza i Keana, nie mówi sie o tym dużo, ale dobry znajomy Mourinho też się nie popisał z transferami. Quaresma i Mancini troche kosztowali, nikt mu ich nie wpychał na siłe, ponoć chciał wlaśnie tych graczy, a teraz grzeją oni ławki, krzesełka na trybunach bądź kanapy w domach…

        1. Awatar Michał Okoński
          Michał Okoński

          No i właśnie jedna z dzisiejszych plotek mówi o przenosinach Quaresmy na wyspy (do… Tottenhamu, wokół którego tradycyjnie koncentruje się większość plotek ostatniego dnia okienka). La Gazetta dello Sport informuje, że Portugalczyk nie został zgłoszony do kolejnej rundy rozgrywek Champions League, co oznacza, że prawie na pewno czeka go wyjazd z Mediolanu.

  2. Awatar ~Bartek S.
    ~Bartek S.

    ManC będzie kupował mądrze, ale nie wiem, czy to pomysł jego działaczy, czy sprawa Kaki ustawiła im politykę – pokazała, że za wielkie gwiazdy trzeba będzie przepłacać, bo każdy będzie chciał z szejków zedrzeć. Teraz wygląda na to, że City będą mocni – nie na LM oczywiście, ale na Uefę może tak. Czuję, że Tottenham po raz kolejny kupi zawodników za duże pieniądze, a za chwilę ich za takie same pieniądze sprzeda. Jeśli Keane (na 100% odejdzie z Anfield) wróci i będzie walczył o miejsce z Defoe (już zdrowym), obaj będą mieli problem z powrotem do formy (jeden po przerwie, drugi po kontuzji). Czekamy więc na wieści. 🙂

    1. Awatar ~kkogut
      ~kkogut

      Dokładnie: Keane i Defoe nie mogą grać razem. Przekonywaliśmy się o tym mnóstwo razy, kiedy kontuzjowany był Kanoute albo Mido, albo Berbatow. Jeden ma nieco ponad 170, drugi niecałe, każdy obrońca ich przeskakuje i czapką nakrywa. Co nie znaczy, że nie chciałbym powrotu Robbiego na White Hart Lane… Kibicowska logika 🙂

      1. Awatar ~mewstg.blox.pl
        ~mewstg.blox.pl

        Keane znów na WHL? Pod jednym warunkiem. Nie kosztem Lennona mianowicie. A wygląda na to, ze tylko taka wiązana transakcja może interesować Beniteza. O ile Benitez ma coś do gadania, bo podobno przy sprowadzaniu Irlandczyka nie miał. MAło kto wspomina o Pawliuczence, ale współpraca z ruchliwym Defoe zapowiadała sie całkiem całkiem. To samo moze być z Keano. Z Cambellem też całkiem ok np w meczu z LFC w Pucharze Ligi. Aż dziw, ze nie grali razem z Boltonem.

        1. Awatar Michał Okoński
          Michał Okoński

          Na razie w angielskich mediach to sprawa powrotu Robbiego Keane’a jest tematem dnia, zwłaszcza że wygląda na to, że przejście Arszawina do Arsenalu upada (jak pisałem powyżej, kluby nie potrafią porozumieć się co do warunków płatności). Ale zamieszanie jest ogromne. Sky Sports News donosi, że Irlandczyk nie stawił się na trening w Liverpoolu i jedzie do Londynu. Część gazet mówi, że cena jest uzgodniona, część że nie. Niektórzy wysyłają w przeciwną stronę Lennona, niektórzy mówią tylko o pieniądzach. W kontekście obu klubów pojawia się nazwisko Savioli: ma przejść do Tottenhamu jeśli transfer Keane’a nie wypali, albo do Liverpoolu, jeśli transfer Keane’a wypali. Mówi się także, że Tottenham wypożyczy z Interu Quaresmę (w miejsce Lennona?) albo podkupi Arsenalowi Arszawina, o którego starał się już latem. Z pewnością ktoś tu się myli, nieprawdaż?

          1. Awatar ~mewstg.blox.pl
            ~mewstg.blox.pl

            Dla mnie kluczowy jest Lennon. Nie chcę Irlandczyka w zamian za Anglika. Jak pomyśle, że na prawej stronie dalej wlecze się Bentley to słabo to widzę. Jak TH ma gotówke na Keanea to lepiej niech za te pieniądze podkupią Arszawina. W końcu lewa strona byłaby obsadzona.

          2. Awatar Michał Okoński
            Michał Okoński

            Już oficjalnie (patrz: strona Liverpoolu, http://www.liverpoolfc.tv/news/drilldown/N163104090202-1310.htm): Robbie Keane otrzymał zgodę na rozmowy z Tottenhamem, choć kluby wciąż nie osiągnęły ostatecznego porozumienia.Niewykluczone, że dostaną więcej czasu: dzisiejsze śnieżyce w Anglii powodują straszliwe korki i kluby skarżą się do Premier League na trudności z dotarciem piłarzy z miejsca na miejsce. Możliwe więc, że Premier League uzyska zgodą FA i FIFA na przedłużenie okienka.

