Stęskniliście się? Wiem, że się stęskniliście. Ja też się stęskniłem. Owszem, była jakaś tam olimpiada, jakieś tam mecze towarzystkie, a nawet jakieś tam eliminacje do europejskich pucharów, w których wystartował już – i to całkiem nieźle – Liverpool, ale tak naprawdę nowy sezon angielskiej piłki zaczął się wczoraj.
Powiedzmy od razu: dobrze się zaczął. Fantastyczne gole, emocje do ostatnich sekund, podgrzane kontaktową bramką Chelsea i przepychanką Pantimilona z próbującymi błyskawicznie rozpocząć kolejny atak graczami di Matteo, wcześniej zaś podgrzane czerwoną kartką Ivanovicia i kilkoma spornymi (choć generalnie słusznymi, moim zdaniem) decyzjami sędziego, i niesłuszną decyzją FA, że kartki z tego meczu nie będą się liczyć przy ewentualnych zawieszeniach w Premier League, a do tego kilka kwestii taktycznych i kilka pozaboiskowych – np. konflikt między Mancinim a niewystawionym w pierwszym składzie Kolo Toure, o którym pisze dzisiejsza prasa. Innymi słowy, jak co weekend od dziś do połowy maja: tematów nie zabraknie.
Pisząc o kwestiach taktycznych mam na myśli przede wszystkim ustawienie City z trójką środkowych obrońców oraz z Milnerem i Kolarovem na pozycji cofniętych skrzydłowych (czy tak tłumaczymy angielskie słówko wingback?). Mancini próbuje tak grać przez całe wakacje, jak dotąd z powodzeniem, ale sądząc po wczorajszym występie: w starciu z naprawdę groźnym rywalem, grającym w dodatku trójką zawodników ofensywnych, może mieć kłopoty. Najsłabszym ogniwem wydaje się Savić, który pogubił się podczas meczu kilka razy, a fani Chelsea także dla niego domagali się czerwonej kartki po ostrym wejściu w Torresa (Mancini zdjął go na wszelki wypadek, a my dodajmy, że arbiter podobnie wstrzemięźliwy był przy kolejnych faulach mających już żółte kartki Lamparda i Ramiresa). Rozumiem, że włoski menedżer szuka równowagi: próbuje zmieścić w ofensywie jak najwięcej zawodników mających tendencje do gry w środku, a obronę stale asekuruje jeszcze zawodnik w rodzaju Nigela de Jonga, myślę jednak, że nie zawsze będzie miał tyle szczęścia, co wczoraj na Villa Park. Bądźmy szczerzy: o wyniku meczu przesądziła czerwona kartka Ivanovicia; kilka najgroźniejszych akcji City poszło jego stroną, a Ramires jako prawy obrońca tym razem sobie nie poradził – inaczej niż podczas pamiętnego starcia z Barceloną, kiedy zagrał mecz życia.
Kolejna kwestia to plejada nowych graczy ofensywnych w Chelsea: wczoraj wystąpił jedynie Hazard i moim zdaniem radził sobie nieźle (tak, wiem, widziałem, ale w końcu każdy może się potknąć). Temat do rozwinięcia w zapowiedzi sezonu: jak tacy zawodnicy jak on, Marin, a zwłaszcza Oscar będą się adaptować w Premier League i czy Roberto di Matteo nie zrobiłby rozsądniej wzmacniając raczej defensywę. Patrząc na Luiza i Terry’ego kilka razy miałem wrażenie, że Brazylijczyk znów gra na pograniczu katastrofy, a Anglik myśli głównie o tym, jak naprawić ewentualny błąd kolegi. Sypali się, jednym słowem, a grający przed nimi Mikel raczej był kolejnym powodem do niepokoju. Chociaż tyle, że gol Torresa powinien dać mu dobre wejście w sezon i uciąć spekulacje na temat ustawienia Chelsea z „fałszywą dziewiątką”: Hiszpan jest w gazie, świetnie się ustawia i zastawia, bardzo dobrze wyprowadza akcje i pracuje dla drużyny, di Matteo może więc liczyć na „prawdziwą dziewiątkę”. Po osiemnastu miesiącach w cieniu Drogby, to po prostu musi być rok Torresa.
Manchester City niemal bez zmian w składzie (dojdzie Rodwell, ale nie spodziewam się, by do pierwszej jedenastki) wygląda równie dobrze jak przed wakacjami. A w zasadzie lepiej, bo Carlos Tevez po wreszcie spokojnym okresie przygotowawczym, niemyślący już o powrocie do ojczyzny, wygląda na teroroczny megatransfer „Bogatszych od Boga”; jeden z tych, do których przyzwyczaili nas w ciągu ostatnich lat. To też pytanie na wpis przedsezonowy: czy ustabilizowany skład nie jest aby najlepszym pomysłem na obronę tytułu?
Było więc trochę tak jak zawsze: znajome nazwiska strzelców bramek, znajome buczenie na Terry’ego, fenomenalny między oboma polami karnymi Yaya Toure… Witamy w Premier League.
Skomentuj ~nalewacz Anuluj pisanie odpowiedzi