Wyjeżdżam na urlop w okolicznościach dość niekomfortowych: nie zdążyłem porządnie odpowiedzieć na wątpliwości pojawiające się pod moim poprzednim wpisem, nie zdążyłem też na spokojnie przyjrzeć się całemu mundialowi (choć wszędzie dookoła podsumowań co niemiara, miałem ochotę na własne). Z drugiej strony: nie wyjeżdżam ani daleko, ani na długo, i mam nadzieję, że nie będę odcięty od źródeł informacji; jak się wydarzy coś inspirującego – spróbuję o tym nablogować. Mam wprawdzie ambitny plan związany z wielkim plecakiem całkowicie niepiłkarskich książek i równie ambitny plan podciągnięcia się w jodze (zawsze chciałem być jak Ryan Giggs), ale… jako kibice piłkarscy sami wiecie najlepiej, jak to jest z ambitnymi planami. Do zobaczenia niedługo.
Skomentuj ~futbolexpert Anuluj pisanie odpowiedzi