          3. Awatar ~piotrek
            ~piotrek

            Tottenham go kupi za 45 mln :). Swoją drogą 20 mln na Benta, to dopiero byla kasa w błoto. Z niego nigdy nic nie bedzie, taki sobie napastnik po prostu. 20mln za Bentleya to tez przesada. W ogole, skoro przy takiej polityce transferowej Tottenham, jak tez pan mowi, caly czas przynosi zyski, to pomyslmy jak by sobie dobrze radzil np. z dlugoletnim managerem, który ma jakąś wizje składu…

          4. Awatar ~kkogut
            ~kkogut

            Za Keane’a ma być 15 milionów (ponad 5 milionów zysku w pół roku). Bent kosztował 16. Mówimy o funtach. Jeśli pójdzie dziś do Sunderlandu, to za 10. Się wyrówna 🙂

  3. Awatar ~Mike
    ~Mike

    Świetny post i doskonały wstęp do dyskusji. Odniosę się tylko do jednego, ponieważ z resztą się w zupełności zgadzam – polityki transferowej Arsenalu. Wbrew temu co pisze Pan w tezie pierwszej, Arsenalowi jednak nie idzie jakoś świetnie w tym sezonie. Moim zdaniem, to powinien być w tej chwili największy „desperat” tej ligi. A nie wyglądają. Szanse na misztrzostwo mają iluzoryczne – podobne jak Polski w piłce ręcznej po wyjściu z grupy eliminacyjnej. Ba, oddala się nawet Liga Mistrzów. Zastanawiam się, czy Wengerowi jeszcze się chce. Przecież coraz bardziej widać, że Arshavin wyślizguje mu się z rąk, a ofensywy transferowej na innych frontach nie widać. Nie wiem, czy on naprawdę uważa, że z obecnym składem wygra coś w PL?

    1. Awatar Michał Okoński
      Michał Okoński

      Zgoda: Arsenalowi nie idzie świetnie. Ale uważam tę drużynę za poukładaną. Myślę, że Wenger wie, jak chce grać i szuka ludzi pod ten swój pomysł, a nie rozgląda się po rynku, kto tu jest do wzięcia i czy przypadkiem by się nie przydał (scenariusz desperata). Arszawin do tej koncepcji pasuje: jest szybki, uwielbia grę kombinacyjną, widzi kolegów, sam potrafi wykończyć akcję; oczami wyobraźni widzę go w tym łańcuszku podających sobie w nieskończoność zawodników w polu karnym rywala :-)Szczerze mówiąc myślę, że tego transferu się dziś doczekamy.

      1. Awatar ~zwz
        ~zwz

        Nie kibiuuję Arsenalowi, ale żałuję tego transferu i żal mi Arszawina w ogóle. Już w wakacje okazało się niemożliwe jego odejście i teaz wygląa, że będzie podobnie. Zenit traktuje go jak niewolnika i jest kompletnie niedzisiejszy w stawianiu warunków kolejnym klubom. Jak Gazprom, jak Putin i Miedwiediew Ukrainę i Europę niedawno. Trudno być zdziwionym. Tylko szkoda, bo w angielskiej lidze pojawienie się piłkarza o takich zdolnościach kreacji ożywiłoby bardzo stawkę (piszę nawiązując do pojawiających się tu iówdzie narzekań, że rywalizacja siadła, rządzi United i woógole więcej młócki niż pięknej gry, kto może grać pięknie, jak nie Arsenal

        1. Awatar ~michal
          ~michal

          co za huśtawka!! jedni juz ubierają Andreja Arszawina w koszulkę The Gunners z nr 13, drudzy mówią, że Arszawin wraca do Rosji. Dla mnie, kibicowi arsenalu, to jest priorytetowy transfer. Wydaje mi sie, że Arszawin doda jadu, zęba grze The Gunners. A jak myslę, że wróci Fabregas, Walcott, jeszcze Robin.. toz to czysty Armaggedon!!!

          1. Awatar ~michal
            ~michal

            Panie Michale!! Mam pytanie: czy wie Pan cos w sprawie transferu Arszawina? Bo dochodzą do mnie różne, zupełnie sprzeczne informacje. czy mógłby Pan w jakis sposób mi na to odpowiedzieć??

          2. Awatar Michał Okoński
            Michał Okoński

            Muszę powiedzieć, że sam jestem w kropce. To znaczy: wszystkie światowe agencje poinformowały, że do transferu nie dojdzie, a okienko transferowe zamknęło się ponad trzy godziny temu. Z drugiej strony Arsene Wenger powiedział Sky Sports News, że może mieć pozytywne wieści dziś wieczorem. Władze Premier League stworzyły, jak pisałem, furtkę, przez którą można wejść, mimo iż okno się zamknęło. Musiały po prostu dostać przed deadlinem maila od obu klubów, że porozumienie w zasadzie osiągnięto i pozostaje zakończenie roboty papierkowej. Zakładam, że i Zenit, i Arsenal takiego maila wysłały, i że rozmowy mogą się jeszcze toczyć. Pozostanie piłkarza w Petersburgu po wszystkim, co się stało – nie tylko przecież teraz, ale i w lecie – ewidentnie się Rosjanom nie kalkuluje. Z drugiej strony: ile razy w najnowszej historii przekonywaliśmy się, że racjonalizm nie jest dla Petersburga czy Moskwy czymś najistotniejszym?Od tygodni wiadomo, że kością niezgody jest sposób płatności. Niby niewiele, więc wciąż nie wykluczam, że do transferu może dojść. Choćby – uwaga, uwaga, to wypowiedź agenta Arszawina – we wtorek.

          3. Awatar ~kafar
            ~kafar

            Podejrzewam, że jeśli tylko FA przymknie oko na przeciąganie sprawy przez Arsenal, to wkrótce będziemy mieli okazję zweryfikować umiejętności Rosjanina. Osobiście jestem bardzo ciekaw jak zaprezentowałby się Arszawin w lidze z prawdziwego zdarzenia, tym bardziej, że jego kolega sprowadzony przez Tottenham nie zachwycił.

          4. Awatar ~kkogut
            ~kkogut

            Dwanaście goli w 25 meczach to mało? Pawluczenko okazał się zaskakująco skuteczny po tym, ile sytuacji wspnaiałych marnował podczas Euro. W Tottenhamie nie miał Arszawina, więc podań miał dużo mniej i może dlatego celniej strzelał 🙂 A Arszawin sobie poradzi i będzie gwiazdą bez dwóch zdań. Szkoda, że nie po drugiej stronie dzielni

          5. Awatar Michał Okoński
            Michał Okoński

            Hm, to będzie daleki strzał, ale może Arsenal zapełnia właśnie wyrwę po odejściu Thierry’ego Henry’ego? Ta pozycja, te umiejętności, ten typ?

  4. Awatar ~Tomas_h
    ~Tomas_h

    Michał, wiem że okienko, ale może coś o ostatniej kolejce?Jako fan ManU nie będę obiektywny, ale z olbrzymim zainteresowaniem oglądałem niedzielny mecz kolejki. Przez 90 minut, do momentu przebudzenia Torresa, zastanawiałem się czy Liverpool jest tak słaby, czy mi się tylko wydaje? Chelsea zdecydowanie odstaje motorycznie, szuka zaczepek (Ballacku, nie idź tą drogą), a Gerrard z ekipą na własnym podwórku nie potrafili z tych wysoko opłacanych gości zrobić worka treningowego. W czym problem? Czyżby rzeczywiście dla ManU w tym sezonie nie było kontrpartnera? Strzelenie bramek dopiero po osłabieniu (i to nie byle kim), zaliczam do prawie przypadku. Dość powiedzieć, że Cech w 1. połowie interweniował 2 (słownie: dwa) razy!!! No nie jest dobrze, panie Rafa, oj nie jest. Może koniec narzekania na sędziów i pobłażliwość wobec Sir Alexa, a czas na korekty w taktyce? Czy drugie miejsce w PL to w sumie też dobry rezultat?Hmmmm, trochę by było szkoda. Obym się mylił. 14 marca da odpowiedź, już się doczekać nie mogę :-))))

    1. Awatar Michał Okoński
      Michał Okoński

      Temat wraca pod kolejnymi wpisami (także w kontekście kłopotów Keane’a), więc i ja do niego wrócę: taktyka Liverpoolu. Czy nie jest tak, że na początku sezonu, kiedy grali jeszcze dwójką napastników, „normalnymi” skrzydłowymi i Gerrardem w środku pomocy, szło im lepiej niż w stosowanym ostatnio ustawieniu Torres na szpicy i za nim Gerrard?Inna sprawa, że wczoraj wygrali. I że – jak napisał Michał Zachodny, kibic Chelsea, więc wiarygodny – wygrali zasłużenie, bo zespół Scolariego nawet nie próbował udawać, że interesuje go coś więcej niż punkt. Oczywiście gdyby nie Mike Riley, może by się udało.

      1. Awatar ~Tomas_h
        ~Tomas_h

        Oj już daj spokój sędziemu – myślę że nie był tak zły, więcej błędów popełnili sami zawodnicy, z Lampardem na czele, wiedąc jaką koleś ma skłonność do wyciągania czerwieni. Było za ostro i tyle, więc było kwestią czasu kto w końcu dostanie – nie wiedziałem czy bardziej się wściekać na Ballacka i jego łokcie (był równie denerwujący co fryzura i gra Fellainiego z Evertonu w sobotę), czy na uderzenie piłki przez Gerrarda w Bosingwę po gwizdku. Co się dzieje z tymi top-playersami w meczach o wielką stawkę, że „aktorzą” zamiast grać?Do Serie A ich :-))))

        1. Awatar ~kkogut
          ~kkogut

          To nie pierwszy raz, kiedy Riley się gubi w meczu o dużą stawkę. Presja na piłkarzy udziela się i jemu, przesadza z kartkami i zwiększa w ten sposób nerwowość piłkarzy, a czasem (incydent z Gerrardem i Bosingwa) nieoczekiwanie odpuszcza. Myślę że zmienił losy meczu/walki o tytuł.

          1. Awatar ~deschamps
            ~deschamps

            Piłkarze Chelsea sprawiają wrażenie, jakby nie uznawali się kandydatami na mistrzów. Ten charakter zwycięzców, który tak świetnie stworzył u nich „ten Specjalny” gdzieś się ulotnił. Teraz mamy podstarzałego trenera, który w grupie jednak już lekko nasyconych gwiazdorów nie potrafi wywołać ognia walki. Trzeba zwrócić uwage, że trzon zespołu: Terry, Carvalho, Lampard, Drogba, Joe Cole, Ballack, nawet Kalou, pozostaje niezmieniony od 4-5 lat, z dość wysoką średnią wieku. Są to też ci sami gracze, którzy od 2 lat ulegają Man United na własnym podwórku, i zapewne w głowach tkwi im też przegrany finał Ligi Mistrzów. Jak dla mnie, przydałoby się im lekkie odświerzenie. Nie sądzę, aby transfery najedzonych trofeami Deco, Belletiego dały cokolwiek tej drużynie. A Bosingwa po prostu dobrze odwala swoją robotę i tyle. Scolari to nie jest Ferguson, który w razi czego zawsze potrafi zaaplikować słynną suszarkę graczowi, w Chelsea przydałby się jakiś młody trener z jajami (Deschamps?). I piszę to wszystko jako kibic Man United. Pojedynki z silną Chelsea i Mourinho (mimo że diabły często ulegały) elektryzowały jednak o wiele bardziej niż te dzisiaj. Diably są dzisiaj tak silne głownie dzięki Chelsea właśnie, Jose podziałał jednak znacząco na ambicje Fergusona. To samo tyczy się zresztą Arsenalu, o czym niedawo też pisałem. Kanonierom brakuje Campbella w obronie, Vieiry w pomocy i Henryiego w ataku 🙂

          2. Awatar ~mewstg.blox.pl
            ~mewstg.blox.pl

            Wszystko niestety idzie w stronę braku konkurencji w EPL dla MU. Na dzis jedyną druzyną, która może im podskoczyć to Barcelona. Obie druzyny są zreszta podobne jeżeli idzie o ofensywę. Taki Liverpool jedzie atakiem Torres- Gerrard, a tam Messi-Eto`o-Henry lub Berbatow-Rooney-Ronaldo-Torez w MU. Przed sezonem mało kto wierzył, że w jednej chwili ci piłkarze mogą razem grac. A jednak. Gdy dodać jeszcze żelazną obronę to narazie mamy rekord VdS i praktycznie mistrzostwo dla FCB.

          3. Awatar ~Tomas_h
            ~Tomas_h

            Obawiam się że to prawda. I to trochę boli, bo pomimo cały czas niewyraźnej różnicy punktowej w tabeli, mam wrażenie że ManU dopiero się rozkręci. Zaczynali z daleka, a teraz, z żelazną konsekwencją, choćby w ostatniej chwili, ale biorą 3 punkty i schodzą do szatni. Oby coś drgnęło u innych, bo potknięcia Manowi życzyć nie mogę. W kązym bądź razie marza mi się emocje do ostatniej kolejki, vide ostatni sezon. A o Berbatowie ani słowa, bo aż mnie nosiło przy Evertonie. Kiedy będzie grał Rooney?

          4. Awatar ~ronaldo
            ~ronaldo

            Z Berbatovem racja, mecz z Evertonem był chyba najslabszym w Man U, jakby w ogole mu sie grac nie chcialo.I też mi sie zdaje, że Man U caly czas nie gra jeszcze tak jak potrafi. Te zwycięstwa 1:0 są mylące, bo w każdym z tych meczów United miało zwykle miażdżącą przewagę, przeciwnicy grali 11 obrońcami, tylko skuteczność szwankowała. Jedyne zespoły, które starały się atakować, i troszeczkę się otworzyły od czasu tej serii 12 spotkan bez straty gola, to Chelsea i Wigan, no i proszę, 3:0 i 5:0 :). Ronaldo wydaję się coraz lepszy, ostatnio nawet zaczął znowu machać nogami nad piłką przy dryblingach. Trza liczyć że brameczki zaczną znowu wpadać na pęczki.

          5. Awatar ~Mike Phelan
            ~Mike Phelan

            Wigan wpuściło tylko jedną bramkę, myślę że mogło Ci chodzic o WBA.

          6. Awatar ~Deschamps
            ~Deschamps

            Trzeba jednak zauważyć, że klasa średnia jest coraz mocniejsza. Powoli zaczyna brakować chłopców do bicia w tej lidze. Na takie miejsca 4-6 aspirują (niekoniecznie wynikami ale też inwestycjami czy ambicjami wlascicieli) Everton, Aston Villa, Man City, Tottenham, Wigan, oczywiście Arsenal (nie oszukujmy się mistrzostwem), ciężkim orzechem do zgryzienia jest Fulham, Hull City, Bolton, rozkręcający się West Ham. Miejsce 20-14 dzielą 2 punkty!

  5. Awatar ~Kulin
    ~Kulin

    Jako kibic Realu Madryt muszę powiedzieć, że Lassana Diarra to z całą pewnością najlepszy transfer w tym roku. Diarra może być drugim madryckim Claude’em Makelele. Razem z Gago tworzą naprawdę świetną parę defensywnych pomocników. Jego przyjście znacząco wpłynęło na poprawę gry defensywnej. W ostatnich 6 zwycięskich meczach Real strzelił 11 bramek i stracił tylko 1!Dzisiaj zaprezentowano Fauberta, który zostanie zgłoszony do LM. Jednakże nie widzę go w Madrycie dłużej niż do lata. Po sezonie nowe wybory w Realu i pewną obietnicą wyborczą kandydatów będzie skrzydłowy.

  6. Awatar Michał Okoński
    Michał Okoński

    Aktualizacja z 15.30: teoretycznie do zakończenia okienka zostało dwie i pół godziny, ale ze względu na pogodę Premier League zgodziła się na przedłużenie dla klubów, które potwierdzą do tego czasu, że W ZASADZIE osiągnęły porozumienie i pozostaje jedynie skompletowanie dokumentów.A na froncie pierwsze przesunięcia: David Moyes ma wreszcie napastnika (Jo, wypożyczonego z MC), a bardzo zdolny, moim zdaniem, Henri Camara będzie odbudowywał swoją karierę w Stoke, gdzie liczy na częstsze występy. Ciekawe, że po odejściu Heskeya nie zrobiło się dla niego więcej miejsca w Wigan.

    1. Awatar ~donnie_brasco
      ~donnie_brasco

      podobno oficjalne: Robbie Keane wraca do Tottenhamu, na pewno odkupili za mniejszą kwotę niż sprzedali, Quaresma na wypożyczenie do Chelsea – no i tu jest problem bo on kompletnie nie sprawdził się w Serie A. Z tego co widziałem go w akcji na Euro to jest to dość bezużyteczny piłkarz w typie Naniego, oby nie było tak że podrybluje samego siebie, potraci piłki i weźmie tygodniówkę bo od tego jest Malouda

      1. Awatar Michał Okoński
        Michał Okoński

        Tak, oficjalnie: Keane w Tottenhamie, Arszawin w… Zenicie, a poza tym Quaresma w Chelsea. Rozwinę wątek za jakąś godzinkę, po uporaniu się z redakcyjnymi obowiązkami 🙂

        1. Awatar ~taichung
          ~taichung

          a na portalu bbc twardo pisza, ze z Arszawinem to jeszcze nic pewnego; okno zamkniete od 1,5 godziny wiec nie wiem o co chodzi…

          1. Awatar Michał Okoński
            Michał Okoński

            O Arszawinie piszę wyżej, odpowiadając Michałowi. Tutaj więc o powrocie do Keane’a do Tottenhamu: nie ukrywam, że porzucam z tej okazji postawę zdystansowaną i otwieram butelkę nebbiolo z zaprzyjaźnionej winnicy w Piemoncie. Ten powrót po prostu cholernie mnie ucieszył jako kibica. W szafie wciąż trzymałem koszulkę z jego nazwiskiem na plecach, a na pulpicie redakcyjnego komputera – jego wspólne zdjęcie z Teddym Sheringhamem.W ostatnich tygodniach zachodziłem w głowę, jak możliwe było takie fiasko jego pobytu w Liverpoolu, teraz rozważania te – choć wciąż ciekawe – stają się bezprzedmiotowe. Tottenham bardzo takiego piłkarza potrzebował: dobrego ducha, przywódcę w szatni (jak mawiał Martin Jol, dobrze mieć w drużynie choć jednego Irlandczyka) i na boisko, wzór zaangażowania i pasji. Wszyscy kibice Tottenhamu pamiętają Keane’a harującego jak wół, biegającego między obrońcami, schodzącego w poszukiwaniu piłki do środka i na skrzydła – o jego bramkach i asystach już nie wspominając. Na trudny czas walki o utrzymanie będzie jak znalazł.Oczywiście za pół roku wróci pewnie problem już tutaj podnoszony: kiedy wyzdrowieje Jermain Defoe okaże się, że któryś z tych piłkarzy będzie musiał wrócić na ławkę. Na razie jednak trzeba obronić się przed spadkiem; za pół roku się zobaczy. Jeśli wierzyć BBC w ciągu minionego pół roku Londyńczycy zarobili osiem milionów: sprzedawali go za ponad 20, teraz kupili za 12.I jeszcze jedno: Keane wraca przed meczem z Arsenalem. Arsenalem, któremu strzelił w grudniu jako piłkarz Liverpoolu i któremu strzelał nieraz jako piłkarz Tottenhamu. Oj, będzie się działo…

          2. Awatar ~kkogut
            ~kkogut

            Niech jeszcze wróci Jol i będzie pełnia szczęścia. Za Bułgarem niie tęsknię

          3. Awatar Michał Okoński
            Michał Okoński

            I jeszcze jedno: po ogłoszeniu transferu Keane’a Tottenham poinformował oficjalnie o tym, o czym fora jego kibiców spekulowały od piątku. Jermain Defoe ma poważną kontuzję stopy (przeklęte słowo na „m”, czyli metatarsal), jutro czeka go operacja, a na boisko wróci najwcześniej w kwietniu. Strach pomyśleć, jak wyglądałaby atak Londyńczyków w najbliższych miesiącach, gdyby nie powrót Keane’a. Inna rzecz, że Irlandczyk nie zagra w finale Pucharu Ligi, a Defoe mógłby.

      2. Awatar ~kafar
        ~kafar

        Ja tam z Quaresmy jestem zadowolony. Zawsze to jakaś alternatywa dla Maloudy i Kalou, w dodatku został tylko wypożyczony, więc jeśli się nie sprawdzi wielkim obciążeniem dla klubu nie będzie.Ciekawe co z Arszawinem. Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie, a skończy się pewnie tak jak ostatnio.

        1. Awatar ~Michał Zachodny
          ~Michał Zachodny

          O Quaresmie napisałem więcej, na szybko, na swoim blogu – http://ktbffh.blox.pl/2009/02/Co-nam-zrobil-Mourinho.htmlJest to niewątpliwie dobre posunięcie Scolariego, które ma na celu uratowanie jego chwiejącej się pozycji na Stamford Bridge. Przyjście Portugalczyka to też pewny koniec traumy jaką osnute było Stamford Bridge po tym jak szejkowie z City zabrali nam w ostatniej chwili Robinho. Tylko czy Quaresma wskoczy w jego buty po tym co ostatnio prezentował w Interze?;]

          1. Awatar ~Mike
            ~Mike

            Jeśli Quaresma rzeczywiście już jest oficjalnie na Stamford Bridge, to kogo wykopie ze składu? Błagam, niech to będzie Ashley Cole. Więcej na jego błędy już patrzeć nie można.

          2. Awatar ~Mike
            ~Mike

            aha, na polskiej Wikipedii Quaresma też jest już zawodnikiem Chelsea.

          3. Awatar ~Michał Zachodny
            ~Michał Zachodny

            Jakim cudem Quaresma ma zastapić Ashley’a Cole’a? Czyżby Chelsea przechodziła na 3-5-2?! Poza tym Ashley Cole w ostatnim meczu popełnił pierwszy i ostatni (zapewne) błąd w tym sezonie, gra cały czas świetnie. Dziwi mnie ten komentarz całkowicie.

          4. Awatar Michał Okoński
            Michał Okoński

            Tyle się nakrytykowałeś Maloudy, że teraz powinieneś być zadowolony 🙂 Pytanie tylko o to, czy pod Scolarim zdoła się odrodzić, skoro nie udało mu się pod Mourinho. No ale skoro zakładam, że z Keanem nie będzie najmniejszych problemów, dlaczego miałyby być z Quaresmą?

          5. Awatar ~kafar
            ~kafar

            Keane wraca na stare śmieci. Quaresma tymczasem, wypływa na jeszcze głębsze wody niż to miało miejsce w przy okazji przeprowadzki do Włoch. Mimo to mam nadzieję, że Portugalczyk przypomni sobie jak się gra w piłkę 🙂 Poza tym ja też oglądania Maloudy już nie zniosę, a że postawimy wreszcie na młodych niespecjalnie wierzę, szczególnie w świetle informacji o przedłużeniu wypożyczenia Sinclaira.

          6. Awatar ~Michał Zachodny
            ~Michał Zachodny

            Z tym Maloudą to ciężki orzech mam do zgryzienia, przecież to również był zawodnik sprowadzony przez Jose! Chociaż.. kto wie jaki wpływ miał wtedy Jose na transfery w Chelsea.. przypominając sobie historię z Ballackiem i Szewczenką. Malouda jednak jest tragiczny, na tyle, że nawet osoba The Special One nie uratuje reputacji Francuza w moich oczach!;) Witaj Q w Chelsea!

          7. Awatar ~piotrek
            ~piotrek

            Przeczytałem sobie kilka wpisow z twojego blogu, no i Maloudy to ty rzeczywiscie nie lubisz heh. Ale też mnie to zastanawia, Jose ściągnał i Maloude, i Quaresme, i Manciniego, no i jakos nie wyszły mu te transfery. Brakuje mi w ogole Tego Specjalnego w Chelsea, jego pojedynki z Fergusonem, Benitezem czy Wengerem nadawaly kolorytu tej lidze. Również muszę podziekować Mourinho jako fan United, bo wg mnie głownie dzięki niemu Diabły są teraz tak dobre. Co jak co, ale portugalczyk na ambicje Fergiego podziałał dość ostro. I zgadzam się też z twoimi (twoimi/pana, nie wiem) wpisami o Scolarim, który z grupy cyborgów-zabójców zrobił zgraje przepłaconych, zmęczonych gwiazdorów, którzy nie umieją bronić rzutów wolnych :). A pojedynki wielkiej chelsea z wielką Barceloną Rijkaarda? Wspaniałe….No cóż.

          8. Awatar ~dikhet
            ~dikhet

            Taka dygresja, a komu rooney spomiedzy nog strzelil niedawno gola? wiec nie pierwszy blad cashleya

          9. Awatar ~Michał Zachodny
            ~Michał Zachodny

            Bez przesady.. Akurat jeśli kibice Chelsea czepiają się Ashley’a to bardzo mnie to dziwi – jest naszym najlepszym obrońcą w tym sezonie, i całkiem możliwe, że również w ogóle zawodnikiem. Najlepszy na lewej stronie w Anglii, choć jestem pewien, że zaraz oberwie mi się nazwiskami zawodników z innych drużyn;)

          10. Awatar ~Bartek S.
            ~Bartek S.

            Wprost przeciwnie. A. Cole to faktycznie znakomity zawodnik i najlepszy obrońca Chelsea w tym sezonie – lepszy nawet od Terry’ego. W Anglii lepszy jest Evra jeśli tylko gra. Choć nie jestem – mówiąc delikatnie- fanem The Blues, dziwi mnie krytyka w stronę Ashleya. Widziałem jego ostatnią wpadkę, widziałem pojedyncze błędy w innych meczach, ale nie był to widok zbyt częsty.

  7. Awatar ~taichung
    ~taichung

    No i kto jest krolem polowania w zadymce? Choc w sumie zastanawiam sie nad calym „oknem”. Czy aby tytul nie nalezy sie Tottenhamowi? Defoe, Palacios, Chimbonda, powrot Keane’a, Cudicini – przyzwoity zmiennik Gomesa… Man City? Oczekiwania byly znaaacznie wieksze. Jakos nowe gwiazdy nie zrobily wrazenia na Stoke, MC zagralo zupelnie bezradnie i bez „jaj”. A Arszawin pewnie jest juz w Arsenalu, balonik nadmuchany chyba przesadnie, oby nie pękł z hukiem.

    1. Awatar Michał Okoński
      Michał Okoński

      Tottenham, Tottenham. Tylko w lecie trzeba będzie zbilansować budżet, bo inwestycje poczyniono ogromne (dziś nie udało się np. sprzedać do Portsmouth Giovani dos Santosa, nie znaleźli się chętni na obrońców Gilberto i Rochę, a mimo sprzedaży Ghaly’ego i wypożyczenia Boetenga w klubie wciąż trenuje zbyt wielu pomocników).No i jeszcze raz powtarzam: zakupy MC również bardzo dobre. Może nie efektowne, może nie na miarę przyjścia Robinho, ale z pewnością na miarę aktualnych potrzeb klubu. Myślę, że w ciągu najbliższych kilku tygodni Hughes stworzy z nich zespół cholernie trudny do pokonania.

      1. Awatar ~piotrek
        ~piotrek

        Mówię ze współczuciem, nie złośliwością, że żal mi patrzeć na Tottenham. Klub, którego 2-3 lata temu jedynie złośliwy wirus pozbawił miejsca w lidze mistrzów (choć lekko to naciągane), w tej chwili walczy desperacko o życie, szastając milionami funtów na lewo i prawo. Brak jakiejkolwiek ciągłości na ławce trenerskiej (mieliśmy Holendra stawiającego na młodzież, Hiszpana, któremu pilkarzy kupował ktoś inny, teraz Anglika który skupuje to, co Hiszpan sprzedał) sprawia, że the Spurs pogrążają się w chaosie i wydają o wiele więcej niz powinni. Co z tego, że na Keanie zarobiono 8 mln? Na Defoe stracono tyle samo. Nawet jeśli Tottenham osiągnie niezłe miejsce w lidze na koniec sezonu, to sposób w jaki przeprowadzano te dzikie transfery, droga odprawa dla Ramosa, jeszcze droższe „nabycie” Redknappa (kim wlaściwie jest Harry, magikiem mającym doraźnie utrzymać Spurs? Długoplanowym szkoleniowcem mającym zrobić z Tottenhamu silny klub? Nie sądzę, aby to byl manager tego kalibru, po co zatem udostepniac mu takie środki?), wszystko to woła o pomstę do nieba. Osobiście studiuje zarządzanie, więc takie rzeczy naprawde ciężko zrozumiec. Funty niestety nie spadają z nieba, a zadłużony klub w czasie kryzysu finansowego oznacza mniej więcej Leed United 🙂

        1. Awatar Michał Okoński
          Michał Okoński

          Wszystkie Twoje wątpliwości wydają się mieć mocne uzasadnienie w faktach. Zarazem każdą z decyzji prezesa można zrozumieć i wytłumaczyć w momencie, w którym była podejmowana. Zwolnienie Jola (moim zdaniem: błąd i moralny skandal, zważywszy na ujawnienie przez media potajemnych rozmów z Ramosem) uzasadniały fatalne wyniki. Zatrudnienie Ramosa tłumaczyło się doskonałym c.v.: wreszcie mieliśmy mieć trenera, który nie przegra taktycznego pojedynku z najlepszymi. Zatrudnienie Redknappa: miało przywrócić drużynie pewność siebie i uratować ją przed spadkiem. Pamiętajmy: nikt nie chciał odejścia Defoe’a, Keane’a i Berbatowa (podobnie jak wcześniej Carricka). To oni chcieli, z różnych powodów, zmienić klub. Defoe miał dość siedzenia na ławce i obawiał się o swoją przyszłość w reprezentacji, Keane od dziecka kibicował Liverpoolowi i pewnie chciał też grać o najwyższą stawkę, Berbatow i Carrick również postawili karierę przed klubem. Może nawet trudno się dziwić.Mówisz, że studiujesz zarządzanie. Daniel Levy robił to również, na najlepszych uczelniach Anglii. Jego działanie zaś, we wszystkich tych przypadkach, o których tu mówimy, należało do kategorii zarządzania kryzysowego. Jak można mówić o planowaniu, strategii itd., kiedy człowiek, który pół roku wcześniej podpisał nowy pięcioletni kontrakt, mówi nagle, że chce odejść?Owszem, funty nie spadają z nieba. Ale Tottenham w ciągu tych lat przez cały czas przynosił zysk. Levy kupował drogo, owszem, ale sprzedawał jeszcze drożej – i będzie musiał zrobić to również w lecie, żeby zbilansować budżet.Jeśli o coś go obwiniam, to o to, że latem 2007 uległ rojeniom o potędze: chciał już w tamtym sezonie awansu do Ligi Mistrzów, a kiedy pierwsze mecze sezonu drużynie nie wyszły, zaczął flirtować z Ramosem za plecami Jola. Wydawało mu się, że ma świetnych piłkarzy, ale musi mieć jeszcze świetnego trenera. Nie wyszło…

          1. Awatar ~piotrek
            ~piotrek

            Ze świetnym trenerem na pewno nie wyszło. Zastanawiająca jest tak spektakularna porażka Ramosa, tym bardziej że jego Sevilla grała w takim stylu, że w premiership by sobie spokojnie radziła. Może rzeczywiście jest to wszystko splot nieszczesliwych wydarzeń? Chociaż sporo angielskich gazet pisze też, jak to dyrektor sportowy (Comolli?) działał wlaściwie na własną rękę i niszczył klub. Jedno jest pewne, Tottenham potrzebuje teraz stabilizacji. Kibicuje Man United, więc klub ten dostarcza dość niezłego przykładu stabilizacji :). W tabeli jest w zasadzie taki ścisk, że przy szczęściu i jakiejs wariackiej passie, Spurs maja caly czas szanse wywalczyc niezle miejsce w lidze.

      2. Awatar ~RvP
        ~RvP

        Królem polowania bez wątpienia Tottenham, choć z drugiej strony, czy może to być powodem do dumy, skoro już pierwsza teza tego okna głosi: to czas dla desperatów?Panie Michale, rozumiem, że cieszy Pana transfer Keane’a, zwłaszcza biorąc pod uwagę kontuzję Defoe, ale czy nie jest to z drugiej strony martwiące, że w Pańskim klubie tak szybko popada się w skrajności, tak szybko sprzedaje się zawodników, których dopiero co się kupiło, tak szybko kupuje się tych, którzy dopiero co odeszli? Jak w takich warunkach stworzyć poczucie stabilizacji? Jak zgrać ze sobą grupę, która co pół roku zmienia całkowicie swoje oblicze, by po kolejnej rundzie powrócić do stanu pierwotnego?Tak sobie na kolanie liczę funty i wychodzi mi, że Tottenham na sprzedaży – odkupieniu wszystkich zawodników w tym konie zyskał około 250 tysięcy funtów. Czy taka bajońska suma jest warta walki o utrzymanie?

        1. Awatar Michał Okoński
          Michał Okoński

          Mam nadzieję, że powyższa odpowiedź Piotrkowi dotyka także kwestii, które poruszasz. Oczywiście, że to były zakupy desperata. Ale jak na zakupy desperata, zaskakująco udane 🙂

  8. Awatar ~exu
    ~exu

    Cudicini zmiennikiem Gomesa? Jesli tylko Carlo wpadnie w meczowy rytm to Gomes moze Carlo buty czyscic…Uwielbialem ogladac gre Quaresmy w Porto i szczerze mu zycze zeby przypomnial sobie nie tak dawne czasy, choc na twardych boiskach Premiership bedzie mu b. ciezko i pewnie bedzie gral bardziej a’la Robben (kontuzja za kontuzja) niz probowac sie „przestawic”.

  9. Awatar ~Damian
    ~Damian

    Quaresma prezentuje mentalnosc podwórkowego dzieciaka -ja w głowe do dzisiaj zachodze jak kogos takiego mógł Inter kupic za takie pieniadze w dodatku-przeciez on na Euro praktyznie nie grał,a gdy wchodził na końcówki to kiwał sie sam ze sobą-i naprawde sie nie cieszył bym się na miejscu zwolenników Chelsea ponieważ nic z niego nie bedzie jezeli nie przestanie byc dzieckiem(trudna twarda i taktyczna liga jaka jest Serie A pokazała jak to sie ma do poważniejszej piłki)…no,ale każdemu trzeba dawać kolejne szanse i sie zobaczy(musi przedewszystkim dojrzeć mentalnie)

  10. Awatar ~taichung
    ~taichung

    Arszawin w Arsenalu Arsena. Ars est philosophia vitae 😉 BBC juz pewnym tonem pisze o transwerze, transfermarkt podaje kwote 15.840.000 funtow. Oficjalnego potwierdzenia zdaje sie jeszcze nie ma, ale nikt nie ma watpliwosci. Jak Wenger to teraz poustawia, jakies pomysky?

  11. Awatar ~Witz
    ~Witz

    No i przeszedł ten Keane do Spurs z powrotem. Od wczoraj nie miałem czasu się tu wypowiedzieć, a co za tym idzie, zadać następującego pytania: Jak pan ocenia sprzedaż Robbiego przez Liverpool? Bo ja osobiście (czerwony) jestem bardzo zadowolony. BBC, jak pan napisał, mówiła o 12 milionach. Oficjalna storna LFC pisała o 16. Niekonkretna jest też suma przejścia Irlandczyka do Merseyside, ponieważ kosztował on the Reds 19 milionów funtów. W ten sposób z 8 milionów zysku (dla mnie straty) robią się trzy, a biorąc pod uwagę dyspozycję Robbiego przez ostatnie pół roku to deal całkiem niezły.Wygląda na to, że wszyscy są zadowoleni. Oczywiście Liverpool pozostaje z jednym klasowym napastnikiem, ale cóż… życie nas nie pieści :)I jeszcze jedno – jak to się stało, że Levy okupuje stołek, który okupuje? w negocjacjach co do kwot transferów jest dokładnie tak samo beznadziejny, jak dyrektor wykonawczy LFC – Rick Parrypozdrawiam

  12. Awatar ~Witz
    ~Witz

    Jak zwykle o czymś zapomniałem. – Jak Pan widzi kwestię odbudowy formy (przede wszystkim psychicznej) Irlandczyka? Strzeli nam w ostatniej kolejce czy nie? 🙂

    1. Awatar Michał Okoński
      Michał Okoński

      Przygotowuję właśnie kolejny wpis na bloga. Wygląda na to, że będzie zawierał odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania 🙂

      1. Awatar ~Witz
        ~Witz

        Czekam więc z niecierpliwością 🙂

        1. Awatar ~taichung
          ~taichung

          Oj strzeli Wam, strzeli, Panie Witz, stawiam dolary przeciw orzechom 😉 Michale Oko – czekamy na notkę, skoro przygotowywana tak pieczołowicie, to musi, że będzie wypasiona 😀

          1. Awatar Michał Okoński
            Michał Okoński

            Czy będzie wypasiona nie wiem, ale musicie mi dać jeszcze kilka godzin. Świat nie kończy się na piłce nożnej, niestety…

Skomentuj ~Damian Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *